Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

31.87 PLN (-0.41%)

KGHM Polska Miedź S.A.

272.70 PLN (+0.26%)

ORLEN S.A.

133.64 PLN (+5.23%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

9.70 PLN (+1.42%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.10 PLN (+0.53%)

Enea S.A.

21.98 PLN (+0.83%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

28.95 PLN (-1.86%)

Złoto

4 582.40 USD (+1.44%)

Srebro

72.67 USD (+1.15%)

Ropa naftowa

97.04 USD (+0.71%)

Gaz ziemny

2.93 USD (+1.99%)

Miedź

5.56 USD (+0.70%)

Węgiel kamienny

128.55 USD (0.00%)

Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

31.87 PLN (-0.41%)

KGHM Polska Miedź S.A.

272.70 PLN (+0.26%)

ORLEN S.A.

133.64 PLN (+5.23%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

9.70 PLN (+1.42%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.10 PLN (+0.53%)

Enea S.A.

21.98 PLN (+0.83%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

28.95 PLN (-1.86%)

Złoto

4 582.40 USD (+1.44%)

Srebro

72.67 USD (+1.15%)

Ropa naftowa

97.04 USD (+0.71%)

Gaz ziemny

2.93 USD (+1.99%)

Miedź

5.56 USD (+0.70%)

Węgiel kamienny

128.55 USD (0.00%)

Swój chłopak z familoka

Rozmowa z Henrykiem Kasperczakiem, trenerem piłkarzy Górnika Zabrze, znakomitym przed laty reprezentantem Polski

W zeszłym roku spełniło się Pańskie marzenie. Znalazł Pan pracę w Górniku, zasiadając na ławce trenerskiej. Nowa misja jest jednak wielce ryzykowna, więcej może Pan stracić, niż zyskać.

Kocham Zabrze i Śląsk, tutaj się przecież wychowałem. Jedno, co mnie trochę bolało, to było to, że nigdy w Górniku nie grałem. Ale teraz jestem trenerem tego utytułowanego klubu i postaram się mu pomóc, by zespół utrzymał się w ekstraklasie. Tak utytułowany klub, jakim jest Górnik, zasługuje na grę wśród najlepszych. A co do ryzyka, to ja się go nie boję. Jestem przekonany, że sobie poradzę. Najważniejsze, że jestem znowu w domu, w moim rodzinnym mieście.

W 1965 r. opuścił Pan Zabrze, by powrócić w rodzinne strony dopiero po 43 latach. Czy sentyment do tego miasta i Górnika był decydujący przy podejmowaniu decyzji o podjęciu pracy w zabrzańskim klubie?

Ja nawet nie przypuszczałem, że będę pracował w Górniku. W Zabrzu skończyłem szkołę podstawową, natomiast maturę w Technikum Samochodowym w Gliwicach. Tutaj są moje śląskie korzenie i tutaj w końcu wróciłem. Moja matka nadal mieszka w Zabrzu i, mimo podeszłego wieku, interesuje się losami klubu. Ona również była za tym, bym podjął pracę w Górniku.

Emigrując do Francji zabrał Pan na obczyznę tak mocno kultywowane na Śląsku wartości rodzinne. Co tak naprawdę dała Panu rodzina?

Przede wszystkim poczucie więzi i solidarności. Na rodzinę zawsze mogłem liczyć, zwłaszcza na mamę i tatę. Ja wychowywałem się w zabrzańskim familoku, w naprawdę trudnych warunkach. Ale to był najpiękniejszy okres w moim życiu. Młodym jest się przecież tylko raz. Mój ojciec był geologiem, szukał nowych pokładów węgla, o ile mnie pamięć nie myli, na kopalni „Zabrze”. Miał nawet udział w jakimś rekordzie górniczym. Na ścianie pracował kombajn, który osiągnął rekordowy wynik. Z kolei matka pracowała w Akademii Medycznej jako szefowa zaopatrzenia. Dbała o jedzenie dla studentów i wykładowców uczelni.

W kopalni pracował także Pański brat, o sześć lat młodszy Tadeusz Kasperczak. On również grał w piłkę, jednak kariery nie zrobił i w końcu został górnikiem. Można więc mówić o górniczych korzeniach rodziny Kasperczaków.

Brat grał w Stali Zabrze, a potem był zawodnikiem rezerw Stali Mielec. Być może osiągnąłby znacznie więcej, ale doznał kontuzji zerwania więzadeł krzyżowych. W tamtych czasach taka kontuzja praktycznie eliminowała człowieka z gry. Musiał rzucić piłkę i zajął się pracą zawodową. Pracował pod ziemią w kopalni „Makoszowy”, by doczekać emerytury górniczej.

