Sztygar Lipski i Templariusze

Templariusz KAJ

fot: Kajetan Berezowski

44-letni sztygar z „Halemby” Jan Lipski do zakonu Templariuszy wstąpił pół roku temu, jest pierwszym górnikiem w szlachetnym zgromadzeniu

fot: Kajetan Berezowski

Nie stanowią masonerii, nie odprawiają żadnych tajemnych ceremonii, choć obrzęd przyjęcia nowych członków wspólnoty przebiega zgodnie z XIII-wiecznym ceremoniałem. Na co dzień niosą pomoc potrzebującym, a od święta przyodziewają płaszcz zakonny zdobiony czerwonym krzyżem.

Jan Lipski, sztygar zmianowy w kopalni „Halemba”, do zakonu Templariuszy wstąpił niecałe pół roku temu. Nieposzlakowana opinia, głęboka wiara w Boga oraz chęć niesienia pomocy potrzebującym, znalazły uznanie w oczach Przeoratu Zakonu im. Księcia Henryka Brodatego Najwyższego Zakonu Rycerskiego Świątyni Jerozolimskiej w Polsce.

Podczas inwestytury, która odbyła się w październiku 2009 r. w murach Bazyliki Franciszkanów w Katowicach-Panewnikach, musiał zdać sprawę ze swego stanu. Uroczystość była podniosła. Obrzęd przyjęcia nowych członków wspólnoty przebiega bowiem zgodnie z XIII-wiecznym ceremoniałem.

– Czy wyrażacie wolę, aby do końca Waszych dni być sługami Zakonu? – pytał w imieniu Kapituły Przeoratu im. Księcia Henryka Brodatego Najwyższego Zakonu Rycerskiego Świątyni Jerozolimskiej, przeor Krzysztof Kurzeja, który oficerem zakonu stał się kilka lat wcześniej w Niemczech jako członek zakonu austriackiego.

Lipski, będąc wśród innych postulantów, przytaknął, a chwilę później powtarzał już słowa roty: „Przysięgam stosować rycerskie tradycje i chrześcijańskie ideały Zakonu Rycerskiego Świątyni Jerozolimskiej, bronić uciśnionych, wspierać słabszych i wątpiących, dawać jałmużnę ubogim. Przysięgam stawać w prawdzie przed moimi braćmi i siostrami w Zakonie, służyć im i Zakonowi według moich najlepszych możliwości. Tak mi dopomóż Bóg”. „Jako Przeor Przeoratu imienia Księcia Henryka Brodatego Zakonu Rycerskiego Świątyni Jerozolimskiej, mocą nadanej mi władzy przez i w imieniu Wielkiego Mistrza, przyjmuję Was jako braci i siostry Świątyni” – zabrzmiał ponownie głos przełożonego zakonu.

I w taki oto sposób 44-letni sztygar z „Halemby” stał się pierwszym Templariuszem wśród górników i zarazem pierwszym górnikiem wśród Templariuszy. Pośród jego współbraci są przedstawiciele różnych profesji – rzemieślnicy, policjant, artyści, naukowcy, właściciele prywatnych firm.

Krzyż i płaszcz zakonny

– To był doprawdy podniosły moment. Ten dzień zapamiętam do końca życia – wspomina z przejęciem sztygar Lipski, prezentując krzyż i płaszcz zakonny.
Jego żona Jolanta na uroczystości być nie mogła. Zmożona grypą raz po raz wypatrywała z okna bloku w rudzkiej Bykowinie, czy jakiś zakonnik nie podąża osiedlową drogą. W końcu wypatrzyła męża, jak wracał po inwestyturze, zwyczajnie, po cywilnemu.

– A gdzie habit? – zapytała na progu mieszkania.

– To strój na specjalne uroczystości. Teraz czeka mnie sporo pracy, także po mojej szychcie na dole – wyjaśniał tajniki swego drugiego wcielenia żonie i trójce dzieciaków.

Od tamtego czasu, nawet kilka razy w tygodniu, musi tłumaczyć skąd się wzięli Templariusze i czym zajmują się obecnie. – Nie stanowimy masonerii, nie odprawiamy żadnych tajemnych ceremonii, nie ma też mowy o angażowaniu się w politykę. Nie mamy nic wspólnego z ruchem monarchistycznym. Do naszych zadań należą: niesienie pomocy potrzebującym, praca dla polepszenia świata, obrona uciśnionych, wspieranie słabych i wątpiących oraz służenie zakonowi – wyjaśnia.

