Szychta bez wydobycia, a roboty ogrom

fot: Kajetan Berezowski

ałoga Zabytkowej Kopalni Srebra w Tarnowskich Górach: Gerard Kićka, sygnalista, Piotr Cisek, sztygar ds. elektrycznych, Piotr Osysek, sztygar ds. mechanicznych, Piotr Bon, elektromonter, i Józef Moszny, emerytowany kierownik ruchu zakładu

fot: Kajetan Berezowski

Czasy, gdy w tarnogórskiej kopalni wydobywano galenę srebrnonośną, minęły sto lat temu, ale zakład wciąż działa. W tej kopalni praca wre pełną parą przez siedem dni w tygodniu. Nikt nie żali się, że musi przyjść do pracy w sobotę lub niedzielę, a na hasło "strajk" wszyscy reagują gromkim śmiechem.

Należąca do Stowarzyszenia Miłośników Ziemi Tarnogórskiej Zabytkowa Kopalnia Srebra w Tarnowskich Górach to wyjątkowy zakład. Wydobycie jest tu równe zeru, a roboty ogrom. Każdego dnia setki turystów zjeżdżają szybem do podziemi kopalni. Kontrole nadzoru górniczego zdarzają się wcale nie rzadziej niż w czynnych kopalniach węgla.

Kilkunastoosobowa załoga uwija się, aby sprostać wszystkim zadaniom. Piotr Cisek, sztygar ds. elektrycznych, swoją szychtę rozpoczyna bladym świtem od obchodu podziemnych wyrobisk. Odpowiada za kontrolę urządzeń elektrycznych i utrzymanie ich w należytym stanie. Zabezpieczenia przeciwpożarowe, przeciążeniowe i mechanizmy sterowania łodziami muszą działać bez zarzutu.

- Odpowiedzialność za szczęśliwy powrót turystów na powierzchnię jest ogromna. Ale mam pełne zaufanie do moich ludzi. To górnicy o wysokich kwalifikacjach zawodowych. Byli pracownicy kopalń Julian i Bobrek. Posiadają niezbędne uprawnienia, regularnie uczestniczą w kursach specjalistycznych i przechodzą badania psychotechniczne. Dyscyplina panuje u nas wojskowa, jak w każdej kopalni - zapewnia Zygmunt Potempa, kierownik Zabytkowej Kopalni Srebra, były pracownik kopalni węgla kamiennego Miechowice.

Oszczędzać i inwestować
- Budżet kopalni jest skromny. Ciągle trzeba szukać rezerw i oszczędności, a przy okazji inwestować, podobnie zresztą, jak dzieje się to w całej górniczej branży. W tarnogórskim zakładzie, jako pierwszym w Polsce wśród kopalń zabytkowych, zdecydowano się wymienić wyciąg szybowy na nowoczesną windę. Dzięki temu z listy płac zniknęli trzej maszyniści wyciągowi. Sygnaliści utrzymali zatrudnienie, choć zmieniono im zakres obowiązków. Odpowiadają teraz za prowadzenie ewidencji zjazdów i wyjazdów, podają dzwonkiem sygnały, aby utrzymać górniczy klimat miejsca, i współpracują z przewodnikami. Kierownicy działów: energomaszynowego, robót górniczych i wentylacji, dwóch sztygarów, odpowiedzialnych za sprawy elektryczne i mechaniczne, hydrogeolog i siedmioosobowa grupa elektryków stanowią podstawowy trzon załogi. Pytanie, ile wynosi obecnie ich uposażenie, szef tarnogórskiej kopalni srebra przyjmuje jako dowcip.

Jeden przywilej
- Czasy, kiedy wydobywano tu srebrnonośną galenę, minęły sto lat temu. Gdybyśmy prowadzili tu wydobycie, ludzie pewnie biliby się o robotę. A tak, trzeba im dziękować, że w ogóle chcą u nas pracować, a w zasadzie dorabiać do swoich górniczych emerytur. Jedyny przywilej, który mają, to możliwość podniesienia sobie wskaźnika stażu zatrudnienia. Strajkować raczej nie myślą - śmieje się Potempa.

W ciągu tego czasu życie nie szczędziło mu również sytuacji mrożących krew w żyłach. W końcu szefuje kopalni. Przed dwoma laty, gdy napierająca woda z opadów deszczu podchodziła pod zakład, omal nie musiał ogłaszać akcji ratowniczej.

- Zwykle przypływ wody w kopalni wynosi 22 do 25 metrów sześciennych na dobę, a tu nagle poszedł w górę dobrze ponad 1800 metrów sześciennych. Nie dysponujemy własnym zastępem ratowniczym, mamy tylko zawartą umowę z Centralną Stacją Ratownictwa Górniczego na świadczenie usług. Ratowników na szczęście nie trzeba było wzywać. Nasza załoga zdołała sama uchronić zakład przed napierającym żywiołem. Poszła w ruch pompa i obyło się bez alarmu - opowiada Zygmunt Potempa.

W tym sezonie ruch turystyczny jest spory. Kopalnia tętni życiem od rana do późnych godzin popołudniowych. Zanosi się na dobry wynik finansowy i szansę na kolejne inwestycje.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Wielki sukces czeladzkiej cechowni. Docenili ją internauci

Już wiadomo, który obiekt zdobył nagrodę publiczności tegorocznego konkursu na Najlepszą Przestrzeń Publiczną Województwa Śląskiego. 

To rosyjski terror? Ładunki wybuchowe u bram kopalni, atak na system energetyczny

W Brandenburgii w Niemczech, około 30 km od polskiej granicy, doszło do próby ataku na podstację elektroenergetyczną w Turnow-Preilack, niedaleko elektrowni węglowej Jänschwalde połączonej z kopalnią węgla brunatnego. Tamtejsze media informują, że użyto samodzielnie zbudowanych ładunków wybuchowych. To nie był jedyny incydent.

Była kopalnia, a będzie…? Konsultacje społeczne w Rudzie Śląskiej

Mieszkania, usługi i nowa funkcja dla poprzemysłowego serca miasta – tak w zarysie ma wyglądać przyszłość terenów po byłej kopalni Pokój w Rudzie Śląskiej. Od 31 sierpnia do 30 września 2026 r. mieszkańcy mogą zapoznać się z projektem miejscowego planu rewitalizacji dla tego obszaru i zgłaszać do niego uwagi.

Na badanie techniczne pojazdu będzie można się zgłosić do 30 dni przed terminem

Obowiązkowe badanie techniczne pojazdu będzie można przeprowadzić do 30 dni przed terminem, bez skrócenia okresu jego ważności - przewiduje projekt nowelizacji Prawa o ruchu drogowym, którego założenia zostały we wtorek opublikowane w wykazie prac rządu.