Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

31.80 PLN (-0.22%)

KGHM Polska Miedź S.A.

293.00 PLN (-1.51%)

ORLEN S.A.

128.90 PLN (+5.62%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

9.39 PLN (-4.17%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.40 PLN (-5.66%)

Enea S.A.

21.08 PLN (-4.09%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

23.80 PLN (+2.37%)

Złoto

5 157.51 USD (-0.02%)

Srebro

84.96 USD (-0.49%)

Ropa naftowa

100.02 USD (+3.24%)

Gaz ziemny

3.27 USD (+0.65%)

Miedź

5.84 USD (-0.76%)

Węgiel kamienny

125.95 USD (0.00%)

Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

31.80 PLN (-0.22%)

KGHM Polska Miedź S.A.

293.00 PLN (-1.51%)

ORLEN S.A.

128.90 PLN (+5.62%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

9.39 PLN (-4.17%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.40 PLN (-5.66%)

Enea S.A.

21.08 PLN (-4.09%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

23.80 PLN (+2.37%)

Złoto

5 157.51 USD (-0.02%)

Srebro

84.96 USD (-0.49%)

Ropa naftowa

100.02 USD (+3.24%)

Gaz ziemny

3.27 USD (+0.65%)

Miedź

5.84 USD (-0.76%)

Węgiel kamienny

125.95 USD (0.00%)

Ten sport to idealny sposób na szybkie poruszanie się zimą, nawet w głębokich śniegach, i równie szybkie powroty z gór w doliny

fot: ARC

Sławomir Kaźmierczak w pełnym ekwipunku zmierza ku szczytom Tatr

fot: ARC

Nadeszła jesień. Dla Sławomira Kaźmierczaka upragniony czas wypoczynku dopiero się zbliża. Jak dobrze pójdzie, to być może już za pięć, sześć tygodni wyruszy na pierwszą w tym sezonie wyprawę narciarską. Zabierze z sobą narty i… liny wspinaczkowe. Bo też jego ulubionym sportem jest, zyskujący sobie z roku na rok coraz szersze grono zwolenników, skialpinizm.

Skialpinizm, albo inaczej narciarstwo skiturowe, to swoiste połączenie narciarstwa wysokogórskiego ze wspinaczką. Nie jest sportem dla wszystkich. Na początek trzeba nauczyć się dobrze jazdy na nartach, a także poznać abecadło rzemiosła alpinistycznego i górskiego. Inaczej ani rusz. Dobrze jest też mierzyć siły na zamiary, bo może być niebezpiecznie. Poza konkretnymi umiejętnościami potrzebny będzie odpowiednio dobrany sprzęt skiturowy. Lekkie narty, specjalne buty oraz wiązania, wykonane z mocnych materiałów, zapewniają bezpieczeństwo podczas uprawiania skialpinizmu. Uzupełnieniem tego zestawu są foki skiturowe, czyli pasy materiału przyklejane na czas podejścia na ślizgi nart, dzięki którym możliwe jest zdobywanie nawet stromych śnieżnych stoków.

– Narciarstwo skiturowe nierozerwalnie związane jest z koniecznością podejścia o własnych siłach do góry. Nie ma mowy o żadnych wyciągach. Po prostu, tak jak bywało to dawno temu, trzeba podchodzić po stoku, często bardzo wysoko. Nierzadko skialpinizm wymaga użycia technik oraz sprzętu wspinaczkowego, a więc uprzęży, liny, no i co za tym idzie, asekurowania siebie lub partnera. Bywa, że trzeba poruszać się po lodowcach, wspinać się po twardych śniegach lub opuszczać na linach do żlebu, którym chcemy zjechać. Dobra kondycja jest wskazana – opowiada Sławomir Kaźmierczak, na co dzień nadsztygar górniczy, inżynier ds. obudowy w kopalni Bolesław Śmiały w Łaziskach. 

Technika obskoku
A zatem po zdobyciu szczytu skialpinista zakłada na nogi narty i zjeżdża w dół.

– Na przykład z Zawratu lub Rysów, czyli ze stoku o nachyleniu powyżej 40 stopni. W takiej sytuacji najczęściej posługujemy się techniką obskoku. To skręt o 180 st., wykonywany w powietrzu, w miejscu. To jedna z najistotniejszych umiejętności w jeździe pozatrasowej, niezbędna wszędzie tam, gdzie większość żlebów jest wąska, nawet do 2-3 m – opowiada dalej Kaźmierczak.

