Szef URE protestuje przeciw dalszej konsolidacji w energetyce
Szef URE Mariusz Swora zdecydował się na krok rzadko spotykany w administracji - opublikował protest przeciw planom rządu na stronach internetowych urzędu - napisała \"Gazeta Wyborcza\".
\"Dotychczasowe decyzje dotyczące konsolidacji poziomej i pionowej przedsiębiorstw energetycznych będących spółkami skarbu państwa były podejmowane wbrew negatywnym opiniom Prezesa URE lub z ich pominięciem\" - przypomina Swora. To przytyk pod adresem rządu PiS, który połączył państwowe elektrownie i spółki sprzedające prąd bezpośrednio klientom w cztery wielkie, regionalne grupy - Energę (Pomorze, Płock i Kalisz), Polską Grupę Energetyczną (wschodnia i centralna Polska), Tauron (Dolny Śląsk i Małopolska) oraz Eneę (Wielkopolska, Szczecin i Bydgoszcz). Niezależne wcześniej elektrownie zostały przydzielone poszczególnym firmom.
PO będąc w opozycji krytykowała konsolidację. Teraz rząd chce jednak ją pogłębić - zamierza włączyć zespół elektrowni Pątnów Adamów Konin wraz z kopalniami węgla brunatnego do Enei. Nie wiadomo, kiedy to nastąpi, bo ok. 40 proc. akcji PAK należy do Elektrimu Zygmunta Solorza. Skarb państwa chciałby się Solorza pozbyć. Problem polega na tym, że Elektrim jest w upadłości, a status prawny należących do niego akcji PAK jest niejasny.
\"Decyzje o dalszej konsolidacji pogorszą warunki rozwoju konkurencji, powstrzymają decyzje inwestycyjne, zwłaszcza w nowe, niskoemisyjne technologie. Obecny wzrost cen energii, wobec braku systemu stymulowania do rozwoju zgodnego z polityką państwa, potrzebami energetycznymi i ekologicznymi systemu, może zostać skonsumowany bezproduktywnie na pokrycie kosztów budowania iluzorycznej wartości skonsolidowanych grup. W istocie doprowadzi do \"okopywania\" się ich na rynku krajowym, obniżenia wartości i zaprzepaszczenia szansy na efektywną prywatyzację. Z powodów wskazanych powyżej, w mojej ocenie, ewentualna dalsza konsolidacja nie powinna być brana pod uwagę w planach rządu\" - napisał szef URE. Pismo podobnej treści szef URE wysłał do Ministerstwa Skarbu. Ale według informacji \"Gazety\" odpowiedź resortu skarbu jest już gotowa. - W ewentualnym przyłączeniu PAK do Enei nie widzimy zagrożenia dla konkurencji - powiedział \"Gazecie\" wiceminister skarbu Jan Bury.
W swym piśmie szef Urzędu Regulacji Energetyki chce też, żeby rząd rozważył rozwiązanie wręcz rewolucyjne - oddzielenie właścicielskie firm, które sprzedają prąd od spółek, które fizycznie go nam dostarczają czyli dystrybutorów. Dziś zgodnie z unijnym prawem muszą się tym zajmować osobne spółki, ale należą one do tych samych skonsolidowanych grup. Dystrybutorzy - mimo prawnego obowiązku - nie są więc zainteresowani, żeby dostarczać prąd klientom, którzy np. chcą zmienić dostawcę na firmę spoza grupy. Rynek energii elektrycznej został od 1 lipca 2007 r. uwolniony i każdy teoretycznie może zmienić dostawcę prądu. Ale niektórzy dystrybutorzy bronią się rękami i nogami przed zawieraniem umów ze sprzedawcami prądu spoza swojej grupy - przeciągają negocjacje i mnożą trudności.