Szef Solidarności zapowiada sprzeciw wobec rządowej zmiany w pakiecie antykryzysowym
- W porównaniu do wersji z 22 maja, rząd wprowadził do projektu zmianę polegającą na tym, że takie instrumenty będą przysługiwać wszystkim firmom w kłopotach z jakichkolwiek powodów, a nie tylko tym, których sytuacja pogorszyła się po lipcu ub.r. w związku z kryzysem - powiedział Śniadek w środę po nadzwyczajnym posiedzeniu prezydium Komisji Trójstronnej.
- W takim kształcie, bez uzgodnienia ze stroną społeczną, rząd skierował projekt do Sejmu - podkreślił.
W opinii Śniadka, tak skonstruowany zapis może nie służyć bezpieczeństwu pracowników. Zwrócił też uwagę na konieczność odmrożenia progów dochodów uprawniających do otrzymania zasiłków rodzinnych, które obecnie - jego zdaniem - są poniżej minimum egzystencji.
Zdaniem Zbigniewa Żurka z BCC, taka zmiana w projekcie ustawy jest słuszna, bo może \"uchronić firmy przed wepchnięciem w kryzys\". - Pomoc finansowa powinna być udzielana tym firmom, które wpadły w kłopoty, zaś zmiany legislacyjne dotyczące uelastycznienia stosunku pracy powinny dotyczyć wszystkich firm po to, żeby nie wpadły w kłopoty - powiedział.
- Jeżeli przepisy są niejasne, to wymaga to doprecyzowania w ramach prac parlamentarnych między innymi w komisjach sejmowych. Będą brali w nich udział partnerzy społeczni, o co zwrócił się do marszałków Sejmu i Senatu przewodniczący Komisji Trójstronnej, wicepremier Waldemar Pawlak - powiedział w środę po posiedzeniu prezydium komisji wiceminister gospodarki Rafał Baniak.
Pakiet antykryzysowy to zmiany przede wszystkim w prawie pracy, które w połowie marca zaproponowali pracodawcy i pracownicy. Większość z nich Ministerstwo Pracy przełożyło na ustawy, które 2 czerwca przyjął rząd.
Zmiany dotyczą zawierania umów na czas określony, elastycznego czasu pracy, dofinansowania dla firm, które znalazły się w kłopotach finansowych, dopłat do szkoleń pracowników i wypłacanych im stypendiów. Rząd chce, aby pakiet mógł wejść w życie jeszcze przed sejmowymi wakacjami.