Realizując podstawy programowe, miedziowa szkoła duży nacisk kładzie na kształcenie praktyczne

fot: Kajetan Berezowski

Na dole bywa niebezpiecznie i młodzież w swoich wyborach bierze to pod uwagę – przyznaje Lucyna Kubis

fot: Kajetan Berezowski

Jesienią ub.r. Zespół Szkół Miedziowego Kształcenia Kadr w Lubinie przyjął do pierwszych klas rekordową liczbę uczniów pragnących zdobywać wiedzę w zakresie górnictwa miedziowego. Słowo „górnictwo” nikogo tu nie odstrasza, choć młodzież doskonale zdaje sobie sprawę z faktu, że praca w kopalni do łatwych nie należy i bywa niebezpieczna.

Zespół Szkół Miedziowego Centrum Kształcenia Kadr w Lubinie powstał w 2013 r. na bazie Technikum MCKK w Lubinie i Branżowej Szkoły I Stopnia MCKK w Lubinie – dawnej Zasadniczej Szkoły Zawodowej – jako szkoła publiczna, prowadzona przez Spółkę Miedziowe Centrum Kształcenia Kadr.

– W Lubinie mamy dwie szkoły, w Głogowie jedną. W każdej z nich są klasy górnicze. Perspektywy działania firm miedziowych są długookresowe, stąd duże zapotrzebowanie na właściwie przygotowane do pracy kadry – zwraca uwagę Lucyna Kubis, dyrektor Zespołu Szkół Miedziowego Kształcenia Kadr.

W trakcie procesu edukacyjnego, realizując podstawy programowe, szkoła duży nacisk kładzie na kształcenie praktyczne, które zgodne jest z potrzebami pracodawców poszczególnych branż. Ponadto w trakcie nauki uczniowie wyższych klas odbywają nieodpłatnie specjalistyczne szkolenia zawodowe, które – zakończone pomyślnym wynikiem egzaminu – dają dodatkowe kwalifikacje, i co za tym idzie, lepszy start na rynku pracy.

– Jesienią ub.r. na frekwencję nie mogliśmy narzekać, zgłosiła się szczególnie liczna grupa absolwentów szkół podstawowych. Słowo „górnictwo” nikogo tu nie odstrasza. Młodzież chętnie podejmuje naukę w górniczych specjalnościach. Oczywiście jest wiele ścieżek zdobywania kwalifikacji. Młodzi ludzie chcieliby jak najwcześniej podejmować pracę zawodową, choć zdają sobie sprawę z faktu, że nie należy ona do łatwych. Warunki stają się coraz trudniejsze. Na dole bywa niebezpiecznie i młodzież w swoich wyborach bierze to pod uwagę. Tak wynika z rozmów z kandydatami – przyznaje Lucyna Kubis.

Dużym atutem Centrum jest baza szkolenia praktycznego, tzw. Poligon Szkoleniowy MCKK, znajdujący się w rejonie szybu Bolesław ZG Lubin. W jego skład wchodzą: park maszyn górniczych, symulacyjny przodek górniczy do nauki kotwienia i wiercenia samojezdnymi maszynami wiercąco-kotwiącymi, dwa symulacyjne przodki do nauki ładowania samojezdnymi ładowarkami górniczymi, wysyp rozładowczy urobku samojezdnymi wozami odstawczymi, układ dróg i skrzyżowań ukształtowanych na wzór wyrobisk podziemnych oraz plac manewrowy, oznakowany zgodnie z zasadami określonymi w Regulaminie Ruchu Maszyn Górniczych. Nie zabrakło również stanowiska pokazowego gaszenia pożaru maszyny górniczej stałą instalacją gaśniczą, punktu obsługowo-konserwacyjnego maszyn, symulatorów maszyn i urządzeń górniczych oraz stanowiska nauki obsługi codziennej maszyn górniczych.

Szkole pomagają w procesie kształcenia patroni. Dla przykładu patronat nad zawodem ślusarza objęła firma PeBeKa z holdingu miedziowego, mająca spore potrzeby w zakresie zatrudniania wykwalifikowanych pracowników na stanowiskach ślusarz-spawacz. Klasie kształcącej elektryków patronują spółki: KGHM oraz Tauron Dystrybucja.

– Środki pozyskujemy nie tylko z górnictwa, w grę wchodzą także unijne, ministerialne, ale zawsze potrzeb jest więcej niż możliwości. Prowadzimy klasy o specjalności ślusarskiej, budownictwa górniczego i elektrycznej. Chodzi o szkołę branżową I stopnia i branżowe technikum. Kształcimy ponadto mechatroników i elektroników. Obie te specjalności, podobnie jak elektryczna, dają szerokie możliwości zatrudnienia nie tylko w branży górniczej. W sumie kształcimy 230 uczniów – tłumaczy dalej Lucyna Kubis.

Co ciekawe, Zespół Szkół Miedziowego Kształcenia Kadr w Lubinie, jako jedyna taka placówka w kraju, kształci także przyszłych przeróbkarzy. Operator maszyn i urządzeń przeróbczych to zawód, który polega na pozyskaniu z wydobytej rudy m.in. miedzi, cynku, ołowiu, żelaza.

– Jeśli wyłączyć elektryków, a wziąć pod uwagę przeróbkarzy i górników, to trzy czwarte uczniów kształcimy właśnie w kierunkach typowo górniczych – podsumowuje dyrektorka ZSMKK.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

W tej katastrofie oficjalnie zginęło 24 górników, ale ofiar mogło być znacznie więcej

Dwadzieścia cztery osoby – to oficjalna liczba ofiar katastrofy, do której doszło 18 lipca 1956 roku w kopalni Boże Dary w katowickich Murckach. Nieoficjalnie mówi się, że ofiar – wybuchu gazów pożarowych i pyłu węglowego może być więcej. W kopalni  pracowali więźniowie polityczni pozbawieni praw publicznych. Ich życia nie wliczano do oficjalnych statystyk.

Kopalnia ludzi z charakterem. Fedrowali w trudnych warunkach, triumfowali w sporcie

Bielszowicka kopalnia przez ponad sto lat była jednym z symboli przemysłowej historii miasta. W czerwcu dokonała swego żywota. Przez dwie dekady towarzyszyliśmy bielszowickim górnikom w ich codziennej pracy. Relacjonowaliśmy sukcesy i porażki. Opisywaliśmy pasje. Dziś wracamy wspomnieniami do tamtych dni.

Biznes w dzielnicy, gdzie właśnie zamknięto kopalnię? W Bielszowicach przekonują, że to ma sens

Likwidacja kopalni wywołała u wielu mieszkańców Bielszowic lęk przed stagnacją i zamieraniem dawnego życia dzielnicy. Szansę w nowej rzeczywistości dostrzegli jednak twórcy kawiarni „U Sąsiadów”.

Sektor ciepłownictwa powrócił do zysków, ale potrzeby inwestycyjne są ogromne

Sektor ciepłownictwa powrócił do zysków, ale potrzeby inwestycyjne są ogromne - poinformował w raporcie Urząd Regulacji Energetyki.