Cienkie pokłady w Bogdance zostały już w dużej mierze wyeksploatowane

Zbigniew Stopa: - Nasze ściany mają dziś około 2 metrów wysokości i do 400 metrów długości – to są dobre parametry, pozwalające utrzymać wysoką wydajność. Surowiec ma też bardzo dobre parametry jakościowe, szczególnie dla energetyki.

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

Zbigniew Stopa, prezes LW Bogdanka

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

Zbigniew Stopa: - Nasze ściany mają dziś około 2 metrów wysokości i do 400 metrów długości – to są dobre parametry, pozwalające utrzymać wysoką wydajność. Surowiec ma też bardzo dobre parametry jakościowe, szczególnie dla energetyki.

Grupa Kapitałowa Lubelski Węgiel Bogdanka, z jednostką dominującą Lubelski Węgiel Bogdanka, jednym z liderów rynku producentów węgla kamiennego w Polsce, osiągnęła w 2025 r. skonsolidowane przychody ze sprzedaży w wysokości 2.854,3 mln zł. Zysk netto wyniósł 263,8 mln zł (po oczyszczeniu o wartość dokonanego odpis z tytułu utraty wartości aktywów), a wynik EBITDA 543,1 mln zł. Marża EBITDA była na poziomie 19,0 proc., co oznacza spadek o 7,8 p.p. w porównaniu do roku poprzedniego. 

- Fedrujemy w systemie trzyścianowym i utrzymujemy stabilny poziom produkcji. W 2026 r. planujemy wydobycie na poziomie około 8 mln ton – mówi w rozmowie z dziennikarzem portalu nettg.pl Zbigniew Stopa, prezes zarządu LW Bogdanka.

- Do tej pory pracowaliśmy zarówno na ścianach kombajnowych, jak i strugowych, ale z tych drugich stopniowo się wycofujemy, cienkie pokłady zostały już w dużej mierze wyeksploatowane. Docelowo zostają nam ściany kombajnowe. Pracujemy na długich wybiegach, jeden z naszych frontów robót eksploatacyjnych dochodzi do 7 kilometrów, co jak na Bogdankę jest bardzo dużą wartością. To zwiększa efektywność, ale jednocześnie generuje konkretne wyzwania: wentylacja, transport załogi, czas dojścia do pracy czy warunki temperaturowe - zaznacza.

Prezesa LW Bogdanka zapytaliśmy także o warunki geologiczno-górnicze.

- Nasze ściany mają dziś około 2 metrów wysokości i do 400 metrów długości – to są dobre parametry, pozwalające utrzymać wysoką wydajność. Surowiec ma też bardzo dobre parametry jakościowe, szczególnie dla energetyki. Oczywiście pojawiają się również trudności geologiczno-górnicze, jak opady skał czy lokalne problemy z górotworem, ale to są rzeczy, z którymi na bieżąco sobie radzimy. Dla nas to jest dziś codzienność zarządzania, maksymalizacja wydajności, przy zachowaniu bezpieczeństwa i ciągłości produkcji – podkreślił prezes Zbigniew Stopa.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.

9860 sekcji w JSW i rewolucja kotwiowa. Czym fedrowano w polskich kopalniach w 1996 roku?

Co się stało z pracownikami likwidowanej kopalni Żory? Jak Knurów i Gliwice poradziły sobie z transformacją? O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 7 listopada 1996 roku.

Jak to było z tym węglem koksowym i dlaczego zamknięto kopalnię Bielszowice? Jacek Korski odpowiada na teorie spiskowe

Bez echa przeszła rezygnacja prezesa JSW S.A. przysłonięta Świętem Zmarłych i wydarzeniami wokół Trybunału Konstytucyjnego. To ostatnie zamieszanie jeszcze potrwa, ale nie będę się na nim skupiał – nawet prawnicy mają tu różne zdania, a ja jestem tylko inżynierem i menedżerem górniczym.