Tadeusz Bożek: Znaleźliśmy wspólną drogę
fot: ARC
fot: ARC
.
Po dobrej dla górnictwa nadszedł czas gorszej koniunktury. Jak w nowych okolicznościach radzi sobie Południowy Koncern Węglowy?
- Jesteśmy ustabilizowaną firmą z dwoma zakładami górniczymi. ZG „Sobieski” przynosi zyski, natomiast libiąska „Janina” wciąż jeszcze przezwycięża problemy górnicze i techniczne. Ale – abstrahując od tych różnic – oba zakłady bilansują się i w 2008 r. spółka uzyskała dodatni wynik finansowy. Nie ukrywam, że stało się tak także z powodu wzrostu cen węgla. Pamiętam, że kiedy przed prawie 4 laty PKW przejmował „Janinę”, część pracowników i związkowców z „Sobieskiego” nie kryła obaw, że libiążanie pogrążą jaworznicki zakład.
Czy rzeczywistość je potwierdziła?
- Wcześniej Zakład Górniczo-Energetyczny „Sobieski-Jaworzno III” powstał z fragmentu przeznaczonej do likwidacji kopalni „Jaworzno”. Wtedy ktoś – myślę o prezesie Południowego Koncernu Energetycznego, Janie Kurpie i obecnej wiceminister gospodarki, Joannie Strzelec-Łobodzińskiej – podał nam rękę. Uważam, że stało się dobrze, że w 2005 r. ustabilizowany już „Sobieski” pomógł „Janinie”. Każda kopalnia, jeśli zaniedbuje się w niej roboty przygotowawcze, jest do zamknięcia, bo nadchodzi moment, że niby jest węgiel, ale nie ma go skąd wybierać. Energetyczny zastrzyk inwestycyjny ożywił „Sobieskiego”. Podobnie trzeba było czasu i pieniędzy, by przygotować nowe fronty w „Janinie”. Liczymy, że już w tym roku zakład ten osiągnie dodatni wynik ekonomiczny. Wszystkim wokół, w tym związkowcom, powtarzam, że „Sobieski” spłaca dług i jakiekolwiek dąsy z powodu różnic w położeniu ekonomicznym obu zakładów nie powinny mieć miejsca.
Przekonuje Pan skutecznie?
- W krótkim czasie nie da się złagodzić wszystkich animozji. Odmienna jest specyfika załóg obu zakładów. Libiąż jest małym miastem, a „Janina” największym tutejszym pracodawcą. Stąd niemal rodzinny klimat w tym zakładzie. Inaczej kształtowała się załoga „Sobieskiego”. Niekiedy zauważam, że w tym samym związku zawodowym i tu, i tam występują dwa odmienne spojrzenia.
Cóż, portfel nie skłania do egalitaryzmu.
- Obcym jest mi roztrząsanie, kto komu pomaga. Jesteśmy przecież jedną firmą. Dlatego przyjaciół-związkowców przekonuję, że nie wolno jeden drugiemu zaglądać do garnka. Od 2005 r. udało nam się wprowadzić wspólny zakładowy układ zbiorowy pracy, regulamin pracy i jednolity regulamin świadczeń socjalnych. Nie ma wątpliwości co do tego, że podążamy wspólną drogą.
Ale górnik z „Sobieskiego” zarabia ciut lepiej od kolegi z „Janiny”.
- Fakt. W obu zakładach są jednolite, wynikające z ZUZP, stawki zaszeregowania, kategorie, dodatki, Karta Górnika... Wyższe wynagrodzenie w ZG „Sobieski” wynika z większej produkcji węgla. Ta rozpiętość nie jest duża. W 2008 r. przeciętne miesięczne wynagrodzenie brutto w „Sobieskim” wynosiło 5660 zł, w Janinie – 5269 zł. Przejmując pracowników „Janiny” uzgodniliśmy ze związkowymi partnerami, że fundusze płac będą rozliczane w ujęciu zakładowym. W 2010 r. chcemy to wyrównać. Nie kosztem ZG „Sobieski”, lecz w następstwie spodziewanego, lepszego wyniku ZG „Janina”.
Na jaki wzrost zarobków w tym roku mogą liczyć pracownicy PKW?
- Zarząd – odwołując się do polityki płacowej w Kompanii Węglowej, która jest naszym drugim akcjonariuszem – proponuje od lipca 5 proc. podwyżkę stawek osobistego zaszeregowania. Rzecz ma się rozstrzygnąć po dokonaniu analizy sytuacji techniczno-ekonomicznej spółki za I półrocze. Część organizacji związkowych przystała na propozycję. Dwie – NSZZ „Solidarność” i NSZZ ZG „Janina” – żądają wzrostu stawek i pochodnych o 8 proc. Trwa procedura sporu zbiorowego. Nie ignorujemy interesów pracowników, ale zarząd firmy musi również pamiętać o inwestycjach, przesądzających o jej perspektywach, jak i o panującym kryzysie. Rozmawiamy ze wszystkimi organizacjami związkowymi i jest szansa, że w najbliższy poniedziałek problemy płacowe zostaną rozwiązane.
Jakich inwestycjach?
- Działalność inwestycyjna PKW SA zmierza w kierunku stworzenia modelu przedsiębiorstwa górniczego, umożliwiającego stabilne funkcjonowanie na rynku paliwowo-energetycznym. W ZG „Sobieski” najpoważniejszą inwestycją będzie budowa szybu „Grzegorz”. W ZG „Janina” – rozcięcie partii „Wisła I i II” oraz partii N z pokładami o dużej miąższości, jak również pogłębienie szybu VI. Inwestycje te są podporządkowane ustabilizowaniu docelowego wydobycia na poziomie 3,1-3,2 mln ton w ZG „Sobieski” i 2,4 mln ton – w ZG „Janina”.
Czy „parasol” energetycznego właściciela zmniejsza problemy PKW ze sprzedażą?
- Nie mamy z tego powodu jakichś szczególnych preferencji. Można mówić o takiej tylko przewadze, że kotły Elektrowni „Jaworzno III” były dostosowane do parametrów węgla pochodzącego z obecnego ZG „Sobieski”, a Elektrowni Siersza – do paliwa z ZG „Janina”. Mając na uwadze nierównomierny poziom parametrów jakościowych węgla w poszczególnych pokładach i partiach złoża, w zakładach górniczych stosuje się sterowanie eksploatacją w taki sposób, aby średnie parametry wydobywanego urobku były optymalne dla prowadzonego procesu wzbogacania, a uzyskiwany produkt handlowy spełniał wymagania wszystkich klientów.