Szkody górnicze zmorą kopalń

To, że górnictwo wciąż jest uciążliwe dla otoczenia, widać gołym okiem wszędzie tam, gdzie wydobywa się kopaliny. Ale też czynione przez nie szkody na powierzchni nie przybierają już rozmiarów takich spustoszeń, jak przed kilkunastu-kilku laty. Tego poglądu nie podzielą zapewne mieszkańcy Marklowic i Rudy Śląskiej.

Coraz większa wstrzemięźliwość przedsiębiorców górniczych w degradacji powierzchni nie jest zresztą kwestią ich wielkoduszności. Wynika z rachunku, siły prawa, stanowczości nadzoru górniczego, a też rosnącej wagi głosu lokalnych społeczności. Mało który dyrektor kopalni, projektując plan ruchu, machnie dziś ręką na sprzeciw ludzi, których dorobek życia może zostać narażony na szwank planowanym wydobyciem. Zazwyczaj wybiera drogę wyjaśnień, perswazji, uspokajania, korekt, by zażegnywać konflikty. Oczywistą jest gwarancja naprawienia wyrządzonych szkód. To współistnienie z otoczeniem bywa szorstkie, lecz jest możliwe.

Do ochrony powierzchni przekonuje kalkulacja. Przy nadzwyczaj kosztownej technologii podsadzkowej kopalnie wycofują się z wybierania pól pod centrami miast i terenami silnie zurbanizowanymi. Przenoszą eksploatację w mniej zagospodarowane rejony górniczego nadania. Coraz powszechniej też angażują środki w profilaktykę górniczą i budowlaną.

Następstwa na powierzchni wynikłe z prowadzenia wydobycia węgla kamnienego są trojakiego rodzaju. Objawiają się w postaci niecek obniżeniowych (deformacje ciągłe), szczelin, progów oraz garbów (deformacje nieciągłe), a także, wywołanymi robotami górniczymi, wstrząsami.

Pogląd – wprawdzie mało precyzyjny – na rozmiary występujących szkód daje liczba wniosków roszczeniowych od poszkodowanych, rejestrowanych w kopalniach. W przypadku górnictwa węgla kamiennego w 2005 r. wpłynęło ich ogółem 10 726.

– Od trzech lat ta liczba utrzymuje się na mniej więcej podobnym poziomie. Generalnie jednak, skala szkód z roku na rok jest coraz mniejsza, a już nieporównywalna z latami siedemdziesiątymi ubiegłego stulecia. Z jednej strony wynika to ze spadku wydobycia węgla, a z drugiej – z respektowania coraz surowszych rygorów ochrony powierzchni – mówi Piotr Trzcionka, zastępca dyrektora Departamentu Ochrony Środowiska i Gospodarki Złożem w Wyższym Urzędzie Górniczym.

Najtrudniej w Marklowicach i Rudzie Śląskiej

Dolegliwość szkód ocenia się także miarą odkształceń poziomych i nachyleń na powierzchni, czyli tzw. kategoriami terenu górniczego. Istnieje pięć takich kategorii. Na Śląsku najwyższe kategorie występują w rejonie Marklowic koło Rybnika. Wydobycie bardzo bogatych złóż biegnie tam jednak na ogół pod polami uprawnymi i niską zabudową. Szkody o dużym zasięgu występują natomiast głównie pod Rudą Śląską, ale mieszczą się w II i III kategorii terenu górniczego.

– Innym problemem, jaki staje się coraz dokuczliwszy wraz ze schodzeniem głębiej z eksploatacją, jest wzrost aktywności sejsmicznej pochodzenia górniczego. Przy występowaniu silnych wstrząsów właściwie jedynym sposobem na obniżanie tej aktywności jest spowalnianie robót, a nawet zatrzymywanie eksploatacji – wyjaśnia Trzcionka.

Wśród szkód, spowodowanych eksploatacją górniczą, dominują te ujawniające się w obiektach budowlanych (około 73 proc. wartości ogółu szkód). Pozostała część, to szkody natury hydrologicznej (około 9 proc.), w infrastrukturze kolejowej (około 6,5 proc.) i drogowej (około 3 proc.) oraz szkody w gruntach rolnych, leśnych i uprawach (około 3 proc.).

