Tiry w kolejce po węgiel blokują ulice

Tiry ARC

fot: ARC

W środę od 18 do 22 i przez cały czwartek ciężarówki powyżej 18 ton muszą odczekać na parkingach

fot: ARC

Jak zawsze jesienią - kiedy przed Zakładem Górniczym Sobieski w Jaworznie ustawiają się długie kolejki tirów - mieszkańcy okolicznych posesji nie mogą dojechać do domów. - Albo kopalnia wybuduje parking, albo zamkniemy część ulic dojazdowych - straszą urzędnicy magistratu.

Najgorzej jest na Chopina i Sulińskiego, tuż przy wjeździe na kopalnię, gdzie sznur tirów czeka na załadunek. Kierowcy nielegalnie parkują na ulicy, niszczą nawierzchnię, krawężniki, rozjeżdżają pobocze i studzienki kanalizacyjne. Przy kabinach piętrzą się góry śmieci - napisała w środę \"Gazeta Wyborcza\" w Katowicach.

Kilka tygodni temu zastawili pobliski przystanek. Autobus musiał zatrzymywać się na środku ulicy, żeby zabrać pasażerów. Konieczna była interwencja Miejskiego Zarządu Dróg i Mostów w Jaworznie, bo na kierowcach nie robiły wrażenia groźby mieszkańców.

Ci z Chopina postarali się już o postawienie zakazu wjazdu dla samochodów ciężarowych, które bez skrupułów parkowały na podwórku. - Nie można było dostać się do własnego domu. Samochody musieliśmy zostawiać w różnych miejscach, bo tirowcy wykorzystywali najmniejszy wolny kawałek na naszym podjeździe. Zimą nie dało się spać, bo żeby mieli w kabinach cieplutko, przez pół nocy chodziły silniki - żali się pan Marcin, który mieszka w domu jednorodzinnym niedaleko kopalni.

Po postawieniu zakazu mieszkańcy ul. Chopina mają już spokój. Ale teraz narzekają ci z Jaworowej, bo tu przeniosły się ciężarówki. Wielokrotnie alarmowali jaworznicką komendę policji. Ta jednak rozkłada ręce, bo firmy przewozowe mandaty za złe parkowanie mają po prostu wkalkulowane w koszty. - Można by zacząć odholowywać tiry, ale takim sposobem wywołalibyśmy jeszcze większą burzę - mówi Tomasz Obarski, rzecznik prasowy jaworznickiej policji. Funkcjonariusze interweniują tylko w przypadku ciężarówek blokujących wjazdy na prywatne posesje.

Na początku tego roku jaworzniccy urzędnicy przeanalizowali trasy samochodów ciężarowych i wyznaczyli ulice, którymi ruch powinien się odbywać. W projekcie wykorzystano oddane już do użytku odcinki Trasy Śródmiejskiej, Obwodnicę Południową oraz istniejące drogi, w tym DK nr 79. To jednak nie rozwiązuje sprawy samochodów czekających na węgiel przed Sobieskim. W tym miejscu musi powstać parking. Żeby wymusić na dyrekcji zakładu wybudowanie go, w połowie października prezydent Jaworzna Paweł Silbert spotkał się z przedstawicielami Południowego Koncernu Węglowego. - Jeżeli parking nie powstanie w najbliższym czasie, to władze miasta zaczną traktować kopalnię restrykcyjnie - zagroził prezydent.

Dyrekcja kopalni uruchomiła więc tymczasowy parking. Wysypany żwirem kawałek gruntu to jednak - według władz miasta - mydlenie oczu. Ciężarówki, dla których nie starcza miejsca, w dalszym ciągu blokują drogi.

Jerzy Wróbel, dyrektor do spraw handlowych w PKW, zapewnia, że kopalnia już przygotowuje się do wybudowania parkingu dla tirów. Na razie wprowadziła umawianie firm po odbiór węgla na telefon. W przyszłości ten sposób zastąpi komputerowy system sprzedaży węgla, który ograniczy liczbę oczekujących na ładunek samochodów. Dodatkowo PKW zadba o utrzymanie czystości dróg, przy których parkują samochody ciężarowe.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

80 lat SITG w Rybniku: Wspólnota, tradycja i przyszłość

Stowarzyszenie Inżynierów i Techników Górnictwa Oddział w Rybniku świętuje jubileusz 80-lecia działalności. Z tej okazji w dniach 4–6 września 2026 roku zorganizowano uroczyste obchody, połączone z nadaniem odznaczeń oraz wydarzeniami kulturalnymi i integracyjnymi.

Amfetamina w kiełbasie, wódka w pomarańczy. Kiedy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na haju?

Wiecie, kiedy po raz pierwszy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na tzw. haju? Pewnie nie, ale ja Wam podpowiem. To był 2011 rok. Wówczas w ręce policjantów wpadło pięciu mężczyzn, którzy na terenie katowickiej kopalni Wieczorek handlowali marihuaną. Skoro handlowali, no to pewnie byli tacy, którzy ją kupowali, a następnie używali przed pracą albo w czasie szychty. No i pojawił się nowy problem. 

O co chodziło w tym proteście? Ufam, że nie o czyjeś partykularne interesy

Wakacje się skończyły, a na zakończenie byłem pod czeską Pragą na Dniu Czołgowym i w świetnym Muzeum Lotnictwa. Kiedy czytacie te słowa, jestem na Słowacji na Dniach Salamandry w Bańskiej Szczawnicy, czyli miejscowym święcie górników, geologów, nafciarzy, geodetów i paru jeszcze pokrewnych branż. Zresztą w mediach pojawiły się już poważniejsze tematy.

Jerzy Markowski: „Nie obawiam się o perspektywy dla węgla”

Kredyt z Banku Światowego na restrukturyzację górnictwa, zadłużenie spółki węglowej wobec gminy Bytom, przyszłość węgla i uczniów szkół górniczych. O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 5 września 1996 roku.