Sytuacja wymusza stosowanie dodatkowych rygorów bezpieczeństwa i szczególną dyscyplinę pracy

fot: Kajetan Berezowski

Tegoroczny listopad okazał się dla górników z Rydułtów szczególnie trudny. Muszą stawić czoła nie tylko skomplikowanym warunkom geologiczno-górniczym, ale także trudnej sytuacji związanej z pandemią

fot: Kajetan Berezowski

Górnicy z ruchu Rydułtowy kopalni ROW kończą eksploatację ściany X-E1 w pokładzie 703/1-2. Bardziej niż pandemia dały im się we znaki trudne warunki geologiczno-górnicze panujące w podziemnych wyrobiskach. Ściana szczęśliwie dobiega końca, a w planie jest uruchomienie kolejnych.

W momencie oddania do eksploatacji, w styczniu br., ściana X-E1 w pokładzie 703/1-2 miała wybieg 1050 m, długość 160 m i minimalną wysokość 1,8 m. Nikt nie miał wątpliwości, że prowadzone tutaj wydobycie nie będzie należało do łatwych. Wydobyciu od początku towarzyszyły bowiem skumulowane zagrożenia, m.in.: IV kategoria metanowego, II stopień tąpaniami, a także I stopień temperaturowego. Mimo to udało się utrzymać średni miesięczny postęp na poziomie ok. 120 m i miesięczne wydobycie rzędu 46,5 tys. t. 

Trzeba mieć się na baczności
– W okresie pierwszego ataku pandemii pracowaliśmy na dwie zmiany, absencja sięgała nawet 40 proc. Wraz z upływem czasu wróciła trzecia zmiana. Spodziewaliśmy się utrudnień w trakcie wybierania ściany. Pobierki na chodnikach są na porządku dziennym. Na podścianowym ok. 1 m, na nadścianowym nawet do półtora. Prowadziliśmy regularnie strzelania spągu i ładowanie urobku ładowarkami. Takie działania w praktyce spowalniają robotę. W tym pokładzie jest sporo zaburzeń geologiczno-górniczych, zwłaszcza sedymentacyjnych. Ze względu na zagrożenie metanowe musimy uszczelniać zroby. W chodniku nadścianowym wykonywane są też odwierty. Są wyznaczone strefy szczególnego zagrożenia tąpaniami. Nie ma żartów, trzeba się mieć na baczności – zwraca uwagę Krzysztof Juraszek, kierownik robót górniczych ds. wydobycia w ruchu Rydułtowy.

W strefach szczególnego zagrożenia tąpaniami może przebywać ograniczana do minimum liczba załogi. Określa to zarządzenie kierownika ruchu zakładu górniczego. Podział i wymiany załogi odbywają się poza nimi. To ściśle przestrzegana zasada.

– Jak tylko ruszy kombajn, cały chodnik wyłączany jest z ruchu załogi. Stanowisko obsługi przenośników znajduje się poza strefą zagrożenia. Sytuację podglądają kamery. Dmuchamy na zimne. Tak jest bezpieczniej – dodaje Szymon Chromik, sztygar oddziałowy oddziału G4-R.

W Rydułtowach udało się dobrze zorganizować transport załogi do głównych rejonów prowadzenia robót górniczych. Aktualnie najbardziej rozwinięty jest transport kolejkami podwieszanymi. Łączna długość tras transportowych wynosi ok. 39 km. Ponadto kopalnia dysponuje ponad 3 km tras kolejek spągowych i niespełna półtorakilometrową trasą wyciągów linowo-taśmowych. Te ostatnie doskonale się sprawdzają. Łączą poziomy i są obsługiwane przez załogę bez konieczności angażowania dodatkowej siły roboczej. Jazda na odcinku 3,5 km, wiodącym spod szybu do ściany, zajmuje górnikom ok. 23 min. 

Perspektywiczny pokład
Prócz ściany X-E1 w pokładzie 703/1-2 rydułtowscy górnicy prowadzą wydobycie trzema innymi. Pierwsza z nich to ściana IV-E1 w pokładzie 713/1-2 o długość 150 m i wybiegu 800 m. Ona również nie należy do łatwych. Załoga zmaga się obecnie ze sporym uskokiem, by go minąć i kontynuować wydobycie na zaplanowanym poziomie, pozostało ok. 50 m. Ściana zakończy swój bieg najprawdopodobniej w kwietniu 2021 r.

