Tauron: Kurs otwarcia spadł do 5,01 zł

Na otwarciu sesji kurs Tauronu spadł o 0,8 proc. do 5,01 zł. W pierwszych minutach sesji bariera 5 zł nie została naruszona.

 

W pierwszych godzinach obroty były umiarkowane - przekroczyły 40 mln zł. Wczoraj na całej sesji sięgnęły 909 mln zł.

Kurs 5 zł jest o 2,5 proc. niższy od ceny sprzedaży w ofercie publicznej.

Notowaniom Tauronu nie pomaga pozytywna rekomendacja, wydana dziś przez analityków Raiffeisena. Wyceniają oni papiery spółki na 6 zł - poinformował portal "Pulsu Biznesu"

 

KGHM może pomóc w krótkim terminie

 

Słaby debiut Tauronu może sugerować, że za drogo był sprzedany. W krótkim terminie jednak jest szansa, że akcje te zanotują wzrost - uważa Adam Drozdowski, zarządzający AXA TFI.

Jego zdaniem, popyt może generować KGHM, który deklaruje chęć dokupowania akcji energetycznej spółki.

 

- W długim terminie papier ten może zachowywać się gorzej niż rynek. Dla rynku drugie półrocze może być wzrostowe, choć wiele wskazuje, że jego początek będzie trudny. W oczach inwestorów Tauron może przegrywać na atrakcyjności z konkurentami z branży. Jeśli założymy wzrost cen energii, to preferowana może być PGE. Z kolei przy dostosowywaniu taryf dystrybucyjnych preferowana będzie Enea - uwża Adam Drozdowski.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.