Szczegóły współpracy KGHM i Abacusa

Kghm miedz mining technology com

fot: mining-technology.com

Ceny miedzi w Londynie spadły niemal do „psychologicznego poziomu wsparcia” 6 tys. dolarów za tonę

fot: mining-technology.com

KGHM, który podpisał właśnie umowę z kanadyjską spółką Abacus Mining & Exploration Corporation szacuje, że inwestycja w kanadyjskie złoże może się zwrócić nawet w ciągu 1,5 r.

Polska spółka podała dziś szczegóły dotyczące zagranicznego przejęcia. Zamierza zainwestować w nie 535 mln dolarów. Wydatki te zaplanowane są na rok 2012 – informuje puls biznesu.

- Zgodnie ze strukturą udziałów, na KGHM przypadnie 80 proc. tej kwoty, ale jesteśmy gotowi udzielić partnerowi kredytu na przypadające na niego nakłady – mówi Herbert Wirth, prezes KGHM.

Kanadyjska firma jest właścicielem złoża w Kolumbii Brytyjskiej w Kanadzie. KGHM, oprócz kupna udziałów w złożach, kupuje też prawie 10 proc. akcji samego Abacusa.

- Z takim pakietem będziemy drugim największym graczem w akcjonariacie Abacusa – dodaje Krzysztof Kubacki, dyrektor departamentu eksploracji i projektów zasobowych KGHM.

Obie firmy są teraz w trakcie przygotowania studium wykonalności, które powinno być gotowe do końca grudnia 2011 r.

- Po jego publikacji podejmiemy finalną decyzję o wejściu w projekt. Rozpoczęcie produkcji przewidziane jest na 2013 r. – twierdzi Krzysztof Kubacki cytowany przez pb

Szacuje, że inwestycje w złoże są w stanie zwrócić się nawet w ciągu 1,5 roku. Rocznie wydobywane ba być planowo 50 tys. ton koncentratu miedzi.

Czytaj też: KGHM zdradza, kim jest zagraniczny partner
 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.

9860 sekcji w JSW i rewolucja kotwiowa. Czym fedrowano w polskich kopalniach w 1996 roku?

Co się stało z pracownikami likwidowanej kopalni Żory? Jak Knurów i Gliwice poradziły sobie z transformacją? O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 7 listopada 1996 roku.

Jak to było z tym węglem koksowym i dlaczego zamknięto kopalnię Bielszowice? Jacek Korski odpowiada na teorie spiskowe

Bez echa przeszła rezygnacja prezesa JSW S.A. przysłonięta Świętem Zmarłych i wydarzeniami wokół Trybunału Konstytucyjnego. To ostatnie zamieszanie jeszcze potrwa, ale nie będę się na nim skupiał – nawet prawnicy mają tu różne zdania, a ja jestem tylko inżynierem i menedżerem górniczym.