Niby trudne, a takie proste
Zaznaczam, że do wyboru tematu dzisiejszego felietonu zainspirował mnie mój kolega redakcyjny, a jego przemyślenia (za zgodą etc.) również będą tu przytoczone. Ale zanim dojdziemy do sensu stricto, zacznijmy od sensu largo. I w tym momencie, jestem pewien, nie wszyscy zrozumieli, o co mi chodzi. Dlatego na wszelki wypadek zapewniam, że nikogo nie obraziłem, lecz wprowadzam