Jego ulubiona dyscyplina ma mocnych górniczych mecenasów w postaci spółek PGNiG i KGHM

fot: Kajetan Berezowski

Trzeba umieć nad zawodnikami panować, znać granice dopuszczalnych zachowań, aby w odpowiednim momencie i z czystym sumieniem pokazać żółty, czerwony bądź niebieski kartonik – zwraca uwagę Wojciech Bloch

fot: Kajetan Berezowski

W której dyscyplinie sportu prócz kartek żółtej i czerwonej zawodnik może jeszcze ujrzeć niebieską? Oczywiście, że w szczypiorniaku. Sędzia Wojciech Bloch, sztygar oddziału mechanicznego w kopalni Bobrek-Piekary (Węglokoks), niechętnie po nią sięga, podobnie jak po pozostałe. Ale cóż, na boisku bywają różne sytuacje i często nie ma wyjścia.

Zaczynał w GKS Radzionków, występował też w GKS Olimpia Piekary, zawsze na pozycji środkowego rozgrywającego. Piłka ręczna jest jego życiową pasją. Po zakończeniu kariery zawodnika został sędzią piłkarskim. Do dziś gwiżdże na meczach PGNiG Superligi męskiej i żeńskiej.

Piła ręczna jest widowiskowym sportem. W grze biorą udział dwie drużyny po siedmiu zawodników każda. Gracze, oprócz bramkarzy, nie mają prawa zrobić więcej niż trzy kroki z piłką w rękach. To zaś wymusza bieg z kozłowaniem i liczne podania. Podobno dyscyplina wzięła swój początek jeszcze w starożytnej Grecji, ale nie może być już żadnych wątpliwości co do tego, że jej zasady ukształtowały się pod koniec XIX stulecia. Zawdzięcza swój rozwój głównie Skandynawom. Najpierw grały w nią kobiety. Dopiero pod koniec drugiej dekady XX w. piłką ręczną zainteresowali się panowie. Co ciekawe, ogromną popularnością cieszyły się rozgrywki drużyn jedenastoosobowych. W 2021 r. na murawie Stadionu Śląskiego w Chorzowie rozegrano pokazowy mecz w takiej formule. Zobaczyć można było gwiazdy szczypiorniaka, m.in.: Bartosza Jureckiego, Sławomira Szmala, Grzegorza Tkaczyka, Damiana Wleklaka, Radosława Wasiaka, Zygfryda Kuchtę, Iwonę Niedźwiedź czy Rafała Kuptela. Zaprezentowali się w historycznych strojach i używali piłek wyprodukowanych specjalnie na tę okazję. Gole zaś rzucano do futbolowych bramek. Po zakończeniu meczu ogłoszono, że Katowice będą pierwszym polskim gospodarzem mistrzostw świata w 2023 r. 

W Kaliszu się zaczęło
– Dziś w piłkę ręczną gra się w składach siedmioosobowych, ale można również wystawić skład pięcio- lub sześcioosobowy. Często pojawia się w mediach termin „szczypiorniak”, bo też dyscyplina zawdzięcza swoją potoczną nazwę miejscowości Szczypiorno, obecnej dzielnicy Kalisza. I właśnie tam, w 1917 r. zaczyna się historia polskiej piłki ręcznej. Uprawiali ją chętnie oficerowie I i III brygady Legionów Polskich właśnie we wspomnianej, jedenastoosobowej wersji – opowiada Wojciech Bloch.

Boisko do piłki ręcznej liczy 40 m długości i 20 m szerokości. Jest to gra typowo halowa, choć w ostatnich latach dużą popularność zyskuje sobie również jej plażowa odmiana.

Czym różni się praca sędziego piłki ręcznej od tego, który gwiżdże na boisku piłkarskim?

– Z pewnością tyle się nie nabiegamy, co nasi futbolowi koledzy, ale pamiętać trzeba, że szczypiorniak jest grą bardziej kontaktową i szybszą z uwagi na mniejsze boisko. Gracze inicjują w trakcie meczu znacznie większą liczbę akcji boiskowych i co za tym idzie sytuacji, które podlegają ocenie sędziowskiej. Mecz sędziuje się w parach, a to oznacza, że jest dwóch sędziów głównych spotkania. Pomagają im tylko sędzia stolikowy odpowiedzialny za protokół oraz sędzia mierzący czas. Nie może być tak, że w trakcie meczu podejmiemy dwie różne decyzje. Musimy być więc dobrze zgrani. Dzielimy się boiskiem. Jeden odpowiada za pole gry, drugi za uznawanie bramek i dyktowanie rzutów karnych – wyjaśnia Wojciech Bloch.

Przepisy gry w piłkę ręczną ulegają zmianom, podobnie jak w futbolu. Wszystko po to, aby uczynić te dyscypliny bardziej widowiskowymi. Dziś drużyna, która utraciła gola, wznawia grę od środka, nie czekając na powrót zawodników drużyny przeciwnej na własną połowę.

– To wszystko trwa sekundy. Trzeba mieć oczy naokoło głowy, żeby przypadkiem nie puścić jakiegoś faulu czy nie przeoczyć kroków – przyznaje sztygar z bytomskiego Bobrka.

Od sędziów wymaga się nie tylko spostrzegawczości, ale też świetnej kondycji fizycznej. Każdy musi zaliczyć test sprawnościowy (beep test) oraz trzystopniowy test teoretyczny.

