Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

34.46 PLN (+0.32%)

KGHM Polska Miedź S.A.

267.90 PLN (+1.09%)

ORLEN S.A.

134.34 PLN (+1.42%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

10.53 PLN (-0.14%)

TAURON Polska Energia S.A.

10.27 PLN (+2.65%)

Enea S.A.

24.60 PLN (+2.50%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

34.05 PLN (-1.30%)

Złoto

4 741.95 USD (+0.84%)

Srebro

75.21 USD (-0.42%)

Ropa naftowa

99.21 USD (-4.24%)

Gaz ziemny

2.87 USD (-0.42%)

Miedź

5.65 USD (-0.07%)

Węgiel kamienny

127.90 USD (-1.24%)

Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

34.46 PLN (+0.32%)

KGHM Polska Miedź S.A.

267.90 PLN (+1.09%)

ORLEN S.A.

134.34 PLN (+1.42%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

10.53 PLN (-0.14%)

TAURON Polska Energia S.A.

10.27 PLN (+2.65%)

Enea S.A.

24.60 PLN (+2.50%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

34.05 PLN (-1.30%)

Złoto

4 741.95 USD (+0.84%)

Srebro

75.21 USD (-0.42%)

Ropa naftowa

99.21 USD (-4.24%)

Gaz ziemny

2.87 USD (-0.42%)

Miedź

5.65 USD (-0.07%)

Węgiel kamienny

127.90 USD (-1.24%)

To było jak lądowanie na Księżycu!

fot: ARC

Zdjęcie wykonane przez Służbę Bezpieczeństwa 14 sierpnia 1980 r.

fot: ARC

Na początku chodziło o to, by nie było gorzej, skoro miało być lepiej. Jest lipiec 1980 r. W niektórych regionach Polski można kupić kilka gatunków whisky po 500 zł za butelkę, ale masło sprzedawane jest już na kartki wydawane przez lokalne władze. Kartek oficjalnie nie ma. Oficjalnie też nie brakuje masła...

Tak, nie byłoby Sierpnia, gdyby w lipcu ludzie nie mieli już dość i nie zaczęli strajkować. Strajki jak kartki na masło, oficjalnie nie istniały. Zatem "nieuzasadnione przerwy w pracy" Służba Bezpieczeństwa odnotowała w 177 przedsiębiorstwach; zakładach pracy - jak to się wówczas mówiło. Pracę przerwało ok. 80 tys. ludzi. Ludzie chcieli polepszenia bytu materialnego. To przede wszystkim. Pojawiły się także żądania ogłoszenia wyborów do oficjalnie działających związków zawodowych. Strajki w wschodniej Polsce i w Poznaniu wygasły. Władza dała, czego ludzie żądali, i dołożyła do tego parę kilogramów obietnic.

Władza myślała, że opanowała sytuację (choć nie brakuje dziś głosów, że w kręgach władzy niektóre frakcje prokurowały niezadowolenie klasy robotniczej), ale się pomyliła. Strajki nagłośniły media zachodnie, ze szczególnym uwzględnieniem Radia Wolna Europa, Radia Głos Ameryki i BBC. Ba, o tym, że robotnicy podnieśli głowy, donosiło też ultrakomunistyczne Radio Tirana. Tego nie dało się zamieść pod dywan. Nie tylko w Lubelskiem ludzie odczuwali drożyznę i dysonans między tym, co płynęło z nośników propagandy, a tym co było w rzeczywistości.

Zaczęło się od zwolnienia dyscyplinarnego
8 sierpnia 1980 r. zwolniono pracującą w Stoczni Gdańskiej im. Lenina suwnicową Annę Walentynowicz. Dyscyplinarnie i pięć miesięcy przed osiągnięciem wieku emerytalnego. Była otwartą działaczką Wolnych Związków Zawodowych. To wystarczyło.
I wystarczyło do tego także, by 14 sierpnia załoga zażądała przywrócenia do pracy Walentynowicz i ogłosiła strajk. Robotnicy, na czele których stanął b. pracownik stoczni i działacz WZZ Lech Wałęsa, domagali się też podwyżek płac i zasiłków, a także budowa pomnika ku czci stoczniowców zabitych w Grudniu 1970 r.
16 sierpnia dyrekcja stoczni przystała na żądania komitetu strajkowego. W zasadzie było po strajku, więc Wałęsa obwieścił jego zakończenie. Przywrócona do pracy suwnicowa wytłumaczyła przyszłemu prezydentowi niekomunistycznej Polski, że to nieładnie kończyć strajk, gdy w wielu innych zakładach jest kontynuowany. Można tylko spekulować, co by było, gdyby Wałęsa nie posłuchał Anny Walentynowicz.

Wałęsa posłuchał Walentynowicz
Na szczęście dla historii Polski (nie wszyscy podpisaliby się pod tym stwierdzeniem) Wałęsa dał się przekonać, czego konsekwencją było powstanie Międzyzakładowego Komitetu Strajkowego. Tłumacząc to na język współczesny: powstała centrala reprezentująca wszystkich strajkujących. I to było już novum. Dotychczas "słuszne protesty robotnicze" (zawsze strajki, wystąpienia ludu były słuszne, ale nie w momencie, gdy do nich dochodziło) nie był prowadzone na skalę ogólnopolską i pod centralną komendą. Taki stan rzeczy świadczyć może, że jeśli nawet swój udział w roznieceniu "słusznych protestów" miały partyjne frakcje niechętne Edwardowi Gierkowi, to po powstaniu MKS ci towarzysze stracili sprawczy wpływ na bieg wydarzeń w strajkującej Polsce.