Zgodnie z oczekiwaniami przebiega eksploatacja ściany III-E-E1 w pokładzie 712/1-2+713/1-2. Jej długość to 205 m, a wybieg 880 m. Z kolei długość ściany V-N-W1 w pokładzie 713/1-2, ze względu na zaburzenia geologiczno-górnicze, została skrócona na częściowym wybiegu już na etapie robót przygotowawczych. 

Dodatkowe rygory bezpieczeństwa
– Dojechaliśmy właśnie frontem ściany do niewielkiej dowierzchni, wydrążonej za strefą zaburzeń. Niebawem dojdzie do połączenia. W ten sposób ściana osiągnie długość 153 m przy wysokości prawie trzech metrów – opisuje Henryk Śmietanka, przodowy zmiany wydobywczej w oddziale G3-R.

W przyszłym roku ruch Rydułtowy kontynuować będzie wydobycie trzema ścianami. Wszystkie prowadzone będą w pokładzie 713/1-2. W sumie, w tym rejonie planuje się w najbliższych latach uruchomić ok. 20 ścian.

– To bardzo perspektywiczny rejon kopalni. Wiążemy z nim spore plany na przyszłość. Zalegają tam pokłady węgla gazowo-koksowego o bardzo dobrych parametrach jakościowych – zwraca uwagę Krzysztof Juraszek.

Prace przygotowawcze w ruchu Rydułtowy przebiegają w sumie w sześciu przodkach. Uruchomienie kolejnych ścian zaplanowano na kwiecień i lipiec 2021 r. Utrzymywanie dobrych wyników na wszystkich frontach ruchu Rydułtowy wymaga ogromnego wysiłku załogi. Każdego dnia górnicy zmagają się z najwyższymi poziomami zagrożeń naturalnych, jakie występują w polskim górnictwie, a dodatkowo także z obostrzeniami związanymi z panującą epidemią koronawirusa. Sytuacja wymusza stosowanie dodatkowych rygorów bezpieczeństwa i szczególną dyscyplinę pracy.

– Nasza załoga zdaje ten egzamin – podsumowuje Jacek Jeszka, kierownik Działu Górniczego ruchu Rydułtowy.

Tegoroczny listopad okazał się dla górników z Rydułtów szczególnie trudny. Muszą stawić czoła nie tylko skomplikowanym warunkom geologiczno-górniczym, ale także trudnej sytuacji związanej z pandemią.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Książka na weekend: „Cienie Turynu”. Zabójstwo architekta, czyli zaskakujący obraz lat 70. we Włoszech

Już można czytać kultową włoską powieść, która opowiada o życiu mieszkańców Turynu w latach 70. ubiegłego wieku. Żeby było smaczniej, autorzy książki Fruttero i Lucentini, dołożyli morderstwo architekta i ślamazarne śledztwo. Poza tym bohaterem powieści uczynili też Turyn.

Czy górnictwo to moloch, który jest na utrzymaniu całego kraju?

Trudne relacje między górnictwem a energetyką, kopalnia Krupiński zasypuje szyby, jak przekształcić górnictwo w dochodową branżę. O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 12 września 1996 roku.

Rozmowa netTG.pl - odcinek 58 - Wojciech Balczun. Co dalej z JSW i rolą węgla w miksie?

Wojciech Balczun, minister aktywów państwowych, był gościem studia nettg.pl na Future Mining Forum&Expo. Rozmawialiśmy o przyszłości węgla w polskim miksie energetycznym i o tym, dokąd zmierza Śląsk po latach transformacji. Zapraszamy do obejrzenia całej rozmowy.

Raport BGK: Perspektywy rozwoju regionalnych lotnisk w Polsce pozostają korzystne

Regionalne porty lotnicze odgrywają coraz większą rolę w polskim systemie transportowym, a ich perspektywy rozwoju pozostają korzystne – ocenił Bank Gospodarstwa Krajowego w raporcie. Zwrócił uwagę, że tempo rozwoju poszczególnych lotnisk będzie coraz bardziej zróżnicowane.