Tendencje: energetyka jądrowa droższa od odnawialnej?

fot: Kajetan Berezowski

Ubytek ok. 8 tys. MW energii jądrowej mają zastąpić odnawialne źródła energii (OZE)

fot: Kajetan Berezowski

Opóźnienia programów jądrowych na świecie powodują, że w miejsce elektrowni atomowych pojawiają się inne źródła energii, głównie wiatrowe - ocenia niezależny konsultant ds. energetyki Mycle Schneider. Jego zdaniem, ten efekt poważnie osłabia konkurencyjność atomu.

Jak powiedział PAP Schneider, każde opóźnienie w programach jądrowych na świecie pokazuje przewagę odnawialnych źródeł energii, głównie szybko przyrastających mocy z turbin wiatrowych.

- Dziś za każdym razem, gdy mamy opóźnienie w budowie mocy nuklearnych, natychmiast coś zajmuje to miejsce. To jeden z powodów, dla których energetyka jądrowa staje się coraz droższa.

Podkreślił, że moc zainstalowana turbin wiatrowych przyrasta bardzo szybko i na przestrzeni ostatnich lat w zasadzie w sposób ciągły.

- Opóźnienia w sektorze wiatrowym średnio wynoszą pół roku w przypadku pojedynczych instalacji, w przypadku całych zespołów są rzędu dwóch lat - zaznaczył Schneider, dodając, że opóźnienia programów jądrowych na świecie są nawet rzędu dziesięciu lat.

Jego zdaniem przykład francuskiego reaktora EPR w Olkiluoto w Finlandii świadczy właśnie na niekorzyść energetyki jądrowej w stosunku do turbin wiatrowych i to nie tylko dlatego, że budowa ta okazała się dwukrotnie droższa niż zakładano.

- Reaktor miał zacząć działać w 2009 r., teraz mówi się o roku 2014, natomiast w tym czasie pojawiła się znacząca zmiana w strategii energetycznej rządu Finlandii. Zobowiązując się do wypełnienia protokołu z Kioto, Finlandia liczyła na pewne i nieemisyjne źródło energii od 2009 r. W momencie, gdy go nie było, pojawiła się konieczność albo kupowania uprawnień do emisji CO2, albo importowania prądu. Tu jest wiele opcji, ale każda niesie ze sobą dodatkowe koszty - wyjaśnił Schneider. - Konsekwencje z punktu widzenia strategii klimatycznej są olbrzymie, a w tym samym czasie można było znacznie szybciej skorzystać z innych opcji.

W ocenie Schneidera, między innymi z tego powodu dziś nie da się sfinansować programów jądrowych na warunkach rynku, wymagają one wsparcia państw. Na wsparcie budowy elektrowni jądrowych mogą sobie pozwolić Chiny, które mają dość gotówki i robią to u siebie, możliwy jest też model rosyjski, gdy państwowa firma z Rosji w całości płaci za budowę za granicą, a potem eksploatuje sfinansowaną przez siebie elektrownię.

Zaznaczył jednocześnie, że wybór modelu rosyjskiego to decyzja polityczna, niosąca za sobą znaczące konsekwencje.

To jest na zasadzie - my płacimy wszystko i zarabiamy na sprzedaży energii. Ale w takiej sytuacji problemem jest to, ile ta energia będzie kosztowała - to pozostaje niejasne i w dodatku trudne do negocjowania - podkreślił Schneider.

Inwestorem polskich elektrowni jądrowych będzie kontrolowana przez państwo Polska Grupa Energetyczna. PGE nie wskazała jeszcze modelu finansowego inwestycji, choć w strategii do 2035 r. spółka zapisała, że optymalne dla niej będzie posiadanie po 75 proc. udziałów w pierwszej i ewentualnie drugiej siłowni.

Elektrownie mają mieć po ok. 3000 MW, pierwszy reaktor miałby ruszyć - według PGE - w 2022-2023 r.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.