– Musimy być również dyspozycyjni w weekendy i punktualni. Nieraz, żeby dotrzeć na mecz, trzeba pokonać 300 km. I nieważne, czy świeci słońce, czy sypie śnieg. Mam taką zasadę, że w drodze na zawody unikam autostrad, bo istnieje możliwość wstrzymania ruchu, np. gdy nastąpił wypadek. Wybieram zwykłe drogi – wyjaśnia tajniki swej pracy sędzia Wojciech Bloch.

Związek Piłki Ręcznej w Polsce realizuje właśnie program Elita 2023. Jego celem jest poprawa jakości sędziowania. W jego ramach polscy arbitrzy szczypiorniaka spotkali się z Szymonem Marciniakiem, światowej klasy sędzią piłkarskim, gwiazdorem ubiegłorocznych Mistrzostw Świata w Katarze. Podzielił się on wiedzą z zakresu rozwiązywania problemów boiskowych oraz budowania autorytetu sędziego. „Nie kryłem zaskoczenia tym zaproszeniem, bo mowa o dwóch różnych dyscyplinach sportu. Jednak na pewnym poziomie rozgrywek przepisy to jedno, a zarządzanie meczem to zupełnie osobny temat, i na tym etapie zacierają się już różnice w dyscyplinie. W każdym sporcie zespołowym sędzia jest bardzo istotnym punktem widowiska” – mówił po zakończonym szkoleniu Szymon Marciniak.

Wiele miejsca na tym szkoleniu poświęcono właściwym relacjom pomiędzy zawodnikami a sędzią.

– Po wyjściu na boisko ludzie czasami diametralnie się zmieniają. Emocje robią swoje. Trzeba umieć nad nimi panować, znać granice dopuszczalnych zachowań, aby w odpowiednim momencie i z czystym sumieniem pokazać żółty, czerwony bądź niebieski kartonik – zwraca uwagę Wojciech Bloch.

No właśnie, niebieska kartka. Co ona oznacza? Otóż zawodnik, który zostanie w ten sposób ukarany, opuszcza co najmniej jedno kolejne spotkanie. Kara ta może być jednak wydłużona. Ostateczna jej długość zależy od decyzji Komisji Dyscyplinarnej. 

Kochamy szczypiorniaka
W Polsce piłka ręczna należy do najbardziej popularnych sportów zespołowych. W męskiej odmianie największymi sukcesami mogą pochwalić się drużyny: Łomża Kielce – zwycięzca Ligi Mistrzów w 2016 r. i Orlen Wisła Płock. W odmianie żeńskiej błyszczą Zagłębie Lubin oraz MKS Lubin. Dyscyplina ma mocnych górniczych mecenasów w postaci spółek PGNiG i KGHM.

– Warto trenować szczypiorniak. Serdecznie do tego zachęcam. Najmłodsi ćwiczą od 10. roku życia. Od kilku lat ZPRP realizuje program rozwoju piłki ręcznej obejmujący dzieci i młodzież od 6 klasy szkoły podstawowej do 3 klasy ponadgimnazjalnej przy wsparciu środków Ministerstwa Sportu i Turystyki, środków pochodzących z samorządów i od sponsorów. Warto się tym zainteresować – zachęca Wojciech Bloch.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Od filharmonii do kopalni. 13. Festiwal im. Krzysztofa Pendereckiego – poziom 320

Od 30 października do 25 listopada 2026 roku Zabrze stanie się centrum muzycznych spotkań poświęconych dziedzictwu Krzysztofa Pendereckiego. Trzynasta edycja Międzynarodowego Festiwalu im. Krzysztofa Pendereckiego – poziom 320, organizowana przez Muzeum Górnictwa Węglowego w Zabrzu, odbywa się pod hasłem „Synergie” i po raz pierwszy wyraźnie wychodzi w region.

Chopin 135 metrów pod ziemią. Chiński pianista Hao Rao zachwycił w Kopalni Soli „Wieliczka”

Są spotkania, które pozostają w pamięci długo po wybrzmieniu ostatniego dźwięku. Takim wydarzeniem był koncert chińskiego pianisty Hao Rao, który 27 października wypełnił Komorę Jana Haluszki muzyką Fryderyka Chopina.

Górnicy i budowlańcy przy jednym stole. Pierwsza Barbórkowa Biesiada Stowarzyszenia Górnictwa Tunelowego

W zabytkowych podziemiach Kopalni Soli Bochnia spotkali się przedstawiciele dwóch środowisk, które łączy coraz więcej - górnictwa i budownictwa tunelowego. 23 października 2026 r. odbyła się tam Pierwsza Barbórkowa Biesiada Stowarzyszenia Górnictwa Tunelowego (SGT). To pierwsza taka inicjatywa w historii Stowarzyszenia, która pokazała, że górnicze tradycje doskonale odnajdują się również w świecie tunelarzy.

Złote Kolce 2026 rozdane! Triumf Klaudii Kazimierskiej i Jakuba Szymańskiego

Halowy mistrz świata w biegu płotkarskim Jakub Szymański oraz liderka rankingu World Athletics w biegu na 1500 metrów i wicemistrzyni Europy na tym dystansie Klaudia Kazimierska zostali laureatami tegorocznych Złotych Kolców – charakterystyczne statuetki będące nagrodą w rankingu Przeglądu Sportowego oraz Polskiego Związku Lekkiej Atletyki wręczono w piątkowy wieczór podczas gali Orlen Złote Kolce Śląskie 2026 na Superauto.pl Stadionie Śląskim.