Technika: robot spawalniczy za ćwierć miliona

fot: Wikipedia

Spawacz pracuje trzykrotnie wolniej od robota spawalniczego

fot: Wikipedia

Ok. 250 tys. euro kosztuje robot spawalniczy, które nabyła spółka Weldon z Brzezówki (Podkarpackie). To jedyne takie urządzenie w tej części kraju.

- Urządzenie to potężna maszyna złożona z kilku elementów, m.in. dwóch stanowisk spawalniczych. Posadowiony na torze jezdnym wysięgnik ma zasięg aż 17 metrów, dzięki czemu łatwo może przemieszczać się między stanowiskami. Urządzenie składa się także z dwóch obrotników o rozstawie 6,5 metra i udźwigu do 5 ton, a maksymalna średnica spawanego obiektu może wynieść nawet 2,5 m - informuje Grzegorz Darłak, prezes firmy.

Darłak zaznaczył, że urządzenie dzięki nowoczesnemu kontrolerowi umożliwia wykrywanie ewentualnych niedokładności podczas spawania.

- O takie niedokładności szczególnie łatwo, kiedy elementy mają duże gabaryty. Dzięki wbudowanemu modułowi, robot sam zmierzy taką niedokładność i wprowadzi korekty do zaprogramowanych wcześniej trajektorii ruchu, dzięki czemu zachowana zostaje wysoka jakość i dokładność spawania.

Robot może spawać praktycznie dowolne detale, które uda się umieścić na obrotnikach. W firmie Weldon będzie wykorzystywany do spawania m.in. kostek stanowiących naroża kontenerów, słupów i różnorodnych elementów konstrukcji stalowych oraz ramek ekranów akustycznych. Jest zdolny do wykonania tej samej pracy nawet trzykrotnie szybciej niż spawacz ręczny. Głównym źródłem oszczędności czasu jest znaczne przyspieszenie ruchów pośrednich, tzn. przejść od zakończenia jednej spoiny do początku kolejnej.
Do bieżącej obsługi robota wystarczy jedna osoba. Potrzebny jest także programista, który zaprogramuje robota do wykonania określonego zadania.
Spółka Weldon specjalizuje się, min., w produkcji konstrukcji stalowych. Zatrudnia ok. 220 osób.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.