Technika ta jest praktycznie niewykonalna na zwykłych nartach i jeszcze bardziej skomplikowana, gdy zjeżdża się w dół po twardych i stromych stokach.

W Tatrach, szczególnie zimą, żartów nie ma. Dlatego uprawiający skialpinizm mają się na baczności. Każdy musi potrafić samodzielnie ocenić aktualną sytuację pogodową, warunki śniegowe czy zagrożenie lawinowe.

– W trakcie podejścia na Wysoką w Tatrach byłem świadkiem, jak chwila nieuwagi w trakcie zakładania raków mogła skończyć się dla pewnego mężczyzny 300-metrowym ześlizgnięciem po stoku. Na szczęście obyło się bez większych urazów. W 2017 r., w czasie zawodów skiturowych, w których brałem udział, mniej szczęścia miał kolega, który poślizgnął się zjeżdżając ze wspomnianego Zawratu. Niestety wpadł na skały i do dziś nie wrócił do uprawiania sportu. Cała akcja zakończyła się interwencją ratowników TOPR, walką lekarzy o życie utalentowanego zawodnika, a następnie długą rehabilitacją. W czasie wyrypy skiturowej, jak nazywamy całodniowe przejścia skiturowe, trzeba się nierzadko wspomagać rakami, czekanami i sprzętem wspinaczkowym. Pewne odcinki pokonujemy na fokach, by chwilę później wspinać się stromymi śniegami czy grzędami skalnymi. Każdy wyjazd musi być odpowiednio zaplanowany, aby móc dobrze dobrać sprzęt. Jedno jest pewne – w górach takich jak Tatry pozycją obowiązkową w wyposażeniu każdego jest tzw. ABC, czyli detektor lawinowy, łopata i sonda – wyjaśnia skialpinista z Łazisk.

Świetnym przykładem wyrypy narciarskiej może być trawers Tatr Wysokich, który przechodził w ostatnich latach wraz z kolegami. W swoim górskim dorobku Kaźmierczak ma również zjazdy z Rysów, Wysokiej czy Żlebem Karczmarza z Gerlacha.

– Planując zjazd, muszę wziąć pod uwagę ewentualne zalodzenie śniegu i zagrożenie lawinowe. Jestem zwolennikiem stopniowego zdobywania górskich i skiturowych doświadczeń, najpierw w niższych górach jak Beskidy, a dopiero w kolejnych sezonach w górach wyższych. Należy zacząć pod okiem doświadczonych kolegów, a najlepiej instruktorów narciarstwa wysokogórskiego czy przewodników wysokogórskich – opowiada dalej o swej pasji nadsztygar z „Bolka”. 

Najpierw była Jura
Jak się to stało, że połknął skialpinistycznego bakcyla?

W młodości zaczął jeździć w skały Jury Krakowsko-Częstochowskiej, gdzie do dziś bardzo chętnie wraca.

– Pokochałem wspinaczkę, Tatry i Alpy. Podobnie było z nartami. Spróbowałem w Beskidach i od razu stwierdziłem, że chcę jeździć. Ten sport to idealny sposób na szybkie poruszanie się zimą, nawet w głębokich śniegach, i szybkie powroty z gór w doliny, szczególnie zimą, gdy dzień jest krótki. Poza tym dostaje się solidny zastrzyk adrenaliny, a o widokach wokół już nie wspomnę. Na koniec zostaje największa satysfakcja, jaką jest zjazd, i nieważne, czy są to stoki Pilska, czy strome tatrzańskie żleby – śmieje się Kaźmierczak.

Często trenuje na Skrzycznem, gdzie w świetle czołówki wychodzi i zjeżdża po 2-3 razy w ciągu jednego wieczora.

Nadsztygar z Łazisk ma na swym koncie m.in. wyprawy na Grossglockner (3 798 m n.p.m.), najwyższy szczyt Austrii, i Mont Blanc (4 810 m n.p.m.), najwyższy szczyt Alp.

