Szef Fiata: Najwyższa jakość produkcji w Polsce

Dyrektor generalny Fiata Sergio Marchionne wyraził w piątek opinię, że żadna włoska fabryka koncernu nie osiągnęła tak wysokiego poziomu jakości produkcji, jak zakład w Tychach.

Zabierając głos w kolejnym dniu dyskusji na temat planów przeniesienia produkcji nowego modelu pandy z Polski do fabryki w Pomigliano d\'Arco pod Neapolem, Marchionne dał wyraźnie do zrozumienia, że wiele krajów chciałoby produkować to auto. - Ustawiła się długa kolejka - podkreślił w rozmowie z dziennikarzami.

Poproszony zaś o komentarz do postulatów strony polskiej, by pozostawić produkcję pandy w Tychach, dyrektor generalny oświadczył: "W Polsce wytwarzana ona była dobrze, na najwyższym poziomie, na poziomie, jakiego nie osiągnął nigdy żaden jego włoski zakład".

We wtorek w zakładzie w Pomigliano d\'Arco odbędzie się referendum na temat projektu restrukturyzacji i reorganizacji pracy w związku z planami przeniesienia tam produkcji pandy. Strategię Fiata, przewidującą zainwestowanie w tę fabrykę 700 milionów euro, poparły 4 związki zawodowe, podpisując już porozumienie z koncernem. Przeciwny - na tle sporu o prawa pracownicze - jest tylko lewicowy związek metalowców Fiom.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.

9860 sekcji w JSW i rewolucja kotwiowa. Czym fedrowano w polskich kopalniach w 1996 roku?

Co się stało z pracownikami likwidowanej kopalni Żory? Jak Knurów i Gliwice poradziły sobie z transformacją? O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 7 listopada 1996 roku.