Tak Litwini zadbali o bezpieczeństwo energetyczne swojego kraju

fot: Witold Gałązka/ARC

W Kłajpedzie ze statku-terminalu LNG o znaczącej nazwie „Independence" Litwa odbiera już więcej gazu ziemnego niż z Rosji

fot: Witold Gałązka/ARC

Młodzi, wykształceni na Zachodzie menedżerowie na szczytach litewskiej energetyki dają do zrozumienia, że gdyby ich kraj posiadał własny węgiel, bez wahania korzystaliby z niego, żeby umocnić stabilność systemu. Pozbawieni surowców muszą tymczasem szukać innego patentu na bezpieczeństwo energetyczne i niezależność.

Na Litwie te dwa pojęcia nie są hasłami, znaczą po prostu "tani prąd i gaz". Mimo 26 lat niepodległości, Litwa (podobnie jak dwa pozostałe państwa nadbałtyckie) do niedawna w stu procentach zależała od dostaw energii z Federacji Rosyjskiej, która chętnie szantażowała sąsiadów blokadą i nakładała rekordowo wysokie stawki. Było to łatwe w sytuacji, gdy wszystkie linie wysokiego napięcia i gazociągi pamiętały ZSRR.

Wielki Brat jest nieprzewidywalny
W latach 90. XX w. Litwie brakowało kadr, więc wykształciła w kraju i za granicą najzdolniejszą młodzież. Gdy tylko litewscy fachowcy zastąpili radzieckich, postanowili raz na zawsze uniezależnić się od Wielkiego Brata.

- A to niemożliwe, dopóki choć jedna molekuła rosyjskiego gazu krąży w naszym systemie - ocenia Saulius Bilys, prezes Amber Grid, operatora gazowego na Litwie.

Skąd niechęć?

- Od przystąpienia do UE w 2004 r. wiemy, czego można się spodziewać po partnerach w biznesie. Bywają problemy i różnice interesów, ale wtedy siada się za stołem i uzyskuje kompromis. W ostateczności można poskarżyć się w Brukseli lub pójść do sądu, bo wszyscy przedsiębiorcy podlegają w Europie takim samym regułom prawa. Z Rosją to niemożliwe. Jest kompletnie nieprzewidywalna. Może zrobić w każdym czasie, cokolwiek wymyśli i nie ma zwyczaju tłumaczyć dlaczego - rozkłada ręce Daivis Virbickas (38 lat), prezes Litgridu (odpowiednika naszych PSE).

Litwini wspominają też często o różnicach mentalnych w podejściu do bezpieczeństwa. Szczególnie, gdy słyszą o planie budowy nowej siłowni jądrowej pod Kaliningradem, albo dowiadują się o kolejnej awarii na budowie wznoszonej przez Rosjan elektrowni nuklearnej na Białorusi, ulokowanej ledwie 50 km od Wilna...

Most energetyczny do Polski
Nic dziwnego, że gdy w grudniu 2015 r. pierwszy prąd o napięciu 400 kV popłynął mostem elektroenergetycznym Lit-Pol Link z Ełku do Olity, moment uznano za historyczny. Po raz pierwszy przybałtycka wyspa energetyczna Litwy, Łotwy i Estonii uzyskała połączenie z europejską siecią. Jednocześnie domknął się tzw. pierścień bałtycki, bo kilka dni wcześniej Litwę ze Szwecją połączył podmorski kabel elektryczny Nordbalt.

Interkonektor Polska-Litwa długości 163 km na 447 wieżach wysokiego napięcia, dotowany przez UE, kosztował ponad pół miliarda euro. O kierunku, w którym płynie przewodami prąd, decydują wyłącznie ceny. Ostatnio nawet 80 proc. przesyłu odbywa się z Litwy, co sprawia, że Polska mniej chętnie rozmawia o budowie drugiego siostrzanego połączenia. Ale szef Litgridu namawia do zachowania spokoju. Jest pewien, że niedługo, m.in. po otwarciu elektrowni w Ostrołęce, transgraniczne proporcje w handlu tanią elektrycznością wrócą do normy pół na pół między naszymi krajami.

Litewska sieć elektryczna ciągle pulsuje w standardzie IPS/UPS narzuconym przez Rosjan i zarządzanym centralnie z Moskwy. W Europie odrębne systemy mają jeszcze Wielka Brytania z Irlandią oraz Skandynawia, a największy (od niedawna powiększony o Turcję) jest ECN, czyli Europejska Sieć Kontynentalna. Poszczególnych sieci nie wolno spinać bez skomplikowanych stacji pośredniczących, tzw. wkładek prądu stałego, bo grozi to zakłóceniami i zniszczeniem systemu. Litwini marzą o synchronizacji z ECN przez Polskę i przekonują do tego Estończyków, spoglądających na Finlandię.

