Szef górniczej „Solidarności” bez złudzeń: Politycy nas okłamują, protesty są kwestią czasu

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

Bogusław Hutek, szef górniczej "Solidarności"

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

Dziś już można to sobie powiedzieć wprost - polska klasa polityczna nie chce produkcji energii z polskiego węgla. Hasła typu "nie zgodzimy się na likwidację górnictwa" pojawiały się wśród polityków dopiero wtedy, kiedy ich ugrupowanie straciło władzę. Hipokryzja tych ludzi jest wręcz niebywała - podkreśla Bogusław Hutek, szef górniczej Solidarności, w felietonie na łamach związkowego portalu.

Oto przedruk całego felietonu przewodniczącego:

15 grudnia prezydent Karol Nawrocki podpisał nowelizację "ustawy górniczej". Udało się ją przeprocedować tak, aby objęła pracowników Jastrzębskiej Spółki Węglowej, a w przyszłości - również "Bogdanki", i aby weszła w życie 1 stycznia, co dla spółek węglowych było sprawą o kapitalnym znaczeniu. To dobra informacja, choć trzeba pamiętać, że realizacja ustawowych zapisów zależy od tego, czy w przyszłorocznym budżecie znajdzie się odpowiednie finansowanie.

Zła wiadomość jest natomiast taka, że ani poprzednia władza, ani władza obecna nie chciała wpisać do "ustawy górniczej" (a wcześniej - umowy społecznej) czechowickiej kopalni "Silesia". Będziemy czynić wszystko, aby politycy się opamiętali i przestali dyskryminować górników ze względu na kopalnię, w której pracują.

Problem nadrzędny leży jednak gdzie indziej. Dziś już można to sobie powiedzieć wprost - polska klasa polityczna nie chce produkcji energii z polskiego węgla. Hasła typu "nie zgodzimy się na likwidację górnictwa" pojawiały się wśród polityków dopiero wtedy, kiedy ich ugrupowanie straciło władzę. Hipokryzja tych ludzi jest wręcz niebywała. Przez całe lata zgadzali się na wszystkie postulaty Unii Europejskiej, która realizuje Zielony Ład, nie widzieli nic złego w promowaniu wspieranych przez Brukselę odnawialnych źródeł energii czy importowanego gazu, a teraz robią z siebie największych obrońców węgla. Dotknęła ich jakaś totalna amnezja. Nagle przestali pamiętać, co robili. Będziemy im to zatem przypominać. Nieustannie.

Ci, co rządzą obecnie, wcale nie są lepsi. Podczas spotkania sygnatariuszy umowy społecznej z ministrami nie otrzymaliśmy konkretnej odpowiedzi na żadne z nurtujących nas pytań. Nie wiemy, czy jest szansa na uczynienie z węgla paliwa przejściowego. Nie wiemy, ile węgla będziemy potrzebować w roku 2035. Kolejne rozmowy odbędą się prawdopodobnie w styczniu. Jeśli znów zostaniemy tak potraktowani przez stronę rządową, zapewne zapadną decyzje związane z kolejnymi protestami. Jestem też zdania, że wielkie manifestacje pracowników wszystkich zagrożonych branż są kwestią czasu. Bezczynność i nieudolność władzy "kładzie na łopatki" górnictwo, hutnictwo, rolnictwo... To się musi skończyć wybuchem niezadowolenia. Innej opcji nie widzę.

Bez względu na wszystko, z okazji zbliżających się świąt Bożego Narodzenia życzę wszystkim zdrowia, spokoju i wytchnienia od spraw bieżących, wielu okazji do odpoczynku oraz radości z przebywania w gronie najbliższych. Szczęść Wam Boże!

Źródło: https://www.solidarnoscgornicza.org.pl/index.php/archiwum/archiwum-wiadomosci/item/5016-hutek-polityczna-amnezja

 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Czego boją się Polacy? Drożejącej żywności, wysokich rachunków za ogrzewanie i energię

Polacy najbardziej obawiają się wzrostu cen żywności i innych zakupów, a także wysokich opłat za ogrzewanie i energię - wynika z opublikowanego w sobotę sondażu United Surveys by IBRiS dla Wirtualnej Polski.

Górniczy wagonik. Pomnik i wspomnienie, bo kopalnię zamknięto cztery lata temu

Jak wyglądała restrukturyzacja górnictwa w Zagłębiu Ruhry? Co dalej z kopalnią Czeczott? I jakie jest miejsce polskiego węgla w Europie? O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 17 października 1996 roku.

Jaworzno: 7 miliardów na energetykę, 4,5 mld na fabrykę elektryków i koniec ery slajdów

Inwestycyjny zwrot w Jaworznie staje się faktem. Miasto, które trzy lata temu kojarzyło się z awariami bloku 910 MW, brakiem węgla i wstrzymaną budową szybu Grzegorz, dziś ma na stole projekty za kilkanaście miliardów złotych. O transformacji energetycznej, górniczej i motoryzacyjnej mówili zgodnie samorządowcy i władze województwa śląskiego.

Jak Czeladź dała drugie życie kopalni i buduje markę Zagłębia

Dziś widzimy efekty w postaci zrewitalizowanych obiektów, ale samorząd Czeladzi już na początku lat dwutysięcznych zakupił teren po kopalni Saturn. Była to decyzja świadoma - mówi Stefania Lazar, dyrektor Muzeum Saturn w Czeladzi.