Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

29.57 PLN (-3.30%)

KGHM Polska Miedź S.A.

332.85 PLN (+7.37%)

ORLEN S.A.

141.00 PLN (-2.76%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

11.14 PLN (+1.69%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.73 PLN (+2.55%)

Enea S.A.

22.66 PLN (+1.89%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

25.00 PLN (-4.21%)

Złoto

4 696.91 USD (+2.93%)

Srebro

77.57 USD (+5.94%)

Ropa naftowa

101.37 USD (-5.90%)

Gaz ziemny

2.72 USD (-2.05%)

Miedź

6.18 USD (+3.16%)

Węgiel kamienny

115.85 USD (+2.48%)

Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

29.57 PLN (-3.30%)

KGHM Polska Miedź S.A.

332.85 PLN (+7.37%)

ORLEN S.A.

141.00 PLN (-2.76%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

11.14 PLN (+1.69%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.73 PLN (+2.55%)

Enea S.A.

22.66 PLN (+1.89%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

25.00 PLN (-4.21%)

Złoto

4 696.91 USD (+2.93%)

Srebro

77.57 USD (+5.94%)

Ropa naftowa

101.37 USD (-5.90%)

Gaz ziemny

2.72 USD (-2.05%)

Miedź

6.18 USD (+3.16%)

Węgiel kamienny

115.85 USD (+2.48%)

Sztygar Lipski i Templariusze

Templariusz KAJ

fot: Kajetan Berezowski

44-letni sztygar z „Halemby” Jan Lipski do zakonu Templariuszy wstąpił pół roku temu, jest pierwszym górnikiem w szlachetnym zgromadzeniu

fot: Kajetan Berezowski

Nie stanowią masonerii, nie odprawiają żadnych tajemnych ceremonii, choć obrzęd przyjęcia nowych członków wspólnoty przebiega zgodnie z XIII-wiecznym ceremoniałem. Na co dzień niosą pomoc potrzebującym, a od święta przyodziewają płaszcz zakonny zdobiony czerwonym krzyżem.

Jan Lipski, sztygar zmianowy w kopalni „Halemba”, do zakonu Templariuszy wstąpił niecałe pół roku temu. Nieposzlakowana opinia, głęboka wiara w Boga oraz chęć niesienia pomocy potrzebującym, znalazły uznanie w oczach Przeoratu Zakonu im. Księcia Henryka Brodatego Najwyższego Zakonu Rycerskiego Świątyni Jerozolimskiej w Polsce.

Podczas inwestytury, która odbyła się w październiku 2009 r. w murach Bazyliki Franciszkanów w Katowicach-Panewnikach, musiał zdać sprawę ze swego stanu. Uroczystość była podniosła. Obrzęd przyjęcia nowych członków wspólnoty przebiega bowiem zgodnie z XIII-wiecznym ceremoniałem.

– Czy wyrażacie wolę, aby do końca Waszych dni być sługami Zakonu? – pytał w imieniu Kapituły Przeoratu im. Księcia Henryka Brodatego Najwyższego Zakonu Rycerskiego Świątyni Jerozolimskiej, przeor Krzysztof Kurzeja, który oficerem zakonu stał się kilka lat wcześniej w Niemczech jako członek zakonu austriackiego.

Lipski, będąc wśród innych postulantów, przytaknął, a chwilę później powtarzał już słowa roty: „Przysięgam stosować rycerskie tradycje i chrześcijańskie ideały Zakonu Rycerskiego Świątyni Jerozolimskiej, bronić uciśnionych, wspierać słabszych i wątpiących, dawać jałmużnę ubogim. Przysięgam stawać w prawdzie przed moimi braćmi i siostrami w Zakonie, służyć im i Zakonowi według moich najlepszych możliwości. Tak mi dopomóż Bóg”. „Jako Przeor Przeoratu imienia Księcia Henryka Brodatego Zakonu Rycerskiego Świątyni Jerozolimskiej, mocą nadanej mi władzy przez i w imieniu Wielkiego Mistrza, przyjmuję Was jako braci i siostry Świątyni” – zabrzmiał ponownie głos przełożonego zakonu.

I w taki oto sposób 44-letni sztygar z „Halemby” stał się pierwszym Templariuszem wśród górników i zarazem pierwszym górnikiem wśród Templariuszy. Pośród jego współbraci są przedstawiciele różnych profesji – rzemieślnicy, policjant, artyści, naukowcy, właściciele prywatnych firm.

Krzyż i płaszcz zakonny

– To był doprawdy podniosły moment. Ten dzień zapamiętam do końca życia – wspomina z przejęciem sztygar Lipski, prezentując krzyż i płaszcz zakonny.
Jego żona Jolanta na uroczystości być nie mogła. Zmożona grypą raz po raz wypatrywała z okna bloku w rudzkiej Bykowinie, czy jakiś zakonnik nie podąża osiedlową drogą. W końcu wypatrzyła męża, jak wracał po inwestyturze, zwyczajnie, po cywilnemu.

– A gdzie habit? – zapytała na progu mieszkania.

– To strój na specjalne uroczystości. Teraz czeka mnie sporo pracy, także po mojej szychcie na dole – wyjaśniał tajniki swego drugiego wcielenia żonie i trójce dzieciaków.

