Tatry: dojazd do Morskiego Oka czasowo zamknięty

fot: Krystian Krawczyk

Trwa stała nagonka na fiakrów dowożących turystów do i z Morskiego Oka, włączyli się w jej prowadzenie nawet posłowie

fot: Krystian Krawczyk

Z uwagi na bardzo duży ruch turystyczny w kierunku Morskiego Oka w Tatrach, została zamknięta droga dojazdowa do parkingu, gdzie rozpoczyna się popularny szlak. Zmotoryzowani turyści są odsyłani przez policję - powiedziała PAP Bogusława Chlipała z TPN.

Jak informują władze Tatrzańskiego Parku Narodowego (TPN), podobnych utrudnień należy spodziewać się również w następnych dniach.

- Największy ruch i ograniczenia w poruszaniu się pojazdami panuje codziennie w godzinach od 9 do 12, dlatego zalecamy turystom pozostawienie samochodów przy hotelach i kwaterach i poruszanie się komunikacją zbiorową - powiedział PAP Chlipała.

Na Palenicy Białczyńskiej trwa remont parkingu, gdzie zwykle może zaparkować od 600 do 700 pojazdów. Przez prowadzony remont znacznie ograniczono liczbę miejsc parkingowych. Prace mają potrwać do końca roku. TPN uruchomił także inny parking na Łysej Polanie.

Jeżeli turyści chcą dotrzeć na parking przed Morskim Okiem swoim samochodem, powinni zaplanować wycieczkę bardzo wcześnie rano.

- Pozostawianie samochodów w innych miejscach np. wzdłuż drogi jest niedozwolone, dlatego ruchu pilnuje policja - dodała Chlipała.

Warunki do uprawiania turystyki w Tatrach są bardzo dobre. Słoneczna i ciepła pogoda sprawiła, że po górskich szlakach turystycznych porusza się bardzo dużo turystów.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Według prognoz KE, polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE

Komisja Europejska prognozuje, że polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE - podkreśliło Ministerstwo Finansów w komentarzu do prognoz KE. Bruksela spodziewa się wzrostu PKB Polski w 2026 r. na poziomie 3,5 proc.

Miliardy z ETS w worku bez dna. Jak rząd Morawieckiego przejadł pieniądze na transformację

Temat unijnego systemu handlu uprawnieniami do emisji (EU ETS) od lat budzi w Polsce ogromne emocje. Przez jednych nazywany „unijnym podatkiem od CO2”, przez innych „klimatyczną kroplówką dla budżetu” – system ten stał się centralnym punktem debaty o polskiej energetyce i kosztach życia. Stał się też tematem protestu związkowego (20 maja w Warszawie) wielu branż, dla których jest kamieniem u szyi. Prezydent Karol Nawrocki proponuje m.in. w jego sprawie przeprowadzić ogólnokrajowe referendum. Problem w tym, że udział w proteście brali też politycy prawicy, którzy za przyjęcie tego systemu odpowiadają, ale próbują to wymazać z publicznej świadomości. Ponad 85-90 proc. z ponad 130 mld zł „rozpłynęło się” w ogólnym worku budżetowym, służąc do finansowania bieżących obietnic politycznych i osłon socjalnych. Na energetykę poszło – 1,3 proc. tej kwoty.

Niższy wzrost PKB i wyższa inflacja wpływają na rynek pracy

Niższy wzrost PKB i wyższa inflacja negatywnie wpływają na rynek pracy - napisali ekonomiści Banku Pekao w komentarzu do danych GUS. Ich zdaniem, ten wpływ będzie także widoczny w roku przyszłym.

Osoby między 18 a 20 rokiem życia zadłużone na niemal 100 mln zł

Niemal 100 mln zł to łączna kwota długów ponad 31 tys. osób między 18 a 20 rokiem życia - wynika z danych BIG InfoMonitor. Niemal połowa tej kwoty to zobowiązania pozakredytowe, np. mandaty za jazdę na gapę, czy nieopłacone rachunki za telefon lub internet.