Tańsze ma prymat nad dobrym
fot: Maciej Dorosiński
Górnictwo trwa w atmosferze podejrzliwości, jest poddawane ustawicznym kontrolom. My - pod rządami ustawy o zamówieniach publicznych - kupujemy to, co najtańsze, a nie taki sprzęt, jaki jest nam potrzebny do konkretnych warunków i od renomowanych producentów - ocenia prezes Jarosław Zagórowski
fot: Maciej Dorosiński
Wśród zasadniczych elementów, prowadzących do poprawy efektywności w kopalniach, prezes Jastrzębskiej Spółki Węglowej Jarosław Zagórowski wymienia między innymi niezawodność sprzętu. W tym kontekście zwraca uwagę na niedoskonałości prawa o zamówieniach publicznych.
- Górnictwo trwa w atmosferze podejrzliwości, jest poddawane ustawicznym kontrolom. My - pod rządami ustawy o zamówieniach publicznych - kupujemy to, co najtańsze, a nie taki sprzęt, jaki jest nam potrzebny do konkretnych warunków i od renomowanych producentów - ocenia prezes Jarosław Zagórowski.
Zagórowski wskazuje na kilka innych jeszcze obszarów poprawy efektywności, w tym na lepsze wykorzystanie czasu pracy.
- Dziś górnik realnie pracuje 3,5 godziny na zmianę, zatem przy pięciodniowym tygodniu pracy - 2,5 dnia w tygodniu. Maszyny górnicze, jeden z najdroższych sprzętów w ręku człowieka, również resztę czasu stoją. Na takie marnotrawstwo czasu pracy i pieniędzy może sobie pozwolić tylko polskie górnictwo. Któryż przewoźnik lotniczy, który wielki spedytor mógłby sobie na nie pozwolić? - pyta retorycznie.
Jarosław Zagórowski uważa, że górnictwo jest gałęzią bodaj najbardziej uwikłaną w wielość układów, zobowiązań i porozumień ze stroną społeczną, a przy tym prawo daje liderom związkowym niesłychanie rozległe prerogatywy.
- My nie płacimy za pracę, ale za przychodzenie do pracy. Cała armia liderów związkowych nie pozwala tego zmienić. Chcąc coś zrobić, muszę rozmawiać z kilkunastoma chłopakami, którzy nie chcą zmian - zżyma się Zagórowski, dodając, że, oprócz potrzeby zmian w samej firmie, konieczne są również zmiany w systemie prawnym.