Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

31.80 PLN (-0.22%)

KGHM Polska Miedź S.A.

293.00 PLN (-1.51%)

ORLEN S.A.

128.90 PLN (+5.62%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

9.39 PLN (-4.17%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.40 PLN (-5.66%)

Enea S.A.

21.08 PLN (-4.09%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

23.80 PLN (+2.37%)

Złoto

5 151.74 USD (-0.13%)

Srebro

85.02 USD (-0.42%)

Ropa naftowa

93.72 USD (+3.30%)

Gaz ziemny

3.26 USD (+0.55%)

Miedź

5.88 USD (-0.07%)

Węgiel kamienny

125.95 USD (0.00%)

Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

31.80 PLN (-0.22%)

KGHM Polska Miedź S.A.

293.00 PLN (-1.51%)

ORLEN S.A.

128.90 PLN (+5.62%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

9.39 PLN (-4.17%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.40 PLN (-5.66%)

Enea S.A.

21.08 PLN (-4.09%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

23.80 PLN (+2.37%)

Złoto

5 151.74 USD (-0.13%)

Srebro

85.02 USD (-0.42%)

Ropa naftowa

93.72 USD (+3.30%)

Gaz ziemny

3.26 USD (+0.55%)

Miedź

5.88 USD (-0.07%)

Węgiel kamienny

125.95 USD (0.00%)

To już 13 lat od wypadku, w którym zginęli górnicy

Przybedza b ochenkowska

fot: Bożena Ochenkowska

Po mszach św. przedstawiciele zarządu KHW, dyrekcji kopalni, związków zawodowych oraz załogi złożyli wiązanki kwiatów i zapalili znicze na grobach ofiar wypadku

fot: Bożena Ochenkowska

28 marca mija 13 lat od katastrofy drogowej w Przybędzy, w której zginęło siedmiu górników wracających z pracy w kopalni Mysłowice-Wesoła, należącej do Katowickiego Holdingu Węglowego.

W środę, 28 marca 2012 r., ok. godz. 21.35. Mikrobus, wiozący 17 górników po pracy do domów, uderzył w naczepę jadącego z naprzeciwka samochodu ciężarowego, która znalazła się na jego pasie ruchu. Na miejscu zginęło siedem osób, w tym kierowca busa. Ósma osoba zmarła w szpitalu. Dziesięciu rannych trafiło do szpitali w Bielsku-Białej, Żywcu i Sosnowcu.

Janusz S. (właściciel firmy przewozowoj i jednocześnie zawodowy kierowca) prowadził ciężarówkę z przyczepą do transportowania drewna. Ok. 21.30 na wiadukcie w Przybędzy (droga ekspresowa S-69) naczepa ciężarówki znalazła się na pasie, którym z naprzeciwka, prawidłowo, jechał bus z górnikami wracającymi z kopalni Mysłowice-Wesoła. Naczepa uderzyła w bus, zmiażdżyła go, przebiła ekran dźwiękoszczelny i spadła do potoku.

Biegli orzekli, że naczepa nie powinna znaleźć się w ruchu drogowym. Nie tylko, że nie była przystosowana do samochodu prowadzonego przez Janusza S., ale nadto nie była sprawna technicznie - nie działało w niej oświetlenie, były problemy z hamulcami. Odmiennego zdania była obrona oskarżonego, argumentując, że przyczepa była dopuszczona do ruchu drogowego i i oskarżony nie miał podstaw, by podważać decyzję stacji diagnostycznej.

Śledczy w sprawie wypadku oskarżyli dwie osoby. Najpoważniejszy zarzut, nieumyślnego spowodowania katastrofy w ruchu lądowym, która zagrażała życiu i zdrowiu wielu osób, ciąży na kierowcy ciężarówki. Ciągnięta przez nią przyczepa uderzyła w jadącego z naprzeciwka busa. Prokuratura w akcie oskarżenia podkreśliła, że Janusz S. umyślnie naruszył zasady bezpieczeństwa, gdyż zestaw, który prowadził, był w złym stanie technicznym, a dodatkowo naczepa była źle połączona z ciągnikiem. Kierowca jechał także zbyt szybko, przez co naczepa straciła stabilność toru ruchu, zjechała na przeciwległy pas ruchu i zderzyła się z prawidłowo jadącym busem.

Dopiero rok temu sprawa ujrzała finał w Sądzie Apelacyjnym w Katowicach, który 23 lutego podtrzymał  wcześniej wydany wyrok wobec Janusza S. Obrona domagała się uniewinnienia i dlatego złożyła apelację od wyroku sądu I instancji.

Przypomnijmy, w październiku 2014 r. Sąd Okręgowy w Bielsku-Białej skazał Janusza S. na 5 lat więzienia. Wydał także sześcioletni zakaz powadzenia pojazdów mechanicznych i zasądził nawiązki dla pokrzywdzonych po 2 tys. zł oraz zwrot kosztów procesu w wysokości ponad 39 tys. zł.

 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Na terenie kopalni lądował śmigłowiec LPR. Pracownik trafił do szpitala

Na terenie kopalni Marcel w Radlinie w środę, 11 marca, około godziny 17 wylądował śmigłowiec LPR. Pomocy medycznej potrzebował jeden z pracowników.

Marszałek Saługa: Nie możemy wylewać dziecka z kąpielą i wygasić górnictwa z dnia na dzień

- Na pewno nie jest możliwe zamknięcie wszystkich kopalni i przejście na zupełnie inny poziom kreowania gospodarki opartej na zupełnie nowych technologiach. Minie trochę czasu zanim będziemy w stanie oprzeć konkretne gałęzie gospodarki wyłącznie na alternatywnych źródłach energii - mówi marszałek województwa śląskiego Wojciech Saługa.

Ta kopalnia sięgnie po miliony ton węgla świetnej jakości. Nowy poziom 880 m zmieni wszystko

Górnicy z ruchu Chwałowice kopalni ROW prowadzą obecnie eksploatację trzema ścianami. I taki jest też obecny model funkcjonowania zakładu, który od kilku lat notuje dobre wyniki produkcyjne. W październiku ub.r. ruszyła też ważna inwestycja, pozwalająca na odtworzenie bazy zasobowej, a tym samym na realizację zapisów umowy społecznej i wydobycia zaplanowanego w programach operacyjnych kopalń. Pogłębiany jest szyb II do poziomu 880 m.

Załoga PG Silesia wciąż nie ma pewności, czy miejsca pracy zostaną utrzymane

Wciąż niepewny jest los Przedsiębiorstwa Górniczego Silesia. Przypomnijmy, że w ub. tygodniu zarządca sądowy wysłał do strony rządowej, związków zawodowych oraz właściciela spółki pismo o złej sytuacji kopalni i prawdopodobnej redukcji zatrudnienia o kilkaset osób. Mimo, iż Sąd Rejonowy w Katowicach nie wyraził sprzeciwu wobec dzierżawy przedsiębiorstwa przez Bumech, koncesja na wydobycie wciąż nie została przeniesiona i co za tym idzie nie możliwe jest przejęcie pracowników przez owego przedsiębiorcę.