Pańscy rodzice nie chcieli pokierować swojego syna na górnika? Na Śląsku i poza nim górnicy traktowani byli jak elita.

Nigdy nie myślałem o tym, by zostać górnikiem. Chodziłem do Technikum Samochodowego, ale nic poważniejszego przy aucie nie umiałem zrobić. Dopiero się uczyłem fachu mechanika. Ostatecznie zostałem piłkarzem i moi rodzice byli dumni z tego, że tak się stało. Ja bardzo szanuję wysiłek górników, bo to pracowici i odpowiedzialni ludzie. Zresztą ojciec wiele nam opowiadał o ciężkiej pracy pod ziemią.

Nie został Pan górnikiem dołowym, ani też piłkarzem Górnika. Nie żałuje Pan, że nie dane Panu było zagrać w wielkim wówczas klubie z Zabrza?

Trudno powiedzieć, czy zrobiłbym większą karierę jako piłkarz, gdybym – na przykład – zamiast do Stali Mielec trafił do Górnika. Akurat Stal miała najlepszy okres w historii klubu, zaś Górnik nieco gorszy. Gdy grałem jeszcze w Stali Zabrze, znakomity piłkarz, a później działacz Górnika, Marian Olejnik namawiał mnie, bym przeszedł do nich. Ale nie była to oficjalna propozycja. Ja miałem dwóch kolegów w Zabrzu, z których jeden mieszka teraz na Florydzie, a drugi w Niemczech. Jeden z nich grał w Mielcu i pewnego razu powiedział mi, że skoro nie chcą mnie w Zabrzu, to mam przyjść do Stali. I tak też zrobiłem. Po rocznym pobycie w Mielcu chciała mnie Wisła Kraków, ale działacze Stali nie chcieli mnie puścić. Po jakimś czasie szefowie Stali załatwili mnie w ten sposób, że wylądowałem w wojsku. Po dwóch latach gry w rezerwach Legii wróciłem do Mielca, gdzie zaczął się tworzyć wielki klub. Ale teraz myślę wyłącznie o Górniku, w Zabrzu mam ważną misję do spełnienia.

Henryk Kasperczak, urodzony 10 lipca 1946 r. w Zabrzu, był zawodnikiem Stali Zabrze, Stali Mielec, rezerw Legii Warszawa i FC Metz (Francja). Z mieleckim klubem 2-krotnie (1973 i 1976) zdobywał mistrzostwo Polski. W reprezentacji Polski rozegrał 61 spotkań, strzelając 5 goli. Z orłem na piersi wywalczył trzecie miejsce na mistrzostwach świata w 1974 r. w Niemczech i srebrny medal olimpijski w Montrealu (1976). Jako trener zdobył Puchar Francji z FC Metz oraz dwa mistrzostwa Polski z Wisłą Kraków. Z sukcesami prowadził reprezentacje Tunezji, Maroka, Mali i Wybrzeża Kości Słoniowej.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Najpierw wydobywano węgiel, potem założono park

Rezerwat „Segiet”, Suchogórski Labirynt Skalny, Zespół Przyrodniczo-Krajobrazowy „Żabie Doły” czy Park Miejski im. hm. Franciszka Kachla. Co łączy te cenne obszary przyrodnicze w Bytomiu? Każdy z nich powstał na terenach, gdzie wydobywano ważne dla gospodarki surowce mineralne.

Na wielkanocną żywność wydamy średnio od 200 do 300 zł na osobę

W tym roku największy odsetek konsumentów - 15,7 proc. ma zamiar wydać na wielkanocną żywność od 200 do 300 zł w przeliczeniu na osobę - wynika z raportu UCE Research i Shopfully Poland. W ocenie ekspertów, przeciętny Polak spędzi święta przy dostatnio zastawionym stole, choć bez luksusów.

Aż 2000 osób biegiem powitało wiosnę w Tauron Parku Śląskim

W pierwszy dzień kalendarzowej wiosny w Tauron Parku Śląskim odbył się Bieg Wiosenny, który przyciągnął rekordową liczbę uczestników. Na starcie stanęło aż 2000 biegaczy, co potwierdziło rosnącą popularność wydarzenia i uczyniło tegoroczną edycję jedną z największych w historii.

Godnie uczczą zamordowanych górników. Centrum Dziewięciu z Wujka zmienia się nie do poznania

Jeszcze w tym roku Śląskie Centrum Wolności i Solidarności im. Dziewięciu Górników z Wujka (ŚCWiS) zamierza rozpocząć drugi etap adaptacji przestrzeni kopalni Wujek, kopalnianej łaźni łańcuszkowej, pod kątem m.in. widowiska multimedialnego.