Technologie teletransmisyjne w polskim górnictwie
fot: Kajetan Berezowski
Zbigniew Woźniak, dyspozytor ZZM Kopex, śledzi parametry pracy kombajnów objętych systemem monitoringu. Wyświetlane na monitorze dane obserwują Artur Pawluś, dyrektor techniczny ZZM, oraz Robert Pietrucha, konstruktor.
fot: Kajetan Berezowski
Górnictwo to jedna z najszybciej rozwijających się dziedzin przemysłu. Innowacyjne technologie, często o kosmicznym rodowodzie, zawładnęły branżą na dobre. Służą zwiększeniu efektywności funkcjonowania maszyn i urządzeń górniczych, przy zachowaniu wysokich standardów bezpieczeństwa.
Na stanowisku dyspozytorskim w Zabrzańskich Zakładach Mechanicznych Grupy Kopex praca trawa non stop. Zespół ekspertów bacznie przygląda się wykresom wyświetlanym na ekranie monitora. Dane przekazywane drogą internetową z kopalń dają pełny obraz aktualnego stanu technicznego kombajnów będących w ruchu.
– Odczyty czujników temperatury, stan obciążenia silników to elementy, które najbardziej nas interesują. Komunikaty generowane są z układu automatyki maszyny. Jeśli nadchodzi informacja o jakiejkolwiek nieprawidłowości, możemy błyskawicznie ją przeanalizować, skonsultować ze specjalistami w kopalni i skutecznie zapobiegać awarii – wyjaśnia Artur Pawluś, dyrektor techniczny ZZM.
Dane na monitorze
Dążenie do pełnej automatyzacji procesu urabiania i odstawy urobku musi iść w parze ze zwiększeniem dyspozycyjności kombajnu, czyli eliminowaniem zbędnych postojów, kolidujących z cyklem produkcyjnym. Jednym z narzędzi umożliwiających osiągnięcie tych celów jest właśnie system monitorowania. Pierwsze prace wdrożeniowe nad transmisją danych na powierzchnię, do dyspozytora kopalni, Zabrzańskie Zakłady Mechaniczne Kopex wraz z tyską Carboautomatyką przeprowadziły już ponad 10 lat temu. Z biegiem czasu udoskonalano to rozwiązanie. Oprócz funkcji podglądu parametrów pracy maszyny w czasie rzeczywistym, system został wzbogacony o możliwość archiwizacji danych. Przed trzema laty pełnym sukcesem zakończyły się prace nad transmisją danych z kombajnu do stacji pośredniej w chodniku przyścianowym, poprzez bezprzewodową sieć Wi-Fi. Stąd był już tylko jeden krok do uruchomienia przekazu informacji o stanie technicznym kombajnu, jego pozycji w ścianie, prędkości posuwu i obciążeniu organów urabiających, do dyspozytorni ZZM. Przy okazji na dyspozytorski monitor trafiły również dane pochodzące z innych urządzeń kompleksu ścianowego. Był to ostatni element systemu, z którego korzystają dziś w pełni trzy kopalnie: Budryk, Piast i Ziemowit. W kolejce czekają kolejne zakłady górnicze, modernizując w tym celu infrastrukturę teletechniczną.
– Transmisja odbywa się w sposób bezpieczny, szyfrowany, zapewniający ochronę danych przed dostępem osób trzecich. Zapewnia spójność i ciągłość danych, umożliwia pełen wgląd w stan techniczny maszyny zarówno dozorowi kopalni, jak i służbom serwisowym ZZM Kopex. System jest ponadto uniwersalny, dostosowany do istniejących w kopalni rozwiązań infrastrukturalnych, a jego wdrożenie nie pociąga za sobą wygórowanych kosztów – dodaje Pawluś.
Zero przestojów
Wciąż trwają prace nad systemami eksperckimi, które analizować będą dane z większej liczby maszyn i to nie tylko tych zlokalizowanych w podziemiach polskich kopalń, ale również w każdym zakątku ziemskiego globu. Są one oparte na filozofii TPM (Total Productive Maintenance), polegającej na stałej obserwacji wskaźników eksploatacyjnych maszyny. A wszystkie te działania zmierzają do realizacji celu nadrzędnego, kryjącego się pod hasłem „zero awarii i nieplanowanych postojów”. Konstruktorzy z Kopexu poszli nawet dalej, poszerzają system ekspercki o funkcję w pełni zautomatyzowanego kompleksu wydobywczego.
Warto dodać, że już dziś wszystkie kombajny opuszczające taśmę produkcyjną ZZM Kopex wyposażone są w urządzenia pozwalające na transmisję danych. Istnieje nawet możliwość modyfikowania parametrów maszyny z miejsca usytuowanego poza zakładem górniczym, a nawet pełnego sterowania nią niczym statkiem kosmicznym, choć wdrożenie tego wynalazku nie jest jeszcze usankcjonowane przepisami. Jednak konieczność wybierania coraz niższych pokładów, a co za tym idzie ograniczanie zatrudnienia w strefach o szczególnym zagrożeniu, sprawia, że pełne wykorzystanie innowacyjnych technologii teletransmisyjnych w polskim górnictwie jest kwestią najbliższych lat.