Sztolnia na Włodarzu w Górach Sowich zmieni gospodarza, nadleśnictwo wypowiedziało umowę zarządcy

fot: Tomasz Rzeczycki

Sztolnie we Włodarzu będzie można zwiedzać do końca września. Co dalej - jeszcze nie wiadomo

fot: Tomasz Rzeczycki

Tylko do końca września Centrum Muzealno-Turystyczne "Olbrzym" będzie gospodarzem sztolni na Włodarzu w Górach Sowich. To efekt wypowiedzenia umowy najmu przez Nadleśnictwo Wałbrzych.

Włodarz (811 m n.p.m.) jest zalesionym szczytem pomiędzy Walimiem a Głuszycą w Górach Sowich. W północno-zachodnim zboczu tej góry w listopadzie lub w grudniu Niemcy zaczęli drążyć zespół czterech sztolni oraz prostopadłych korytarzy. W pracach uczestniczyli też więźniowie z obozu koncentracyjnego w Rogoźnicy. Roboty górnicze wstrzymano na początku 1945 r., większość wyrobisk pozostawiono w litej skale. Tylko bardzo niewielką część wybetonowano.

Po wojnie Polacy wywieźli zgromadzone tu urządzenia i materiały budowlane. Prace te prowadziło m.in. w 1949 r. Przedsiębiorstwo Budownictwa Przemysłowego z Piotrkowa Trybunalskiego. Potem wyloty sztolni uległy obwałowi. Dopiero na początku XXI w. podjęto profesjonalną próbę udostępnienia tych podziemi dla turystów.

Na początku 2003 r. zarządca terenu, czyli Nadleśnictwo Wałbrzych, ogłosił przetarg na wynajem 1,69 ha terenu w Leśnictwie Jedlinka, gdzie znajdują się wyloty czterech sztolni. Zwycięzcą przetargu zostało Centrum Muzealno-Turystyczne "Olbrzym", które od lutego 2003 r. zostało najemcą terenu. Po koniecznych górniczych pracach adaptacyjnych oraz przekopaniu się przez zawały, 2 czerwca 2004 r. podziemia Włodarza udostępniono zwiedzającym. Jeszcze w tym samym roku umożliwiono zwiedzającym podziemne przejażdżki łódkami w zalanej części sztolni, a w 2011 r. udostępniono górny poziom podziemi.

Kontrowersje budziło zagospodarowanie terenu przed wylotem sztolni, gdzie sprowadzono różnoraki zużyty sprzęt wojskowy.

- Dzierżawca może miał dobre intencje, ale otoczeni i atmosfera w postaci puszczanych z głośników niemieckich pieśni wojskowych nie licowały z powagą i charakterem tego miejsca. Dlatego dobrze by było, by nad tego typu miejscami sprawowana była kuratela którejś państwowej instytucji - mówi Tomasz Śnieżek, przewodnik sudecki, autor książkowego przewodnika po Górach Sowich.

Głosy o kontrowersyjnym sposobie przedstawiania sztolni we Włodarzu turystom dochodziły także do leśników.

- Takie argumenty i głosy braliśmy pod uwagę - mówi Mateusz Majchrzyk, specjalista Służby Leśnej w Nadleśnictwie Wałbrzych.
- Umowa została wypowiedziana na początku roku. Nie zabezpieczała ona interesów Skarbu Państwa. Obecny dzierżawca może zajmować obiekt do końca września, potem musi nam go udostępnić - dodaje.

Nie zostały jeszcze rozstrzygnięte dalsze losy sztolni we Włodarzu. Nadleśnictwo chciałoby, aby obiekt dalej był udostępniany zwiedzającym. Nie wiadomo jednak jeszcze, czy podejmie się tego nadleśnictwo, czy też zostanie rozpisany przetarg na nowego użytkownika. Nie wiadomo też, czy po 30 września nastąpi jakaś przerwa w zwiedzaniu. Odpowiedzi na te pytania powinny być znane we wrześniu.

Włodarz jest jednym z kilku zespołów podziemi, drążonych techniką górniczą w Górach Sowich, w ramach budowy głównej kwatery wodza Trzeciej Rzeszy. W odległości kilku kilometrów od Włodarza znajdują się podobne tego rodzaju obiekty w Walimiu i w Osówce, udostępnione do zwiedzania.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.