Wielka woda - felieton Jacka Korskiego
Jako dziecko nieraz oglądałem w telewizji obrazy z wiosennych powodzi, gdy ruszały lody na Wiśle. Z bliska powódź zobaczyłem w latach 70., gdy jako student układałem w okolicach Wrocławia z kolegami niekończące się worki z piaskiem. Zajęty pracą, nie widziałem wtedy spowodowanych przez wielką wodę szkód. Kiedy w 1985 roku po ulewnych deszczach wezbrana Kłodnica zalała