Górnictwo: Dwa wstrząsy i dwie ofiary śmiertelne

fot: Maciej Dorosiński

W wyniku wstrząsu w Wesołej poszkodowanych zostało w sumie dziewięć osób. Jeden z górników nie przeżył

fot: Maciej Dorosiński

Jak informowaliśmy w portalu netTG.pl Gospodarka-Ludzie, w kopalni Mysłowice-Wesoła należącej do Polskiej Grupy Górniczej w środę, 17 kwietnia, doszło do wstrząsu. W jego wyniku poszkodowanych zostało dziewięciu górników, jeden z nich nie przeżył. To drugi wypadek śmiertelny w polskim górnictwie w tym roku i drugi w kopalniach węgla kamiennego.

Do wstrząsu w Wesołej doszło o godz. 20.35 na poziomie 665. Ośmiu górników wyszło o własnych siłach z miejsca zagrożenia. Dziewiąty poszkodowany był reanimowany na miejscu. Niestety lekarz, który przybył na miejsce, stwierdził jego zgon. Wypadkowi uległ 43-letni górnik z 14-letnim stażem pracy.

Niecały miesiąc wcześniej w wyniku wstrząsu życie stracił górnik z kopalni Bobrek należącej do Węglokoksu Kraj. Wstrząs wystąpił 26 marca o godz. 17.03 na poziomie 840 m. Jego energię określono na 2x10^6 J. 

„Wstrząs spowodował tąpnięcie i wypadek zbiorowy, któremu uległo dziewięciu pracowników zatrudnionych w chodniku 1M, w tym jeden górnik w przodku został uwięziony pomiędzy południowym ociosem wyrobiska a organem urabiającym kombajnu i przysypany urobkiem. O godzinie 17.06 dyspozytor ruchu kopalni rozpoczął akcję ratowniczą, podczas której wytransportowano dwóch poszkodowanych na noszach oraz rozpoczęto prace w celu uwolnienia uwięzionego w przodku górnika. Pozostałych sześciu poszkodowanych wyszło o własnych siłach z chodnika 1M w pokładzie 510. Do akcji ratowniczej skierowano pięć kopalnianych zastępów ratowniczych, dwa zastępy ratownicze CSRG w Bytomiu. U pięciu poszkodowanych pracowników stwierdzono między innymi urazy głowy oraz klatki piersiowej i zostali oni przewiezieni do: Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego Nr 4 w Bytomiu, Szpitala Miejskiego Zabrze Biskupice oraz Szpitala Miejskiego w Rudzie Śląskiej. O godzinie 0.25 w czasie akcji uwalniania górnika uwięzionego w przodku chodnika 1M w pokładzie 510, przybyły na miejsce lekarz stwierdził jego zgon. Po uwolnieniu poszkodowanego w przodku górnika i jego wytransportowaniu z chodnika 1M w pokładzie 510 o godzinie 3.15 kierownik akcji ratowniczej zakończył akcję” – czytamy w opisie zdarzenia przygotowanym przez nadzór górniczy.

W 2023 r. w polskim górnictwie doszło do 15 wypadków śmiertelnych i 8 ciężkich. Natomiast w 2022 r. było było 37 ofiar śmiertelnych i 12 zdarzeń, które zakwalifikowano jako wypadki ciężkie, ale to właśnie wtedy w kopalniach Jastrzębskiej Spółki Węglowej, czyli Pniówku i ruchu Zofiówka kopalni Borynia-Zofiówka doszło do dwóch katastrof. W sumie życie straciło tam 26 górników. Siedmiu z nich było zaginionych. Odnaleziono ich w tym roku, po skomplikowanej akcji prowadzonej w Pniówku.

Większość wypadków śmiertelnych w 2023 r. miała miejsce w kopalniach węgla kamiennego. Było to 10 na 15 zdarzeń. Ponadto dwa miały miejsce w kopalniach miedzi i po jednym w zakładach odkrywkowych wydobywających granit, sjenit oraz kruszywa. Należy dodać, że trzy ofiary były pracownikami firm zewnętrznych. Warto odnotować, że w ciągu 11 miesięcy 2023 r. doszło w sumie w polskim górnictwie do 2205 wypadków.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.