Kopalnia Budryk w czołówce najbardziej nowoczesnych i ekologicznych zakładów górniczych

fot: Jarosław Galusek/ARC

Kopalnia Budryk należy do Jastrzębskiej Spółki Węglowej

fot: Jarosław Galusek/ARC

Kopalnia Budryk jest dziś jednym z najgłębszych, a zarazem najnowocześniejszych zakładów eksploatujących węgiel kamienny w Europie. Tu inwestuje się nie tylko w maszyny i technologie, ale także w bezpieczeństwo pracy i ekologię. Budryk dysponuje również wyjątkowo zgraną i pracowitą załogą.

Obszar górniczy ornontowickiej kopalni leży w centrum górnośląskiej niecki węglowej i obejmuje 40,6 km kw. Złoże, z którego korzysta zakład, znajduje się na terenie Ornontowic, Gierałtowic, Mikołowa, Orzesza, Knurowa i Czerwionki-Leszczyn. Zasoby operatywne szacowane są na 223,5 mln ton. Gdy zjedzie się do podziemi kopalni wraz z górnikami na główne fronty robót, pierwsze, co rzuca się w oczy, to automatyzacja procesów technologicznych. Długo by wymieniać innowacyjne rozwiązania na ścianach i w przodku. Zalicza się do nich m.in. jeden z najnowocześniejszych w polskim górnictwie kompleksów ścianowych. Aby poprawić warunki pracy górników, zostały w nim zastosowane nowatorskie rozwiązania techniczne, w tym układ klimatyzacji. Konstruktorzy z firmy Becker-Warkop zadbali także o bezpieczeństwo górników pracujących w ścianie, projektując m.in. przejście dla załogi przed i za stojakami sekcji. Zapewniono również bezpieczeństwo tym, którzy zajmują się serwisem kombajnu. 16 sekcji wyposażono w specjalnie skonstruowane teleskopowe osłony czoła ściany umożliwiające bezpieczne i szybkie zabezpieczenie ociosu węglowego. Ponadto obudowa zmechanizowana została wyposażona w system podporności. Kompleks pracował m.in. w ścianie Cz-3a w pokładzie 405/1. Warto przy okazji wspomnieć, że podczas jej zbrojenia po raz pierwszy w historii Budryka została użyta kolejka spągowa zębata-spalinowa do transportu sekcji obudowy zmechanizowanej w całości. Sposób transportu został wymuszony przez masę sekcji przekraczającej 34 tony (!) oraz nachylenie wyrobiska, które uniemożliwiały transport obudów w całości za pomocą kolejki podwieszonej z napędem własnym.

Ornontowicka kopalnia od dawna inwestuje w ujmowanie metanu. Realizowany przez Jastrzębską Spółkę Węglową projekt pod nazwą „Gospodarcze wykorzystanie metanu – KWK Budryk” dotyczy redukcji zagrożenia metanowego poprzez zwiększenie efektywności odmetanowania, redukcji emisji tego gazu do środowiska o 13 tys. ton rocznie oraz jego wykorzystania w jednostkach kogeneracyjnych, produkujących energię elektryczną i ciepło. Realizacja przedsięwzięcia pozwoli zmniejszyć ilość zakupionej energii od dostawców zewnętrznych i zmniejszyć opłaty związane z emisją metanu do atmosfery. Układy kogeneracyjne będące własnością ornontowickiego zakładu posiadają zdolność zaspokojenia do 50 proc. zapotrzebowania na energię elektryczną. Co istotne, realizowany program dotyczy nie tylko ujmowania metanu z czynnych wyrobisk, ale także z pokładów już wyeksploatowanych. I z tego względu budowane są rurociągi do wszystkich tych rejonów, w których metanowość jest wysoka, aby zapobiec emisji metanu do atmosfery kopalnianej.

Kopalnia w br. zapowiada uruchomienie kolejnych ścian w pokładach: 358/1, 401, 402 oraz 405/1. Chodzi o D-5, B-15a, B-4, Bw-4 oraz Cz-4. Ze wszystkich będzie eksploatowany węgiel o bardzo dobrych parametrach koksujących. Górnicy prowadzą równolegle prace drążeniowe w dwunastu przodkach.

Zgodnie z planem drążone są także strategiczne dla kopalni przodki mające zapewnić połączenia wentylacyjne najgłębszego poziomu 1290. Wydatnie wpłynie to na komfort pracy załóg, redukcję zagrożenia klimatycznego i metanowego oraz ogólną poprawę wentylacji. Intensywnie prowadzone roboty drążeniowe wyrobisk wentylacyjnych mają zapewnić połączenie poziomu 1290, skądinąd najgłębszego w polskim podziemnym górnictwie węglowym, z szybem wentylacyjnym V znajdującym się we wschodniej części obszaru górniczego, a w przeciwnym kierunku, na zachód, drążone jest połączenie wentylacyjne z szybem Aniołki, należącym do sąsiedniego ruchu Knurów kopalni Knurów-Szczygłowice. W ostatnich latach kopalnia Budryk inwestowała w rozbudowę poziomu 1290, który udostępniono poprzez pogłębienie szybu VI, wydrążenie z poziomu 1050 głównego przekopu odstawczego oraz jego przedłużenie na poziomie 1290 przekopem C-1. W ten sposób udostępniono strategiczne dla przyszłości kopalni pokłady: 405/1 oraz 405/2. Inwestycje te są traktowane priorytetowo, gdyż zapewnią funkcjonowanie zakładu na kolejne lata. Modernizowany jest ponadto zakład przeróbczy, gdzie trwają prace w ramach drugiego – ostatniego etapu. Ma on zapewnić możliwość produkcji węgla koksującego na zakładanym, 95-proc. poziomie.

Trzeba również podkreślić fakt, że kopalnia Budryk jest wyjątkowo zaangażowana w ochronę środowiska naturalnego. W Czerwionce-Leszczynach działa jedyny w polskim górnictwie węgla kamiennego, a najprawdopodobniej również w Europie, system odsalania. Tamtejszy Zakład Odsalania Dębieńsko Przedsiębiorstwa Gospodarki Wodnej i Rekultywacji, będącego w strukturach Grupy Jastrzębskiej Spółki Węglowej, odzyskuje sól z wód dołowych, które w ramach utylizacji docierają do zakładu rurociągiem właśnie z kopalni Budryk. Dzięki temu do płynącej w pobliżu rzeki Bierawki trafia woda, a nie solanka.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.