Tauron może wejść do WIG 20 najwcześniej 5 lipca

Tauron może wejść w skład indeksu WIG 20 w trybie nadzwyczajnym od sesji 5 lipca, bądź 20 września, przy spełnieniu warunków kryteriów korekty kwartalnej indeksu - poinformowała Giełda Papierów Wartościowych w środowym komunikacie.

Giełda podała, że zakwalifikowanie akcji spółki do indeksu WIG 20 nastąpić może od sesji 5 lipca, o ile wartość akcji w wolnym obrocie w dniu ich pierwszego notowania stanowić będzie co najmniej 5 proc. wartości kapitalizacji portfela indeksu WIG 20 w tym dniu. Jeśli tak się nie stanie, akcje spółki trafić mogą do WIG 20 od sesji 20 września, przy spełnieniu warunków kryteriów korekty kwartalnej tego indeksu.

W czerwcowej ofercie publicznej Tauronu oferowanych jest do 7.389.300.798 akcji spółki, stanowiących ok. 52 proc. jej kapitału. Do inwestorów indywidualnych ma trafić 20 proc. oferty, ale MSP może zwiększyć tę pulę o nie więcej niż 5 proc.

Od 4 czerwca trwa budowa księgi popytu, która zakończy się 21 czerwca.

Zapisy na akcje dla inwestorów indywidualnych odbędą się od 9 do 18 czerwca, a dla inwestorów instytucjonalnych od 22 do 24 czerwca.

Inwestor indywidualny może się zapisać co najmniej na 1.350 akcji i co najwyżej na 13.500 akcji, łączny zapis po cenie maksymalnej nie może przekroczyć 9.450 zł.

Cena maksymalna jednej akcji dla inwestorów indywidualnych w ofercie Tauronu została ustalona na 0,7 zł.

Debiut Tauronu planowany jest na około 30 czerwca.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.

9860 sekcji w JSW i rewolucja kotwiowa. Czym fedrowano w polskich kopalniach w 1996 roku?

Co się stało z pracownikami likwidowanej kopalni Żory? Jak Knurów i Gliwice poradziły sobie z transformacją? O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 7 listopada 1996 roku.