Terminal lepszy od Gazpromu
Drugi kamień milowy niezależności energetycznej położono na przełomie 2014-2015 r. w nadbałtyckim porcie Kłajpeda, gdzie zacumował zbudowany przez Koreańczyków z Hyundaia statek "Independence" (ang. niepodległość). Obsadzona chorwacko-filipińskimi marynarzami jednostka o długości 290 m, pod singapurską banderą, pełni funkcję pierwszego nad Bałtykiem terminalu LNG. Statek typu FSRU (z ang. pływająca jednostka do magazynowania i regazyfikacji) potrafi zgromadzić w zbiornikach 170 tys. m sześc. ciekłego gazu, który schłodzony pod ciśnieniem do minus 161 stopni Celsjusza zajmuje 600 razy mniej miejsca niż gaz ziemny w instalacji. Litewski terminal odbiera dostawy z norweskiego Statoil i innych kierunków, a ceny gazu lawinowo spadają pod presją zwiększonej podaży.

Polak Jarosław Niewierowicz, szef Polsko-Litewskiej Izby Handlowej, który w 2012 r. jako minister energetyki Republiki Litewskiej pilotował projekt, przewidywał wówczas, że terminal będzie silnym argumentem w negocjacjach z Rosjanami. Miał rację, bo odkąd Litwa zaczęła przyjmować morskie transporty LNG, Gazprom - mimo grożenia karnymi podwyżkami - obniżał ceny dla Wilna (z 488 do 375 dol./tys. m sześc. w połowie 2014 r. oraz do sporo ponad 200 dol./tys. m sześc. w 2016 r.). Jednak Litwini i tak uważają je za nie do przyjęcia, bo ciągle stawki Gazpromu dla nich i Polaków należą do najdroższych w Europie.

Kłajpedzki terminal jest absolutnym sukcesem, bo złamał rosyjski monopol. W tym roku po raz pierwszy ilość gazu tłoczonego na Litwę przez Gazprom ustąpi ilościom dostarczanym do sieci z LNG w Kłajpedzie. Ocenia się, że wkrótce Litwa będzie mogła po prostu odciąć dostawy ze Wschodu, bo Kłajpeda zaspokoi aż 90 proc. zapotrzebowania trzech państw bałtyckich (rynki gazowe Litwy to ponad 2 mld, Łotwy 1,3 mld, Estonii 0,5 mld m sześc. gazu rocznie, dla porównania Polska zużywa ponad 15 mld m sześc. gazu na rok).

- Możemy powiedzieć po dwóch latach, że wszystkie decyzje polityczne i kroki ku niezależności energetycznej były prawidłowe, a w rezultacie rośnie popyt na gaz ziemny w regionie - ocenia Mantas Bartuška, 32-letni prezes firmy Klaipėdos nafta (72,32 proc. udziałów ma w spółce państwo litewskie), zarządzającej terminalem.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Energetyczna spółka ogłosiła przetarg na 22 magazyny energii

PGE Energia Odnawialna ogłosiła postępowanie przetargowe na wybór generalnego wykonawcy dla 22 rozproszonych magazynów energii o łącznej mocy 111 MW i pojemności 260 MWh - poinformowała spółka w komunikacie prasowym.

1765888186 g63vfrlwiaahkta

CPK wypłacił zaliczki odszkodowań właścicielom ponad 500 działek przejętych pod inwestycję Port Polska

Do października br. spółka CPK wypłaciła zaliczki na poczet odszkodowań za 547 działek objętych wywłaszczeniem pod budowę lotniska i zachodniego węzła komunikacyjnego w ramach inwestycji Port Polska - poinformowała spółka Centralny Port Komunikacyjny.

Pracująca dla kopalń spółka przewiozła o blisko 1,5 mln ton towarów więcej

Grupa PKP Cargo w pierwszym półroczu 2026 r. przewiozła o blisko 1,5 mln ton towarów więcej niż w pierwszym półroczu 2025 r. - poinformowała w środę p.o prezesa PKP Cargo Monika Starecka.

W czwartek benzyna tańsza niż w środę, olej napędowy podrożeje. Sprawdź ceny

W czwartek litr benzyny 95 ma kosztować nie więcej niż 6,63 zł, benzyny 98 - 7,37 zł, a diesla 8,02 - wynika z opublikowanego w środę obwieszczenia Ministra Energii. Oznacza to, że benzyna będzie tańsza niż w środę, a olej napędowy podrożeje.