Tańsza infrastruktura krokiem ku efektywności

Docelowy model Katowickiego Holdingu Węglowego ma się składać z dwóch jedynie kopalń, tj. skonsolidowanej megakopalni oraz ,,Wujka".

- Według naszych obliczeń, projekt tzw. megakopalni może przynieść oszczędności w kosztach stałych rzędu 600 mln złotych. Będą to pieniądze zaoszczędzone w następstwie likwidacji zbędnej infrastruktury powierzchniowej, a też w wyniku ograniczenia zatrudnienia pracowników, związanych z jej utrzymaniem. Struktura megakopalni będzie się opierała o trzy główne szyby. Ale trzeba pamiętać, że pogłębienie do 1230 m szybu ,,Bronisław" w ,,Mysłowicach-Wesołej" to kolosalna - idąca nie w setki milionów, lecz miliardy złotych - inwestycja. Zamierzamy zejść z poziomem kosztów stałych z obecnych 70 do 50 proc. - powiedział nettg.pl Artur Trzeciakowski, wiceprezes zarządu Katowickiego Holdingu Węglowego ds. ekonomiki i finansów.

Wiceprezes Artur Trzeciakowski obecne kłopoty finansowe KHW łączy z inwestycyjną ekspansją firmy i brakiem finansowania zewnętrznego.

 - Przeżyliśmy kryzys, okres, kiedy cena węgla energetycznego spadła do 60 dolarów. W międzyczasie, czyli w latach 2005-2010, spółka zainwestowała 3,1 mld zł. W najbliższych 5 latach przewidujemy wydatki inwestycyjne rzędu 4 mld zł. Kłopoty finansowe KHW nie wynikają z niczego innego, jak tylko z faktu, że w latach 2008-2009 firma wydała na inwestycje 1,7 mld zł. Przy braku finansowania zewnętrznego, ponoszenie nakładów trzykrotnie przewyższających odpisy amortyzacyjne, wiąże się z koniecznością zaciągania zobowiązań. W tej chwili przyszedł czas wyrównywania tej dziury - mówi wiceprezes Artur Trzeciakowski.

Strategia KHW do roku 2020 zakłada uzyskiwanie wydobycia na poziomie 15 mln ton rocznie z odchyleniami plus-minus 10 proc.

- Jesteśmy w stanie uzyskać rentowność przy produkcji 13,5 mln ton  węgla. Chcemy doprowadzić do sytuacji, by nie powtórzyły się więcej rynkowe zapytania o węgiel bez możliwości jego dostarczenia, albo zastanawiania się, co zrobić z nadprodukcją - dodał wiceprezes Artur  Trzeciakowski.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

W tej katastrofie oficjalnie zginęło 24 górników, ale ofiar mogło być znacznie więcej

Dwadzieścia cztery osoby – to oficjalna liczba ofiar katastrofy, do której doszło 18 lipca 1956 roku w kopalni Boże Dary w katowickich Murckach. Nieoficjalnie mówi się, że ofiar – wybuchu gazów pożarowych i pyłu węglowego może być więcej. W kopalni  pracowali więźniowie polityczni pozbawieni praw publicznych. Ich życia nie wliczano do oficjalnych statystyk.

Kopalnia ludzi z charakterem. Fedrowali w trudnych warunkach, triumfowali w sporcie

Bielszowicka kopalnia przez ponad sto lat była jednym z symboli przemysłowej historii miasta. W czerwcu dokonała swego żywota. Przez dwie dekady towarzyszyliśmy bielszowickim górnikom w ich codziennej pracy. Relacjonowaliśmy sukcesy i porażki. Opisywaliśmy pasje. Dziś wracamy wspomnieniami do tamtych dni.

Biznes w dzielnicy, gdzie właśnie zamknięto kopalnię? W Bielszowicach przekonują, że to ma sens

Likwidacja kopalni wywołała u wielu mieszkańców Bielszowic lęk przed stagnacją i zamieraniem dawnego życia dzielnicy. Szansę w nowej rzeczywistości dostrzegli jednak twórcy kawiarni „U Sąsiadów”.

Sektor ciepłownictwa powrócił do zysków, ale potrzeby inwestycyjne są ogromne

Sektor ciepłownictwa powrócił do zysków, ale potrzeby inwestycyjne są ogromne - poinformował w raporcie Urząd Regulacji Energetyki.