Tak funkcjonowała górnicza służba zdrowia

fot: Tomasz Rzeczycki

Wojewódzki Szpital Specjalistyczny przy Alei Legionów w Bytomiu powstał z przekształcenia Szpitala Górniczego, utworzonego staraniem KBCOL

fot: Tomasz Rzeczycki

Siedemdziesiąt pięć lat temu, pod koniec maja 1947 r. zawiązał się Komitet Budowy Sanatorium dla dzieci w Rabce-Zdroju. Gremium, które początkowo stawiało sobie za cel wzniesienie jednej budowli, niecały rok później zmieniło nazwę na Komitet Budowy Centralnych Ośrodków Lecznictwa, przeznaczonych dla górniczej służby zdrowia. Patronem komitetu był płk Jerzy Ziętek, wówczas zastępca przewodniczącego Prezydium Wojewódzkiej Rady Narodowej w Katowicach.

Dzięki wpływom i wysiłkom członków komitetu powstały nie tylko sanatorium w Rabce, lecz także Centralny Szpital Górniczy w Bytomiu, Górniczy Ośrodek Ozdrowieńczo-Rehabilitacyjny w Reptach koło Tarnowskich Gór oraz wiele innych placówek. Komitet, będący ze swej natury instytucją tymczasową, w realiach gospodarki socjalistycznej okazał się niezwykle trwałą prowizorką.

Przetrwał niemal trzy dziesięciolecia, a postawiony został w stan likwidacji decyzją Jerzego Ziętka dopiero 1 grudnia 1975 r. Natomiast sprawozdanie sprawozdanie z działalności Komitetu w formie skromnej, ilustrowanej broszury przygotowano jeszcze później, w czerwcu 1990 r. Podpisał się pod nim ostatni przewodniczący Komitetu, Eryk Porąbka - były wiceminister górnictwa i energetyki.

Lista osiągnięć, jakimi poszczycić się może Komitet Budowy Centralnych Ośrodków Leczniczych dla Górniczej Służby Zdrowia, jest w sumie spora i nie ograniczała się tylko do obiektów ściśle związanych z medycyną. Jego sumptem i staraniem zbudowane zostały m.in. Zakłady Odzieżowe Górnictwa w Rudzie Śląskiej (1969-1973), Zakład Fotopoligrafii w Rudzie Śląskiej w dzielnicy Godula (1968-1971), Dom Zasłużonego Kombatanta w Lublińcu (1974-1976), czy też zakład odzieżowy wzniesiony w Pyskowicach na potrzeby katowickiej spółdzielni Polcon (1967-1969).

Bardziej z działalnością KBCOL kojarzone są te placówki służby zdrowia, których korzystali górnicy bądź ich dzieci. Ze środków KBCOL m. in. doposażono szpitale górnicze w Zabrzu Biskupicach i Katowicach Janowie. Sztandarową inwestycją Komitetu był tarnogórski ośrodek rehabilitacyjny, utworzony i rozbudowany staraniem KBCOL. Przez wiele lat funkcjonował on jako Górnicze Centrum Rehabilitacji Leczniczej i Zawodowej.

Historycy przypominają jednak, że podczas realizacji tamtej inwestycji wydano wyrok na spalony pod koniec drugiej wojny światowej zamek rodu Henckel von Donnersmarck w Reptach, który początkowo zamierzano zaadaptować właśnie na ośrodek rehabilitacyjny. Zamek wysadzono w powietrze 5 kwietnia 1966 r.

Działalność KBCOL była możliwa wyłącznie w realiach gospodarki socjalistycznej, czyli sytuacji permanentnych niedoborów i braków surowców. W takich okolicznościach gremium posiadające wysoko ulokowanego w strukturze władz wojewódzkich patrona mogło się wystarać różnymi sposobami o potrzebne środki finansowe. Współcześnie, w stanie prawnym uregulowanym przepisami o zamówieniach publicznych i postępowaniach przetargowych, taki twór jak KBCOL nie miałby racji bytu.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.