Tauron Polska Energia inwestuje w sieci

fot: ARC

Przedstawione propozycje tworzą nową kategorię odbiorców wrażliwych, czyli takich, którzy mogą liczyć na niższe rachunki za energię

fot: ARC

Koncesję na dystrybucję energii elektrycznej ma w Polsce około 300 przedsiębiorstw, ale do większości odbiorców prąd dostarcza jeden z pięciu wielkich koncernów. Modernizacja sektora energetycznego wymagać będzie także inwestycji w tego rodzaju sieci. Nakłady na ich odtworzenie i utrzymanie mogą być wysokie, ale eksperci zaznaczają, że jest to konieczne do tego, by sprostać rosnącym potrzebom klientów.

- Ostatnio krajowa energetyka mocno się zmienia, wyzwania, które przed nią stoją, związane z przesyłem transgranicznym czy inwestycjami w OZE będą wymagały także działań sektora dystrybucyjnego - wskazuje Piotr Kołodziej z Tauron Polska Energia. - Od dłuższego czasu jednak, niestety, nie ma on wystarczających środków na odtworzenie swojego majątku.

Dystrybucja prądu (transport) odbywa się w Polsce po liniach energetycznych wysokiego, średniego oraz niskiego napięcia. Firmy obsługujące sieci, czyli Operatorzy Systemów Dystrybucyjnych (OSD), zajmują się także ich konserwacją i zarządzaniem. Koncesję na dystrybucję energii elektrycznej w Polsce ma przeszło 300, niekiedy zupełnie małych i działających tylko lokalnie podmiotów gospodarczych. Część jednak to duże zakłady przemysłowe, takie jak huty, które mają własną sieć i nadwyżkę energii sprzedają sąsiednim zakładom.

Do zdecydowanej większości firm oraz gospodarstw domowych prąd dostarcza jednak jeden z pięciu największych, działających regionalnie dystrybutorów: Energa Operator SA, PGE Dystrybucja SA, RWE Stoen Operator spółka z o.o., Energa Operator spółka z o.o. oraz Tauron Dystrybucja SA. To przedsiębiorstwa wydzielone z dawnych zakładów energetycznych.

- Inwestycje w majątek sektora dystrybucyjnego u naszych zachodnich sąsiadów są znacznie większe od tych, które są w Polsce, co prowadzi do różnych efektów jakościowych - wyjaśnia Piotr Kołodziej. - Nowa metoda ma wymagać jeszcze lepszych rezultatów, ale bez środków na modernizację sieci nie będziemy w stanie spełnić ani tego, czego oczekuje rynek energii, odnawialne źródła czy ewentualnie klastry energetyczne. Potrzebujemy decyzji dotyczących tego, jak mamy modernizować sieć.

Według Strategii na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju, dokumentu przygotowanego przez odpowiadającego za gospodarkę wicepremiera Mateusza Morawieckiego, modernizacja sektora energetycznego oraz działania na rzecz dywersyfikacji źródeł to warunki niezbędne do podniesienia konkurencyjności polskiego przemysłu, poprawy jego efektywności oraz zapewnienia bezpieczeństwa dostaw. Osiągnięciu tego celu służyć ma między innymi rozbudowa sieci przesyłu oraz dystrybucji energii elektrycznej i gazu.

- Klient oczekuje dzisiaj od nas inteligentnych sieci, które sprawiałyby jak najmniej kłopotów, ale także przyjaznych - przekonuje Piotr Kołodziej. - Konieczne jest zatem zupełnie inne podejście, bo stoją przed nami nowe wyzwania. Siec powinna nadążać za wymaganiami rynku. Jeżeli konsument będzie chciał mieć własne, domowe źródło, to trzeba to spełniać. My dzisiaj do końca nie jesteśmy w stanie jeszcze tego zapewnić.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Odbicie karty na kopalnianej bramie to nie wszystko

Decyduje moment, w którym realnie zaczyna się droga wymagana przepisami i poleceniami kopalni

Trasa rowerowa wokół Pustyni Błędowskiej turystycznym hitem wakacji, w tle kopalnia

Niespotykane pustynne widoki i nowoczesna infrastruktura - to atuty trasy rowerowej Velo Pustynia, wiodącej wokół Pustyni Błędowskiej na styku Małopolski i Śląska. Według władz gminy Klucze atrakcja stała się wizytówką gminy i w wakacje przyciąga tysiące turystów.

W Pniówku powstaje inteligentny system odmetanowania czynnych wyrobisk

Proces odmetanowania jest skomplikowany i zależy od wielu czynników. Jednym z nich jest ciśnienie atmosferyczne. Im niższe wskazania barometrów, tym więcej metanu uwalnia się z górotworu, a przy wyższym ciśnieniu atmosferycznym mamy do czynienia z odwrotnym zjawiskiem.

Żółta rewolucja na torach GZM. Koniec ery czerwonych tramwajów nie wszystkim się podoba

W miastach Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii jeżdżą żółte autobusy, więc będą także żółte tramwaje i pociągi Metrokolei. Władze GZM tłumaczą, że chodzi o spójną identyfikację wizualną transportu miejskiego. Ten pomysł nie podoba się jednak w Klubie Miłośników Transportu Miejskiego w Chorzowie Batorym. Jego członkowie podkreślają, że czerwone tramwaje to fragment historii, lokalnej tożsamości i codziennego krajobrazu wielu miast regionu.