To może być zagłada

Klementowski GAL

fot: Jarosław Galusek

- Będziemy pisali protesty, alarmowali wszystkich, którzy mogą pomóc w przecięciu fatalnego biegu rzeczy. Przyciśnięci do ściany, będziemy organizowali manifestacje w obronie kopalni - zapowiada Marek Klementowski, wiceprzewodniczący "S" w kopalni Bobrek-Centrum

fot: Jarosław Galusek

Trzy pytania do Marka Klementowskiego, wiceprzewodniczącego Komisji Zakładowej Solidarności w KWK Bobrek-Centrum.


Jak zareagowali pracownicy kopalni po ogłoszeniu przez prezydenta Bytomia, że negatywnie zaopiniował jej plan ruchu na najbliższe dwa lata?

Niepokojem, niepewnością o przyszłość swoją i swoich rodzin. Po tym jak w mediach ukazały się informacje z konferencji prasowej prezydenta, pracownicy nieustannie przychodzili do siedziby związku, dopytywali... Sam też kręciłem się wśród załogi, rozmawialiśmy. To nadal jest gorący temat, dlatego dziś i jutro organizujemy masówki, aby wrócić do tej sprawy oraz zastanowić się, jak związek ma dalej postąpić w zaistniałej sytuacji. A ta jest groźna. Prezydent miasta, negując w całości plan ruchu, musiał mieć świadomość, że konsekwencją jego decyzji będzie zamknięcie ostatniej kopalni w Bytomiu, największego tutejszego pracodawcy, zakładu, z którego żyje 3400 ludzi. Fałszywie stawia przy tym sprawę, że jego opinia nie jest wiążąca dla zatwierdzającego plan ruchu urzędu górniczego. To po co ją wydał? Trudno sobie wyobrazić, by dyrektor Okręgowego Urzędu Górniczego mógł i chciał ją zignorować. A bez zatwierdzonego planu ruchu od stycznia kopalnię trzeba będzie zamykać z wszystkimi tego konsekwencjami.

Prezydent Piotr Koj - Pan także przysłuchiwał się tej konferencji - argumentował, że musi chronić bytomian przed niebezpieczeństwami, które wiążą się z wpływem eksploatacji na powierzchnię. Odrzuca Pan jego racje?

Jeżeli mieszkamy na terenie górniczym, to wiadomo, że takie wpływy będą. Ale proszę mi pokazać włodarza miasta, który mówi: "No dobra, zamykam tę kopalnię, bo jest mi ona niepotrzebna". Prezydent lekceważąco mówił o pieniądzach, które gmina otrzymuje od kopalni w postaci lokalnych podatków. To ja pytam, dlaczego w Bytomiu nie widać jakoś ważnych inwestycji? Dlaczego prezydent Rudy Śląskiej - bez zwoływania spektakularnych konferencji prasowych - mógł wystawić bloki i przeprowadzić do nich ludzi z familoków? Czy komuś coś się stało? Nie.

Mówił Pan, że na dzisiejszych i jutrzejszych masówkach zastanowicie się, jak związek postąpi dalej w tej sprawie. A co może zrobić?

Wiele rzeczy. Najpierw poruszymy niebo i ziemię. Przecież to może być zagłada kopalni. Będziemy pisali protesty, alarmowali wszystkich, którzy mogą pomóc w przecięciu fatalnego biegu rzeczy. Przyciśnięci do ściany, będziemy organizowali manifestacje w obronie kopalni. Niewykluczone, że skrajnie zdeterminowani pracownicy przystąpią do strajku głodowego na dole. No bo do czego ludzie mają wyjeżdżać, jeśli miałoby nie być kopalni? Do wegetacji w ubóstwie?

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Domański: Opór prezydenta wobec ustawy o windfall tax jest niezrozumiały

Opór prezydenta Karola Nawrockiego wobec rządowej ustawy o podatku od nadzwyczajnych zysków firm paliwowych jest absolutnie niezrozumiały - ocenił we wtorek minister finansów i gospodarki Andrzej Domański.

Masz dzieci? Masz wydatki i to wysokie. W 2025 r. wzrosły dochody gospodarstw domowych

Sytuacja materialna gospodarstw domowych poprawiła się w 2025 r. wobec roku poprzedniego. Przeciętny miesięczny dochód rozporządzalny na osobę wzrósł nominalnie o 10,5 proc. do 3 tys. 500 zł, podczas gdy wydatki zwiększyły się o 7,3 proc. do 2 tys. 15 zł na osobę - podał we wtorek GUS.

Przemysł motoryzacyjny w Polsce zmniejszył zatrudnienie

W I półroczu br. zatrudnienie w przemyśle motoryzacyjnym w Polsce spadło do poziomu sprzed 9 lat - wynika z raportu AutomotiveSuppliers.pl. Do spadku przyczyniły się przede wszystkim redukcje w branży komponentów i akcesoriów.

Górnicze dziedzictwo jako narzędzie edukacji. Muzeum Saturn zaprasza na cykl szkoleń

Jak wykorzystać dziedzictwo przemysłowe jako narzędzie edukacji, animacji i budowania lokalnych partnerstw? Odpowiedzi na to pytanie poszukiwać będą uczestnicy cyklu szkoleń „Górnicza tożsamość Zagłębia”, organizowanego przez Muzeum Saturn w Czeladzi.