Szwecja: Największa elektrownia wiatrowa w Europie

Wiatraki

fot: ARC

Skala szwedzkiego projektu przyćmiewa wszystko, co do tej pory zrealizowano w Europie. Na 450-kilometrowej działce pod Markbygden (północna Szwecja) w ciągu dziesięciu lat stanie 1101 wiatraków 200-metrowej wysokości. Łączny koszt inwestycji: ponad 5,1 mld euro.

fot: ARC

Szwecja daje zielone światło budowie największej elektrowni wiatrowej w Europie. Kosztujący pięć miliardów euro gigant dostarczy tyle energii, co największa polska elektrownia węglowa. - W Polsce na podobną inwestycję nie mamy szans - ostrzegają eksperci.

W ubiegłym tygodniu zgodę na budowę megafarmy wiatrowej dał samorząd regionu Norrbotten, w którym farma powstanie. Teraz zgodę musi dać jeszcze tylko rząd. Wszyscy spodziewają się, że da ją szybko, bo ocena oddziaływania inwestycji na środowisko wypadła korzystnie .

Docelowo farma ma dostarczać do sieci energetycznej od 8 do 12 terawatogodzin (TWh) energii rocznie. Łączna wielkość tzw. mocy zainstalowanej farmy wyniesie od 2500 do 4000 MW, w zależności od rodzaju zamontowanych turbin. Dla porównania - moc Bełchatowa, największej polskiej elektrowni (i największej w Europie elektrowni opalanej węglem brunatnym) to 4400 MW. Zaś roczne zapotrzebowanie Polski na energię to ok. 160 terawatogodzin.

W Polsce o takich inwestycjach nie mamy nawet co marzyć. I tak naprawdę nie wiadomo, jak rząd zamierza zrealizować polski cel udziału odnawialnych źródeł energii (OZE), który Komisja Europejska ustaliła na 6800 MW mocy w 2020 r. To około 15 proc. naszego zużycia.


MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Górnictwo odkrywkowe szykuje debatę – będzie apel do władz Rzeczpospolitej Polskiej

Tegoroczna edycja Szkoły Górnictwa Odkrywkowego ma miejsce w szczególnym momencie. Polskę czekają inwestycje, których skala będzie miała bezpośredni wpływ na przyszłość całego sektora wydobywczego.

80 lat SITG w Rybniku: Wspólnota, tradycja i przyszłość

Stowarzyszenie Inżynierów i Techników Górnictwa Oddział w Rybniku świętuje jubileusz 80-lecia działalności. Z tej okazji w dniach 4–6 września 2026 roku zorganizowano uroczyste obchody, połączone z nadaniem odznaczeń oraz wydarzeniami kulturalnymi i integracyjnymi.

Amfetamina w kiełbasie, wódka w pomarańczy. Kiedy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na haju?

Wiecie, kiedy po raz pierwszy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na tzw. haju? Pewnie nie, ale ja Wam podpowiem. To był 2011 rok. Wówczas w ręce policjantów wpadło pięciu mężczyzn, którzy na terenie katowickiej kopalni Wieczorek handlowali marihuaną. Skoro handlowali, no to pewnie byli tacy, którzy ją kupowali, a następnie używali przed pracą albo w czasie szychty. No i pojawił się nowy problem. 

O co chodziło w tym proteście? Ufam, że nie o czyjeś partykularne interesy

Wakacje się skończyły, a na zakończenie byłem pod czeską Pragą na Dniu Czołgowym i w świetnym Muzeum Lotnictwa. Kiedy czytacie te słowa, jestem na Słowacji na Dniach Salamandry w Bańskiej Szczawnicy, czyli miejscowym święcie górników, geologów, nafciarzy, geodetów i paru jeszcze pokrewnych branż. Zresztą w mediach pojawiły się już poważniejsze tematy.