Technologiczne cuda czesko-polskie
fot: Bogusław Krzyżanek
Ściana wydobywcza 22 3452/1 wchodzi w rejon starego, zasypanego szybu. Po kolorach nie trudno rozpoznać, gdzie kończy się węgiel i zaczyna mieszanina popiołowo--cementowa, tworząca zasyp szybu
fot: Bogusław Krzyżanek
Unikatowy majstersztyk udał się technikom i górnikom z zakładu „ČSA” kopalni „Karwina”. Na głębokości 680 metrów „przejechali” oni ze ścianą wydobywczą 22 3452/1 przez stary zasypany szyb „Dąbrowa I” o średnicy 7,5 metra. Czegoś podobnego nie udało się jak do tej pory dokonać w żadnej innej kopalni.
Jak poinformowano w zakładzie „ČSA”, dotychczas podobny problem rozwiązywano tzw. obcinką. Ściana zatrzymywała się na kilkadziesiąt metrów przed przeszkodą, wokół szybu drążono chodniki, którymi następnie transportowano wyposażenie ściany. Wydobycie kontynuowano dopiero kilkadziesiąt metrów za szybem. Oznaczało to miesiąc przestoju, ogromny wysiłek ludzki i utratę części zasobów znajdujących się w pobliżu szybu. Dzięki pionierskiemu rozwiązaniu udało się tego wszystkiego uniknąć.
Każdy szczegół i każdy krok
– Członkowie kadry techniczno-inżynieryjnej pracowali nad nowym rozwiązaniem od kwietnia br. – poinformował kierownik ruchu zakładu „ČSA” Roman Dušička.
Pieczołowicie rozważano i projektowano każdy szczegół i każdy krok oraz nieustannie konsultowano wszystko ze specjalistami z Obwodowego Urzędu Górniczego w Ostrawie. Uzyskać zezwolenie nadzoru górniczego na zastosowanie nowej metody nie było łatwo. Problem tkwił w tym, że brakowało jakichkolwiek doświadczeń, na których można by się oprzeć. Trudno było ponadto przewidzieć, czy zasyp szybu odpowiada zakładanym parametrom i czy „słup” materiału zasypowego nie „wyjedzie” i nie spowoduje kłopotów. Zabezpieczenia techniczne musiały być więc nadzwyczajne.
– Już od lipca wykonaliśmy serię odwiertów badawczych, sprawdzając, czy mieszanina cementowo-popiołowa, którą wypełniono szyb, jest dostatecznie spójna i czy nie występują w niej kawerny. Kontrolowaliśmy także wytrzymałość obudowy betonowej oraz poziom wody – podsumowuje kierownik produkcji kopalni „Karwina” Petr Škorpík.
Pobrane próbki potwierdziły, że zasyp wykonano zgodnie z wyznaczonymi technologiami, a jego struktura jest wystarczająco mocna. I to zdecydowało.
– Po dojechaniu ściany na metr od szybu zatrzymano ją na sześć zmian. Nad szybem wwiercono 13-metrowe stalowe belki zabezpieczające, na których zawieszono stropnice – wyjaśnia dalej Škorpík.
Zgodnie z założeniami
Sama akcja „przejścia” stanowiła jedynie formalność. Zrealizowano ją w dniach pomiędzy 12 a 14 października. Wynik był bezprecedensowy – pomimo niewielkich przeszkód, wszystko udało się zgodnie z założeniami. Świadczy to o poziomie myśli technicznej w morawsko-śląskich kopalniach i niemałych umiejętnościach czeskich górników!
Wypada wspomnieć, że w tym majstersztyku brali też udział Polacy. Przy ścianie wydobywczej 22 3452/1 pracuje 120-osobowa brygada ścianowa firmy zewnętrznej „Alpex” z Jastrzębia Zdroju, prowadzona przez kierownika oddziału Ireneusza Czarniakowskiego i głównego przodowego Stefana Gulaka.
– To wyjątkowy kolektyw, absolutna czołówka – chwali pracę polskich górników kierownik produkcji kopalni „Karwina” Petr Škorpík, przypominając, że we wrześniu br. Polacy wyeksploatowali ze wspomnianej ściany, o wybiegu 160 metrów i wysokości 3,1 metra, 105 tysięcy ton węgla przy miesięcznym postępie 150 metrów. Potrzebowali na to 30 dni. Jest to szósty najlepszy wynik pod względem miesięcznego wydobycia oraz ósmy pod kątem postępu, jaki odnotowano w zakładzie „ČSA” w okresie ostatnich 10 lat!
– Z małymi zmianami jest to ta sama brygada, która w 2001 roku ze ściany nr 13 032 nafedrowała w ciągu miesiąca 151 650 ton węgla, osiągając miesięczny postęp 231,3 metra! To absolutnie najlepszy wynik odnotowany w zakładzie „ČSA” w ostatnim dziesięcioleciu. – konkluduje Petr Škorpík.