Szymon Majewski: Całuję górników w ich umorusane czoła!

Majewski BAR

fot: Bartłomiej Szopa

Szymon Majewski na własnej skórze doświadczył górniczych obyczajów. Za picie piwa bez zezwolenia karczemnego zarządu musiał odpokutować, klęcząc z kuflem piwa na głowie. Nie poczuł się jednak dotknięty, wręcz przeciwnie – jak sam stwierdził – bawił się świetnie.

fot: Bartłomiej Szopa

Rozmowa z Szymonem Majewskim, który ucztował na tradycyjnej barbórkowej karczmie piwnej wraz z górnikami kopalni „Piast”.


Panie Szymonie, skąd Pana obecność na barbórkowej karczmie piwnej tu, w „Piaście”?


Zaprosił mnie Kamil Durczok, który jest stąd i już rok temu powiedział mi, że jest taka impreza. Słyszałem już kiedyś o tego typu spotkaniach, ale nigdy na żadnym nie byłem. Kamil namówił mnie i kilka dni temu dostałem zaproszenie z kopalni „Piast”. Jestem pierwszy raz.


I jak wrażenia?


Rewelacja! Bawię się świetnie. Trochę się bałem, bo mam słabą głowę, słynę z tego w rodzinie. Żona mnie ostrzegała, że trzeba uważać, bo dla mnie jedno czy dwa piwa to już górna granica, ale jest tu świetne jedzenie – pyszna golonka, kapusta. Jest bardzo fajnie. Trochę mnie tu przeciągnęli, kazali mi klęczeć w worku pokutnym z kuflem piwa na głowie, ale jest bardzo sympatycznie.


Jak więc, z punktu widzenia showmana, ocenia Pan górniczą definicję zabawy?


Bardzo mi się podoba! Przyznam, że żarty, które padają, są dość ostre. Ja w swoim programie zazwyczaj jadę dość mocno, ale to, co tu słyszę, jest naprawdę... naprawdę ostre. No, ale jesteśmy w męskim gronie, więc można.


A jak smakuje śląskie jedzenie?


Świetnie! Właśnie przed chwilą zjadłem przepyszną gotowaną golonkę. Od paru lat nie mogłem trafić na porządną golonkę, a ta jest naprawdę rewelacyjna.


Czy możemy spodziewać się Pana na kolejnych karczmach?


Myślę, że tak. Jeśli tylko zostanę zaproszony, to na pewno z przyjemnością przyjadę. Już 11 grudnia przyjeżdżam ponownie na Śląsk. Zaproszono mnie na koncert Fundacji „Iskierka”.


Co z okazji nadchodzącego święta Barbórki chciałby Pan powiedzieć górnikom?


Wszystkiego dobrego! To wspaniały, bardzo potrzebny Polsce zawód. Jestem bardzo zbudowany tutejszą atmosferą, tym, jak są przyjaźni, mili i otwarci. Atmosfera jest super! Wszystkich górników całuję w ich umorusane czoła!


 



 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.

Jak to było z tym węglem koksowym i dlaczego zamknięto kopalnię Bielszowice? Jacek Korski odpowiada na teorie spiskowe

Bez echa przeszła rezygnacja prezesa JSW S.A. przysłonięta Świętem Zmarłych i wydarzeniami wokół Trybunału Konstytucyjnego. To ostatnie zamieszanie jeszcze potrwa, ale nie będę się na nim skupiał – nawet prawnicy mają tu różne zdania, a ja jestem tylko inżynierem i menedżerem górniczym.