Sławomir Kaźmierczak zdobywa najwyższy szczyt Austrii, Grossglockner. Zdj. ARC

Najwspanialszą przygodę przeżył jednak w Ekwadorze. Stanął na szczycie Cotopaxi (5 897 m n.p.m.), jednego z najwyższych i najbardziej aktywnych wulkanów na świecie. Przed trzema laty odbył też trekking wokół Annapurny, dziesiątego co do wysokości szczytu Ziemi położonego w Himalajach, w Nepalu.

– W czasie trekkingu nie korzystaliśmy z usług tragarzy, dlatego swoją przygodę z najwyższym pasmem górskim na świecie rozpoczynaliśmy z ponad 30-kilogramowymi plecakami. Dziennie pokonywaliśmy dystans rzędu 15-30 km, mogąc z każdej strony przyjrzeć się wspaniałemu masywowi Annapurny. Jednak głównym celem naszego wyjazdu w Himalaje było wejście na nasz pierwszy sześciotysięcznik. Zrealizowaliśmy go wchodząc na Chulu Far East mierzący 6 059 m n.p.m. Wędrując w górę, coraz ciężej łapie się oddech, konieczna jest dobra aklimatyzacja wysokogórska. Himalaje są ogromnym wyzwaniem dla narciarzy i wspinaczy – wyjaśnia.

Trekking w rejonie Annapurny to również obcowanie z autentyczną kulturą pogodnych ludzi zamieszkujących górskie wioski.

– Na pewno warto jest pojawić się w Nepalu dla samego Katmandu. Miasto urzeka i fascynuje. Skutery, zapach kadzideł, lokalny koloryt. Jest w nim doprawdy coś urzekającego – podsumowuje Sławomir Kaźmierczak.

Himalaje i Andy pociągają zwolenników skialpinizmu, jednak kolejne swe plany narciarz-wspinacz z Bolesława Śmiałego wiąże z ulubionymi Tatrami i Alpami. Najbliższy sezon spędzi więc w Europie.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Któż z nas nie miał w rodzinie górnika? Sosnowiecka szkoła ratuje pamięć o kopalni Niwka-Modrzejów

W Niwce, górniczej dzielnicy Sosnowca, grupa pasjonatów lokalnej historii zgromadzona jest wokół SP nr 15. Od lat dba także o górnicze dziedzictwo. O tym, jak ważna jest historia, pamięć o górnikach – mieszkańcach dzielnicy Niwka, w Szkole Podstawowej nr 15 im. Stefana Żeromskiego w Sosnowcu nie trzeba nikogo przekonywać. Przed szkołą stoi wagonik z kopalni Wujek wraz z

A gandolfi

Fotograf National Geographic w kopalniach Wujek i Murcki-Staszic. „Ślązacy zrobili na mnie wrażenie”

Dla National Geographic i najważniejszych magazynów Europy, które publikują jego zdjęcia, fotografował w Sierra Leone, Delhi, Szanghaju, Libii, Gujanie Francuskiej, Krzemowej Dolinie – zjeździł pół świata, by przywieźć niezwykłe fotoreportaże. Poprosił Polską Grupę Górniczą o możliwość zrobienia zdjęć do najnowszego tematu – o przemysłowej transformacji Górnego

Odkryj tajemnice katowickich ratuszy

W marcu w ramach cyklu HERITON. SPOTKANIA Z DZIEDZICTWEM Instytut im. Wojciecha Korfantego zaprasza na opowieść o dawnych ratuszach i siedzibach urzędów gmin na terenie Katowic, którą przedstawi historyk Michał Bulsa. Siedziby urzędów miast i gmin należały do najbardziej reprezentacyjnych budynków użyteczności publicznej. Na terenie Katowic zachowane są budynki będące dawnymi

Kryminał na weekend: „Rechtorka”. Czy licealistka zabiła nauczycielkę chemii?

Trwa promocja trzeciej części serii Kryminalny Śląsk, której autorką jest Magdalena Majcher. Lokalny dziennikarz Borys Dyrda pracuje nad sprawą morderstwa nauczycielki chemii jednego z katowickich renomowanych liceów. Akcja książka „Rechtorka” dzieje się w 2001 roku, pokazuje miasto, które musi wymyślić swoją tożsamość na nowo i zagubionych nastolatków pozostawionych bez