Szwecja zatrzymuje Gazociąg Północny

Wątpliwości szwedzkich instytucji postawiły pod znakiem zapytania budowę gazociągu Nord Stream, który omijając Polskę pod dnem Bałtyku, ma pompować rosyjski gaz do Niemiec.

Kontrolowane przez Gazprom konsorcjum Nord Stream nie może przekonać do swoich planów instytucji w Szwecji. W sobotę szwedzkie gazety poinformowały, że dokumentacje Nord Stream na temat inwestycji odrzuciło dziewięć z 12 instytucji w Szwecji, z którymi konsultowano te dokumenty. Większość instytucji podkreśla, że materiały konsorcjum są niekompletne. Szwedzki Instytut Meteorologiczno-Hydrologiczny nie dostał np. odpowiedzi na pytanie, jak gigantyczna inwestycja wpłynie na naturalny system prądów morskich na Bałtyku. Szwedzki Państwowy Urząd Ochrony Środowiska Naturalnego uważa zaś, że konsorcjum Gazpromu zaniżyło ilość trucizn, jakie zostaną uwolnione z dna morskiego podczas układania rury - napisała \"Gazeta Wyborcza\".

Bez zgody Sztokholmu konsorcjum Nord Stream nie może ułożyć gazociągu, bo jego trasa przecina szwedzką wyłączną strefę ekonomiczną na Bałtyku. Na tych akwenach obowiązują szwedzkie przepisy. Już na początku tego roku władze Szwecji nie chciały się zajmować wnioskiem Nord Stream o zgodę na inwestycję, zarzucając konsorcjum złożenie niepełnej dokumentacji. Teraz szwedzkie instytucje krytykują dodatkowe materiały złożone w październiku. Nord Stream robi dobrą minę do złej gry i zapowiada kontynuację dialogu ze szwedzkimi instytucjami.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

80 lat SITG w Rybniku: Wspólnota, tradycja i przyszłość

Stowarzyszenie Inżynierów i Techników Górnictwa Oddział w Rybniku świętuje jubileusz 80-lecia działalności. Z tej okazji w dniach 4–6 września 2026 roku zorganizowano uroczyste obchody, połączone z nadaniem odznaczeń oraz wydarzeniami kulturalnymi i integracyjnymi.

Amfetamina w kiełbasie, wódka w pomarańczy. Kiedy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na haju?

Wiecie, kiedy po raz pierwszy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na tzw. haju? Pewnie nie, ale ja Wam podpowiem. To był 2011 rok. Wówczas w ręce policjantów wpadło pięciu mężczyzn, którzy na terenie katowickiej kopalni Wieczorek handlowali marihuaną. Skoro handlowali, no to pewnie byli tacy, którzy ją kupowali, a następnie używali przed pracą albo w czasie szychty. No i pojawił się nowy problem. 

O co chodziło w tym proteście? Ufam, że nie o czyjeś partykularne interesy

Wakacje się skończyły, a na zakończenie byłem pod czeską Pragą na Dniu Czołgowym i w świetnym Muzeum Lotnictwa. Kiedy czytacie te słowa, jestem na Słowacji na Dniach Salamandry w Bańskiej Szczawnicy, czyli miejscowym święcie górników, geologów, nafciarzy, geodetów i paru jeszcze pokrewnych branż. Zresztą w mediach pojawiły się już poważniejsze tematy.

Jerzy Markowski: „Nie obawiam się o perspektywy dla węgla”

Kredyt z Banku Światowego na restrukturyzację górnictwa, zadłużenie spółki węglowej wobec gminy Bytom, przyszłość węgla i uczniów szkół górniczych. O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 5 września 1996 roku.