Jak lądowanie na Księżycu
Od 17 sierpnia do 31 sierpnia w Gdańsku trwało to, czego w obozie państw socjalistycznych dotychczas nie praktykowano: władza prowadziła negocjacje ze społeczeństwem stawiającym żądania. I tu kolejna nowość. To już nie były wyłącznie postulaty płacowe. Pojawiły się i takie, w które w owym czasie władza ludowa jednoznacznie uznawała ze polityczne, czytaj: niezgodne z linią PZPR. Bo politycznym było żądanie coniedzielnej transmisji mszy w I programie Polskiego Radia. Zniesienia przywilejów dla MO i SB też trąciło reakcją. Zniesienie cen komercyjnych i sprzedaży za dewizy w tzw. eksporcie wewnętrznym (za bony PEKAO i twardą walutę) też było polityczne, bo naruszało wieloletnie plany gospodarcze. Przede wszystkim politycznym, i wydawało się, nie do przyjęcia, było żądanie zapewnienie prawa do utworzenia wolnych związków zawodowych. W słynnych 21 postulatach (ogłoszonych 17 sierpnia i spisanych na sklejce) to żądanie po kilku dniach z dalekiego miejsca zostało wyeksponowane na pierwszym! Wolne, znaczy się niezależne od władzy, związki zawodowe! Czegoś takiego w komunie jeszcze nie było! Niczym lądowanie na Księżycu.

Socjalizm tak, błędy nie
Okazało się, że niemożliwe może być faktem. Dlaczego władza (czytaj: PZPR i jej moskiewski opiekun) przystała na akceptację postulatu 1. i 20 pozostałych? Teorie są różne. Gdy zawierała porozumienia ze strajkującymi 30 sierpnia w Szczecinie (mniej znane) i dzień później w Gdańsku (najbardziej znane), Gierek nie miał już władzy.
Po tym, gdy władza zawarła ugodę jeszcze w Jastrzębiu-Zdroju (porozumienia jastrzębskie - 3 września i przed umową zawartą w Dąbrowie Górniczej (porozumienie katowickie - 11 września), czyli 5 września - podczas VI Plenum KC PZPR Gierek przestał być gensekiem. A ten, który go zastąpił - Stanisław Kania (odpowiedzialny w partii za za bezpieczeństwo i stosunki z Kościołem) zdiagnozował przyczyny sierpniowych strajków i ich konsekwencji: poważne błędy w polityce ekonomicznej i deformacje w życiu społecznym doprowadziły do strajków, które nie były skierowane przeciw rządom PZPR, ale przeciw jej błędom.

I zaczął się w historii Polski krótki okres zwany karnawałem Solidarności. Mało komu wówczas marzyła się Polska wolna od komunizmu i patrona z Moskwy. Optymiści uważali, że szczytem możliwości będzie wybicie się na tzw. finlandyzację. Realiści twierdzili, że socjalizm (czyli marksizm-leninizm, bo zapomina się, że na tej ideologii opierał się postępowy obóz ludowy) trzeba reformować, by zyskał ludzką twarz. 13 grudnia 1981 r. okazało się, że socjalizm może chodzić w hełmie. I nie ma się temu co zbytnio dziwić, skoro w Solidarności nie brakowało nie tylko zwolenników realnego socjalizmu, ale i agentów służb jawnych i niejawnych...

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

JSW: Kolejny krok w sprawie sprzedaży spółek na rzecz Agencji Rozwoju Przemysłu

Zaledwie pół godziny trwało - zwołane na 31 marca - nadzwyczajne walne zgromadzenie Jastrzębskiej Spółki Węglowej. Podczas krótkich obrad zgodzono się się na ustanowienie zabezpieczeń na majątkach dwóch kopalń. Chodzi o przedwstępną umowę sprzedaży należących do Grupy JSW spółek - Przedsiębiorstwo Budowy Szybów i Jastrzębskie Zakłady Remontowe na rzecz Agencji Rozwoju Przemysłu.

Prezes SRK: Nie jesteśmy już wyłącznie likwidatorem kopalń, staliśmy się moderatorem zmian w regionie

Rozmowa z JAROSŁAWEM WIESZOŁKIEM, prezesem Spółki Restrukturyzacji Kopalń.

Na przygotowanie Wielkanocy statystyczny Polak wyda 527 zł

Na organizację nadchodzących świąt wielkanocnych co czwarty Polak przeznaczy więcej pieniędzy niż rok temu; największym wydatkiem będą mięsa i wędliny, jajka, nabiał, warzywa i owoce - wynika z badania BIG InfoMonitor. Jedna osoba wyda przeciętnie 527 zł.

Zarządca autostrady A4 Katowice-Kraków: Podwyżka opłat za przejazd nie odzwierciedla kosztów

Wprowadzana od 1 kwietnia podwyżka opłat za przejazd płatnym odcinkiem autostrady A4 Katowice-Kraków nie odzwierciedla w pełni realnego wzrostu kosztów - napisał w rozesłanym we wtorek oświadczeniu zarządca koncesyjnego odcinka A4, spółka Stalexport Autostrada Małopolska.