Tauron podpisał z bankami umowę ws. emisji obligacji na 1,3 mld zł

- Tauron podpisał z sześcioma bankami umowę dotyczącą programu emisji obligacji na kwotę 1,3 mld zł. Głównym celem programu emisji obligacji jest pozyskanie finansowania na spłatę zobowiązań spółek z grupy Tauron - poinformował Tauron w komunikacie.

Tauron poinformował, że podpisał umowę z bankami: Bankiem Handlowym w Warszawie, ING Bankiem Śląskim, Bankiem Polska Kasa Opieki, BRE Bankiem, Powszechną Kasą Oszczędności Bankiem Polskim oraz Nordea Bank Polska. Umowa będzie obowiązywała przez pięć lat.

"Głównym celem programu emisji obligacji jest pozyskanie finansowania na spłatę zobowiązań spółek z grupy Tauron, których warunki są mniej korzystne niż warunki uzyskane przez spółkę w niniejszym procesie oraz jednoczesne obniżenie poziomu długu strukturalnie podporządkowanego w ramach grupy" - napisano w komunikacie.

"Dodatkowym celem jest pozyskanie środków na finansowanie ogólnych potrzeb korporacyjnych spółki" - dodano.

Na początku listopada Tauron informował, że na przełomie listopada i grudnia planuje podpisać z bankami umowę o emisji obligacji o wartości 1,3 mld zł. Spółka informowała, że 900 mln zł z tej kwoty chce wyemitować do końca roku i będzie to refinansowanie dotychczasowego zadłużenia.

 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.