Szybowi specjaliści z Piasta

1516356822 brygada szybowa piast radoslaw wojnar arc piast

fot: Radosław Wojnar/archiwum kopalni Piast

Górnicy z brygady wysokościowej ruchu Piast mają pod opieką cztery szyby. Każdy z nich znają na wylot

fot: Radosław Wojnar/archiwum kopalni Piast

To ewenement na skalę polskiego górnictwa. W ruchu Piast działa oddział szybowy, złożony m.in. z górników, posiadających uprawnienia do prac specjalistycznych na wysokościach. Jego załoga poradziła sobie już z niejednym skomplikowanym zadaniem.

Każdy szyb wymaga przeprowadzania cyklicznych przeglądów stanu technicznego i prac naprawczo-remontowych. Zwykle zakłady górnicze zatrudniają w tym celu specjalistyczne firmy zewnętrzne. Szkopuł w tym, że jest ich na rynku usług górniczych coraz mniej. Na Piaście się tym zbytnio nie martwią. Zadania specjalne w wyrobiskach pionowych wykonuje jeden z oddziałów macierzystych. Liczy 172 pracowników i w jego składzie jest kilka brygad szybowych.

- Nasz ruch posiada cztery szyby. Do każdego z nich przydzielona jest brygada remontowa. W sytuacjach awaryjnych jej pracownicy natychmiast wkraczają do akcji. Prócz tego wykonują zadania własne, których nie brakuje – wyjaśnia Rafał Jagoda, główny mechanik ds. urządzeń podstawowych.

W drugiej połowie ub.r. górnicy z oddziału szybowego wymienili liny nośne w trzech górniczych wyciągach szybowych. W sumie było to ponad 9 km lin. Roboty zostały przeprowadzone z zastosowaniem specjalistycznych urządzeń, które są własnością kopalni.

Najważniejszym urządzeniem podczas wymiany lin nośnych jest winda frakcyjna. Kopalnia posiada windę EPR 650, przy pomocy której wymienia liny w górniczych wyciągach szybowych jednolinowych, dwulinowych i czterolinowych. EPR 650, wykorzystywana jest również do wymiany lin wyrównawczych stalowo-gumowych. Operacja taka zajmuje zwykle dwa dni i co najważniejsze – nie koliduje z procesem wydobycia. W każdym przypadku roboty wykonano zgodnie z założonym harmonogramem, a co najważniejsze bezpiecznie. Widać, że chęci do pracy im nie brakuje. Cechuje ich dokładność, precyzja i opanowanie. Wymiana dźwigarów konstrukcji zbrojenia i prowadników, zabudowa rurociągów w szybach, wymiana naczyń, skipów, klatek, przeciwciężarów, lin wyrównawczych i prowadniczych – to zadania, które wykonują górnicy „wysokościowcy” z Piasta. Warto również dodać, że bieruński zakład górniczy jest jednym z niewielu posiadających górniczy wyciąg szybowy o prowadzeniu linowym. Brygady wysokościowe mają więc pełne ręce roboty.

- Kogo zatrudniamy? Przede wszystkim osoby z predyspozycjami psychofizycznymi do pracy na wysokościach, które pozytywnie przeszły próby wysokościowe i badania psycho-techniczne. Zanim to jednak nastąpi, pilnie obserwujemy takiego kandydata. Okazuje się bowiem, że zaświadczenie z pieczątką lekarską to nie wszystko. Świadomość, że pod nogami ma się kilkusetmetrową przepaść, wywołuje często lęk, paraliżuje ciało. A to oznacza, że z takiej osoby trzeba niestety zrezygnować – zwraca uwagę Rafał Jagoda.

Nie są to czcze słowa. Spoglądając z dołu na pracę wysokościowców, samemu można dostać zawrotów głowy. Podziwu godne są zwłaszcza ich umiejętności poruszania się po elementach konstrukcyjnych szybu, np. w trakcie czyszczenia rynien szybowych. Codzienne przeglądy techniczne i naprawy wymagają od górnika wykonującego zadanie wyjścia z naczynia wyciągowego i swobodnego poruszania się po dźwigarach konstrukcji zbrojenia szybowego, naturalnie przy odpowiednim zabezpieczeniu.

- Ci ludzie są niezastąpieni. Bez nich kopalnia nie mogłaby fedrować. Utrzymywanie tej załogi ma również swoje uzasadnienie ekonomiczne. Koszt wymiany lin nośnych własnymi siłami to ok. 50 tys. zł i jest kilkukrotnie tańszy od wymiany wykonanej przez firmę zewnętrzną. Odpada nam również kwestia przeprowadzania niezbędnego przetargu i wyłaniania wykonawcy w sytuacjach awaryjnych – zwraca uwagę główny mechanik.

Zdecydowana większość załogi oddziału szybowego ruchu Piast posiada upoważnienia do wykonywania prac w szybach. Wśród nich są m.in. rewidenci, cieśle szybowi, sygnaliści, spawacze, ślusarze i maszyniści wyciągowi. Można śmiało powiedzieć: górnicza elita.

 

 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.