Tauron: Kontrakt węglowy za 2,5 mld zł

Sprzedaz wegla ARC

fot: arc

Zapasy węgla w końcu lipca wynosiły 6,4 mln ton

fot: arc

Największy wytwórca energii w Grupie Tauron - Południowy Koncern Energetyczny oraz Południowy Koncern Węglowy - spółka wydobywcza z Grupy, podpisały 29 grudnia umowę na dostawy węgla i mułu energetycznego w latach 2011–2013. Wartość kontraktu wynosi około 2,5 mld zł – poinformował portal nettg.pl dyrektor ds. komunikacji rynkowej grupy Tauron Paweł Gniadek.

Jest to kolejna umowa węglowa podpisana przez wytwórców Grupy w tym roku. Trzyletnie umowy sprzedaży węgla kamiennego z Kompanią Węglową o wartości 2,4 mld zł zostały podpisane 1 grudnia. 8 grudnia Katowicki Holding Węglowy i spółki wytwórcze z Grupy podpisały dwuletnią umowę na dostawy węgla o wartości blisko 700 mln zł.

Południowy Koncern Węglowy jest obecnie drugim co do wielkości dostawcą węgla kamiennego dla Grupy Tauron. Zgodnie ze strategią korporacyjną Grupy dla Obszaru Wydobycie, dostawy z PKW mają zaspokoić w perspektywie ok. 50 proc. potrzeb holdingu. W tym celu w spółce realizowane są inwestycje w istniejące zakłady górnicze (ZG „Sobieski” i ZG „Janina”) oraz prowadzone są prace związane z pozyskaniem KWK „Bolesław Śmiały”.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.