Obowiązkiem przedsiębiorcy górniczego jest naprawienie wyrządzonych szkód. Ale oprócz usuwania już powstałych, sporą pozycję w wydatkach kopalń stanowią wypłaty kosztów zabezpieczeń profilaktycznych obiektów budowlanych przed wpływami eksploatacji. W relacjach kopalnia-poszkodowany na ogół strony zawierają ugody. W uznanie roszczeń dość rzadko są angażowane sądy cywilne. Na 10 726 wniosków we wspomnianym 2005 r. strony zawarły 8647 ugód. Natomiast w 349 przypadkach spory zostały rozstrzygnięte wyrokami sądowymi.

Najwięcej środków na prywatne obiekty

Kopalnie Jastrzębskiej Spółki Węglowej SA tylko w ubiegłym roku na naprawę szkód przeznaczyły przeszło 47,1 mln zł. Rok wcześniej skala wydatków na ten cel była podobna. W ub.r. do pierwotnego stanu przywrócono 714 uszkodzonych obiektów. Naprawy są kontynuowane w 42 dalszych. Na odbudowę prywatnych nieruchomości trafiło prawie 25 mln zł. Ponad 22 mln zł kosztowało odrestaurowanie obiektów należących do lokalnych samorządów i państwa. Pieniądze na naprawę szkód w całości pochodzą z własnych środków kopalń JSW SA.

– Zaplanowane na ten rok wydatki na naprawianie szkód będą wyższe, niż w latach poprzednich. Jest to związane m.in. z przejęciem przez spółkę kopalni „Budryk” – informuje Katarzyna Jabłońska-Bajer, rzecznik prasowy JSW SA.

Katowicki Holding Węglowy SA na usuwanie szkód górniczych przeznaczył w latach 2004–2007 kolejno 25,6 mln, 22 mln, 24,8 i 19,7 mln złotych. Tyle ze środków własnych, albowiem rzeczywiste kwoty co roku były powiększone o dotacje budżetowe na usuwanie szkód po zlikwidowanej kopalni „Katowice-Kleofas”. Te środki w 2004 r. wynosiły 9,8 mln zł, zaś w kolejnych – 23,7 mln, 32,5 mln i 16,1 mln zł.

– Otrzymana przez naszą firmę dotacja została wykorzystana na wszystkie zadania objęte umowami – wyjaśnia Alina Bubik, główny specjalista ds. napraw szkód i ochrony powierzchni w Biurze Zarządu KHW SA.

W ub. roku kopalnie holdingu zawarły 636 ugód, natomiast tylko w 9 przypadkach konieczne okazały się wyroki sądowe. Rok wcześniej na 566 ugód takich wyroków było 23.

Większy zakres profilaktyki

– Chcę podkreślić, że nasza firma stara się nie dopuścić do wystąpienia szkód poprzez stosowanie profilaktyki górniczej i budowlanej. Nakłady na te zabezpieczenia wyniosły w 2006 r. 2,2 mln zł, zaś w ubiegłym – 3,3 mln zł – stwierdza Alina Bubik.

Kompania Węglowa SA na naprawianie szkód górniczych w 6260 obiektach wydała w ub.r. 162 mln zł. Restauracja 5814 obiektów rok wcześniej kosztowała 177 mln zł. W tegorocznym planie przewiduje się wydanie na ten cel 216 mln zł.

– Wzrost angażowanych środków nie wynika z coraz większego zakresu szkód, lecz powodowany jest drożejącymi materiałami i usługami budowlanymi – tłumaczy Zbigniew Madej, rzecznik prasowy KHW SA.

W ostatnich trzech latach spółka na koszty usuwania szkód po zlikwidowanych kopalniach uzyskała 14,1 mln zł budżetowej dotacji.

– Środki te prawie w całości zostały wykorzystane – twierdzi Madej.

