Tauron wdraża innowacyjny projekt magazynów energii

1592468370 solaris urbino electric

fot: Solaris

Autobusy jednorazowo zapewnią podróż przynajmniej 80 pasażerom, dla 26 z nich przewidziano miejsca siedzące

fot: Solaris

Tauron rozpoczął prace nad prototypowymi magazynami energii. Do ich budowy koncern wykorzysta wyeksploatowane baterie z autobusów elektrycznych. Projekt Second Life ESS (ang. Energy Storage System) powstaje przy wsparciu konsorcjum firm Solaris Bus & Coach Sp. z o.o. oraz Impact Clean Power Technology SA - poinformowało portal netTG.pl biuro prasowe Taurona.

Tauon da drugie życie wyeksploatowanym bateriom z autobusów elektrycznych. Celem projektu jest ponowne wykorzystanie ogniw litowo-jonowych, używanych wcześniej w pojazdach transportu miejskiego. Choć z biegiem czasu akumulatory nie są już wystarczające do zasilania pojazdów, mogą jeszcze przez wiele lat pracować jako stacjonarne magazyny energii. Dzięki temu zamiast do utylizacji, trafią do ponownego użytku.

– Magazyny budowane z wykorzystaniem ogniw będą stanowić istotny element inteligentnej infrastruktury elektroenergetycznej. Łączą bowiem wytwarzanie energii w lokalnych mikroźródłach prosumenckich lub małych źródłach fotowoltaicznych z jej przechowywaniem i dostarczaniem do końcowego odbiorcy. Co ważne, lokalne, rozproszone bateryjne magazyny energii mogą być elementem stabilizującym pracę sieci elektroenergetycznych szczególnie w sieciach niskich napięć, w których udział energii z niestabilnych źródeł OZE nieustannie rośnie - wyjaśnia Jerzy Topolski, wiceprezes Tauron Polska Energia ds. zarządzania majątkiem. - Bateryjne magazyny energii elektrycznej (EES) wspierać mogą rozwój elektromobilności i klastrów energii oraz wpływają na jakość dostarczanej energii elektrycznej – dodaje wiceprezes Topolski.

W ramach projektu Second Life Solaris przekaże na potrzeby budowy magazynu baterie o łącznej pojemności energii 160 kWh. Wcześniej akumulatory były wykorzystywane w jednym z autobusów elektrycznych PKM Jaworzno.

– Baterie wraz z upływem czasu i w wyniku eksploatacji tracą część swojej pojemności. W uproszczeniu można przyjąć, że zużyta bateria w autobusie elektrycznym ma jej poniżej 80 proc. Wciąż może być doskonałym magazynem energii elektrycznej w aplikacjach stacjonarnych. Stąd idea projektu drugiego życia baterii, którą będziemy wspólnie realizować z firmami Tauron oraz Impact – mówi Łukasz Chełchowski, dyrektor biura rozwoju Solarisa.

Pomyślny wynik badań otwiera drogę do poszerzenia oferty produktowej spółek Grupy Tauron, m.in. o rozwiązanie oferowane dla klientów korzystających z odnawialnych źródeł energii, takich jak panele fotowoltaiczne. Nadwyżki wyprodukowanej przez panele energii z powodzeniem mogą być magazynowane i z czasem zostać wykorzystane przez użytkownika.

Kolejnym miejscem zastosowania tego typu rozwiązań mogą być ładowarki samochodów elektrycznych czy też jako element inteligentnej infrastruktury energetycznej użytkownika biznesowego (np. jako zasilanie uzupełniające lub awaryjne) lub w zakresie rozwiązań sieciowych, wspierając Operatora Systemu Dystrybucyjnego (OSD).

Second Life jest projektem badawczym, realizowanym przy współpracy z Narodowym Centrum Badań i Rozwoju. Zakończenie prac, w ramach których ma powstać prototypowy magazyn energii, zaplanowano na jesień 2022 r.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.