Szkoci kupią Silesię?

Komisja przetargowa zdecyduje w poniedziałek, czy szkocka grupa Gibson Group International będzie mogła kupić kopalnię Silesia w Czechowicach-Dziedzicach. Byłaby to pierwsza taka transakcja w historii polskiego górnictwa 

Kopalnia Silesia od 1995 r. przyniosła 150 mln zł strat. Może fedrować dalej, bo ma jeszcze ok. 100 mln ton węgla w zapasie, ale aby go wydobyć, konieczne są spore, bo szacowane na 350-400 mln zł, inwestycje. Kompanii Węglowej, w skład której wchodzi Silesia, nie stać na taki wydatek, więc w połowie zeszłego roku zdecydowano o jej sprzedaży prywatnemu inwestorowi - przypomina \"Gazeta Wyborcza\". 

Choć zainteresowanych było kilku potentatów, m.in. czeski koncern OKD, ostatecznie ofertę złożyła tylko spółka Gibson Group International z Glasgow. Tymczasem \"Puls Biznesu\" napisał niedawno, że spółka GGI, która za Silesię gotowa jest zapłacić 205 mln zł (kopalnię wyceniona na 111 mln zł), ma zaledwie 100 funtów kapitału zakładowego. Gwarancje bankowe w imieniu GGI złożyła zaś firma zarejestrowana na Wyspach Dziewiczych, czyli w tzw. raju podatkowym.

Zbigniew Madej, rzecznik Kompanii, zapewnia, że komisja przetargowa dokładnie prześwietliła całą dokumentację. Decyzja, czy GGI kupi Silesię, ma zapaść dziś. Jeżeli komisja się zgodzi, spółka będzie miała czas do 31 czerwca na wpłacenie reszty sumy. - Spółka spełniła do tej pory wszystkie wymogi formalne, w tym wpłaciła wadium w wysokości 4 mln zł, które przepadnie w przypadku niewywiązania się z umowy - mówi Madej.

Rzecznik dodaje, że na sprzedaż Silesii, oprócz komisji przetargowej, muszą zgodzić się jeszcze zarząd Kompanii, rada nadzorcza oraz Ministerstwo Gospodarki. Madej zapewnia, że umowa została tak skonstruowana, że ostateczne podpisanie umowy sprzedaży nastąpi dopiero po wpłaceniu przez GGI całej sumy.

Szkoci mogą liczyć na poparcie kopalnianych związków zawodowych. Przedstawiciele GGI już na samym początku negocjacji zapowiedzieli, że podpiszą pakiet socjalny z załogą. Według wstępnego porozumienia w przypadku sprzedaży Silesii górnicy zachowają obecne uprawnienia, w tym tak dla nich korzystne prawo do emerytury po 25 latach pracy na dole, a także 14. pensję oraz barbórkę.

Związkowcy liczą, że inwestor przyzna też załodze premię prywatyzacyjną: 1000 zł dla górnika dołowego za każdy rok pracy w kopalni i 600 zł za każdy rok pracy na powierzchni. W pakiecie miałby się także znaleźć nietypowy punkt: przy przyjęciach do kopalni pierwszeństwo mieliby członkowie rodzin obecnie zatrudnionych w kopalni górników. Wcześniej GGI deklarował, że zwiększy zatrudnienie z 1000 do 1500 pracowników. 


MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Premier: Budowa energetyki w oparciu o OZE pozwala wypełniać zobowiązania wobec przyszłych pokoleń

- Polski wysiłek, aby budować energetykę w oparciu o odnawialne źródła energii pozwalają wypełniać zobowiązania wobec przyszłych pokoleń, a więc produkować czystą energię - powiedział w sobotę premier Donald Tusk na farmie fotowoltaicznej w Kleczewie.

Tragiczny wypadek w Hucie Miedzi Głogów II. Nie żyje 38-letni pracownik huty

Do tragicznego wypadku doszło w nocy z piątku na sobotę na terenie należącej do KGHM Huty Miedzi Głogów II. Zginął 38-letni pracownik huty. 

Nowe zasady naliczania stażu pracy w PGG. Jak wpłyną na Kartę Górnika i nagrodę jubileuszową?

- W związku z nowelizacją Kodeksu pracy, która weszła w życie we wrześniu 2025 roku i przewiduje zaliczanie do stażu pracy m.in. okresów wykonywania pracy na podstawie umowy zlecenia, umowy agencyjnej oraz innych okresów aktywności zawodowej wskazanych w ustawie, Polska Grupa Górnicza S.A. podjęła działania dostosowujące wewnętrzne zasady obowiązujące w spółce - poinformowała PGG.

Bielszowice bez kopalni. Korski: Łatwo nie będzie

Kopalnia Bielszowice po przeszło sześciu pokoleniach zakończyła wydobycie. Celowo piszę o pokoleniach, bo każda kopalnia to ludzie. Często wiele pokoleń w wielu rodzinach. Byli też tacy, dla których Bielszowice były tylko epizodem w życiu. A dla dzielnicy Rudy Śląskiej, czyli Bielszowic, zakończyła się pewna epoka.