W latach 2003–2006 kopalnie Kompanii wydobywały węgiel spod terenów 29 gmin. Najwięcej szkód górniczych, tj. około 40 proc. licząc pod względem ich wartości, ujawniło się i zostało naprawionych w dwóch miastach – w Rudzie Śląskiej i w Gierałtowicach.

W obronie poszkodowanych - mówi Stanisław Jagoda, wójt gminy Chełm Śląski

Problem szkód górniczych jest w polskim prawodawstwie bardzo lakonicznie sformułowany. Zwłaszcza sprawa ich przedawnienia budzi kontrowersje. Ustawa „Prawo geologiczne i górnicze” odsyła bowiem w tej kwestii do Kodeksu cywilnego. Z pewnością okres trzech lat, jaki przysługuje poszkodowanemu na wystąpienie z roszczeniem, jest zbyt krótki.

Jako samorządowcy zrzeszeni w Stowarzyszeniu Gmin Górniczych w Polsce widzimy potrzebę wydłużenia tego okresu do dziesięciu lat, a w przypadku szkód trwałych, które ujawniają się w dłuższym okresie, w ogóle nie powinny się przedawniać. Kolejnym problemem jest sprawa usuwania szkód górniczych. Obecnie przedsiębiorca usuwa szkody górnicze, ale właściciel nieruchomości w trakcie jej eksploatacji był narażony na dyskomfort, czyli utrudnione warunki życia. Z tego tytułu też powinno istnieć zadośćuczynienie w postaci rekompensaty.

Cieszy nas, że ustawodawca rozumie to i zmierza w kierunku sformułowania stosownego zapisu. W ministerialnym projekcie nie eliminuje się bowiem możliwości wystąpienia z dodatkowymi roszczeniami.

Ewidentną szkodą górniczą jest ponadto szkoda, w tak zwanym zapisie mapowym. Zmienia się bowiem morfologia terenu. Kopalnie wykonują, co prawda raz na trzy lata mapy powierzchni, ale nie zmienia się przy tym mapa zasadnicza. Takową na własny koszt wykonać musi inwestor, czyli przedsiębiorca lub gmina. My widzimy co najmniej konieczność partycypowania w kosztach pomiędzy zakładem górniczym a inwestorem.

Nasze propozycje zmian w „Prawie geologicznym i górniczym” w zakresie szkód górniczych będziemy forsować poprzez Komisję Wspólną Rządu i Samorządu.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Prezydent oczekuje systemowej reformy magazynowania gazu

Prezydent Karol Nawrocki oczekuje od rządu przygotowania systemowej reformy przepisów dotyczących magazynowania gazu, aby zwiększyć bezpieczeństwo energetyczne - stwierdził w piątek minister w Kancelarii Prezydenta Karol Rabenda. Zapowiedział, że prezydent nie przedłuży rozwiązań tymczasowych.

Mniej Polaków spodziewających się szybszego niż do tej pory wzrostu cen

Do 22 proc. spadł w czerwcu odsetek Polaków, którzy uważają, że ceny będą rosły szybciej niż dotychczas - wynika z badania przeprowadzonego przez CBOS. W kwietniu twierdziło tak 45 proc. respondentów. Ponad jedna trzecia spodziewa się wzrostu dochodów swojego gospodarstwa domowego.

Ceny paliw na stacjach ponownie wzrosną w nadchodzącym tygodniu

Ceny paliw na stacjach znów wzrosną w przyszłym tygodniu, ale podwyżki powinny być nieduże - wynika z piątkowego komentarza analityków e-petrol.pl.

Enea inwestuje w przyszłych mistrzów i przedłuża współpracę z Polskim Związkiem Tenisa

Enea pozostaje sponsorem generalnym Polskiego Związku Tenisa Stołowego, kontynuując zaangażowanie w rozwój polskiego tenisa stołowego oraz szkolenie dzieci i młodzieży. Podpisana trzyletnia umowa zapewni wsparcie dla programów szkoleniowych, popularyzacji dyscypliny i przygotowań reprezentantów Polski do najważniejszych imprez międzynarodowych.