Od tamtego czasu, nawet kilka razy w tygodniu, musi tłumaczyć skąd się wzięli Templariusze i czym zajmują się obecnie. – Nie stanowimy masonerii, nie odprawiamy żadnych tajemnych ceremonii, nie ma też mowy o angażowaniu się w politykę. Nie mamy nic wspólnego z ruchem monarchistycznym. Do naszych zadań należą: niesienie pomocy potrzebującym, praca dla polepszenia świata, obrona uciśnionych, wspieranie słabych i wątpiących oraz służenie zakonowi – wyjaśnia.

Dla porządku tego świata

Działalność współczesnych poważnych organizacji templariuszy opiera się głównie na propagowaniu chrześcijaństwa poprzez postawę społeczną, życie zgodne z przykazaniami i działalność charytatywną. Bracia i siostry deklarują także chęć podtrzymywania tradycji rycerskich oraz zajmowanie się historią, heraldyką, filozofią i religią.

Śląska Komandoria objęła stały patronat nad Świetlicą Środowiskową Świętego Wojciecha w Katowicach, opiekuje się też dziećmi z Centrum Opiekuńczo-Wychowawczego Pomocy Dziecku i Rodzinie w Sosnowcu. Działa ponadto na rzecz wzrostu świadomości ekologicznej wśród mieszkańców regionu, realizując projekt Aquila, którego celem jest ochrona orła bielika.

W styczniu br. Przeorat im. Księcia Henryka Brodatego Zakonu Templariuszy w Polsce został uhonorowany przez Kapitułę Laurów Umiejętności i Kompetencji Złotym Laurem „Pro publico bono” za konsekwentne pielęgnowanie kilkusetletniej tradycji rycerskiej, wrażliwość na potrzeby innych oraz zaangażowanie w pomoc dzieciom chorym, pochodzącym z rodzin ubogich i dysfunkcyjnych.

W Polsce jest obecnie 29 templariuszy, w tym trzy damy. Na całym świecie potrzebujących wspomaga około 20 tys. członków tego zakonu.

Kim są Templariusze?

Zakon Ubogich Rycerzy Świątyni, czyli Templariuszy, powstał około 1118 roku. Rycerze-zakonnicy zobowiązali się bronić pielgrzymów i chronić szlaki pielgrzymkowe w Ziemi Świętej. Od Baldwina II, władcy Jerozolimy, otrzymali, stojący na wzgórzu świątynnym, przebudowany na kościół, meczet Al-Aksa i wznoszący się w pobliżu pałac, który stał się ich kwaterą. Od XIII wieku Templariusze działali także na obszarze współczesnej Polski. Zakon miał w Polsce kilkanaście komandorii. Od kilku lat wznawia swą działalność na całym świecie. Katoliccy biskupi i wyżsi przełożeni zakonni w wielu krajach objęli swoimi patronatami Przeoraty Templariuszy. Wszystkie inwestytury i uroczystości Zakonu odbywają się w katolickich świątyniach. Podczas mszy świętej przeor pasuje, dotykając mieczem głowy i ramion klęczących postulantów. Damy pasuje różą. Protektorem duchowym śląskich Templariuszy jest Ojciec Ezdrasz Biesok, prowincjał franciszkanów, rezydujący w klasztorze w Katowicach-Panewnikach.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Nowa wystawa w Carbonarium. Będzie makieta prezentująca miasto pod powierzchnią ziemi

Funkcjonujące w ramach Łaźni Moszczenica Carbonarium wzbogaci się o nową wystawę stałą. Jednym z ciekawszych jej elementów będą autentyczne szafki górnicze z kopalni Jas-Mos.

Szyb Mikołaj w pełnej krasie. Warto zobaczyć go na zdjęciach

To kolejny szyb, który świetnie się prezentuje na zdjęciach specjalistów z Mobilnego Centrum Digitalizacji Instytutu in. Wojciecha Korfantego. Chodzi o szyb Mikołaj z Rudy Śląskiej.

Po kopalniach w Bytomiu zostały wspomnienia i zdjęcia...

Jeszcze w latach 90. XX wieku w krajobrazie Bytomia dominowały kominy zakładów przemysłowych i produkcyjnych, które tworzyły trzon bytomskiej gospodarki. Dzisiaj po większości zakładów jak: huty, elektrownie, kopalnie węgla kamiennego oraz rud cynku i ołowiu, a także karbidowni, browaru i wielu innych zakładach pozostały tylko wspomnienie i zdjęcia. Historię nieczynnych już zakładów przemysłowych i produkcyjnych przedstawił podczas prelekcji „Dawne Zakłady Przemysłowe i Produkcyjne na terenie Bytomia” bytomski historyk Tomasz Sanecki.

Plaża, która zachwyca i wypoczynek, który zostaje w pamięci – poznaj uroki Jarosławca

Są takie miejsca nad polskim morzem, do których chce się wracać. Pachną sosnowym lasem, szumią falami, kuszą spacerami o zachodzie słońca i dają to, czego w codziennym zabieganiu najbardziej nam brakuje, czyli prawdziwy odpoczynek. Jednym z takich miejsc jest Jarosławiec, malownicza nadbałtycka miejscowość, która od kilku lat zachwyca turystów nie tylko klimatem rodzinnego kurortu, ale też niezwykłą plażą znaną jako „polski Dubaj”.