Dla porządku tego świata

Działalność współczesnych poważnych organizacji templariuszy opiera się głównie na propagowaniu chrześcijaństwa poprzez postawę społeczną, życie zgodne z przykazaniami i działalność charytatywną. Bracia i siostry deklarują także chęć podtrzymywania tradycji rycerskich oraz zajmowanie się historią, heraldyką, filozofią i religią.

Śląska Komandoria objęła stały patronat nad Świetlicą Środowiskową Świętego Wojciecha w Katowicach, opiekuje się też dziećmi z Centrum Opiekuńczo-Wychowawczego Pomocy Dziecku i Rodzinie w Sosnowcu. Działa ponadto na rzecz wzrostu świadomości ekologicznej wśród mieszkańców regionu, realizując projekt Aquila, którego celem jest ochrona orła bielika.

W styczniu br. Przeorat im. Księcia Henryka Brodatego Zakonu Templariuszy w Polsce został uhonorowany przez Kapitułę Laurów Umiejętności i Kompetencji Złotym Laurem „Pro publico bono” za konsekwentne pielęgnowanie kilkusetletniej tradycji rycerskiej, wrażliwość na potrzeby innych oraz zaangażowanie w pomoc dzieciom chorym, pochodzącym z rodzin ubogich i dysfunkcyjnych.

W Polsce jest obecnie 29 templariuszy, w tym trzy damy. Na całym świecie potrzebujących wspomaga około 20 tys. członków tego zakonu.

Kim są Templariusze?

Zakon Ubogich Rycerzy Świątyni, czyli Templariuszy, powstał około 1118 roku. Rycerze-zakonnicy zobowiązali się bronić pielgrzymów i chronić szlaki pielgrzymkowe w Ziemi Świętej. Od Baldwina II, władcy Jerozolimy, otrzymali, stojący na wzgórzu świątynnym, przebudowany na kościół, meczet Al-Aksa i wznoszący się w pobliżu pałac, który stał się ich kwaterą. Od XIII wieku Templariusze działali także na obszarze współczesnej Polski. Zakon miał w Polsce kilkanaście komandorii. Od kilku lat wznawia swą działalność na całym świecie. Katoliccy biskupi i wyżsi przełożeni zakonni w wielu krajach objęli swoimi patronatami Przeoraty Templariuszy. Wszystkie inwestytury i uroczystości Zakonu odbywają się w katolickich świątyniach. Podczas mszy świętej przeor pasuje, dotykając mieczem głowy i ramion klęczących postulantów. Damy pasuje różą. Protektorem duchowym śląskich Templariuszy jest Ojciec Ezdrasz Biesok, prowincjał franciszkanów, rezydujący w klasztorze w Katowicach-Panewnikach.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

O transformacji, terenach pogórniczych i dziedzictwie Śląska

W Rydułtowach miała miejsce II edycja wystawy fotograficznej, w tym roku pod nazwą „Ratownicy górniczy – siła współpracy, odwaga zmiany”. Wydarzenie było zrealizowane w ramach działania „Jo był uratowany”.

Książka na wakacje: „Moi przyjaciele”. O pewnym obrazie z widokiem na molo

To książka w sam raz na nadchodzące wakacje, gdy większości z nas kojarzą się one wyłącznie z morzem. Chociaż jednak nie. To książka dobra na każdą porę roku, bo zawsze jest dobrze przeczytać o ponadczasowej przyjaźni, takiej na dobre i na złe. Fredrik Backman, autor książki „Moi przyjaciele”, zaprasza na wędrówkę śladami losów czwórki przyjaciół z nie zawsze szczęśliwym zakończeniem.

MUSZLOWNIK 2026 KZM 25

Punkowe granie w górniczym parku. Oto Muszlownik Murcki Festiwal na zdjęciach!

Za nami XV Muszlownik Murcki Festiwal, czyli wydarzenie, które na stałe wpisało się w kalendarz kulturalny dzielnicy. Byliśmy tam i my - z aparatem!

Wielkie muzyczne święto w Parku Murckowskim. Zagrają Armia i Zenek Grabowski

Już 13 czerwca 2026 r. odbędzie się XV Muszlownik Murcki Festiwal - wydarzenie, które na stałe wpisało się w kalendarz kulturalny dzielnicy.