Świnoujście: olbrzym z węglem opuścił port (GALERIA)

1362405225 1

fot: ARC/Węglokoks

Statek, którego maksymalna ładowność wynosi 115 tys. t, załadował 96 tys. 720 t węgla. Surowiec, zakontraktowany przez katowicki Węglokoks, trafi do portu Montoir we Francji

fot: ARC/Węglokoks

+9 Zobacz galerię

Galeria
(12 zdjęć)

Ogromny, 250-metrowy statek typu Bulk carrier opuścił w ubiegłym tygodniu port w Świnoujściu. Jak dowiedział się portal górniczy nettg.pl to pierwszy przypadek, gdy z tego portu tak duża jednostka wywiozła polski węgiel.

Statek, którego maksymalna ładowność wynosi 115 tys. t, załadował 96 tys. 720 t węgla. Surowiec, zakontraktowany przez katowicki Węglokoks, trafi do portu Montoir we Francji.

Jak wyjaśnia w rozmowie z nettg.pl Edmund Plutecki, dyrektor Pionu Logistyki w Węglokoksie, statki tej wielkości rzadko wchodzą na Bałtyk, bowiem ich zanurzenie ograniczają cieśniny duńskie. Zanurzenie statków, które mogą wpłynąć w ten rejon nie powinno przekraczać 15 metrów. Kolejnym problem dla portu może być długość jednostki.

- Dzięki temu, że konstrukcja dna nowoczesnych jednostek przypomina balię, statki te mogą wpływać do portów bałtyckich. Tego rodzaju statki przyjmujemy zazwyczaj w Porcie Północnym w Gdańsku - tłumaczy dyrektor Plutecki.

Tym razem jednostka wpłynęła jednak do Portu Świnoujście, który jest portem płytszym, przywożąc węgiel koksujący dla innego klienta w Polsce. Dzięki temu Węglokoks, który standardowo ładuje statki typu Panamax o maksymalnej ładowności 75 tys. t, mógł skorzystać z oferty firmy czarterującej. Przy tak dużej ładowności stawka frachtowa, obliczana od tony węgla, jest nieco niższa niż w wypadku statku Panamax.

- Podobne statki wcześniej przywoziły węgiel koksujący z USA dla polskich klientów, my z tak dużej jednostki skorzystaliśmy pierwszy raz - mówi ekspert Węglokoksu.

Statek nazywany jest "baby cape", dlatego, że chcąc wydostać się poza Europę na wschód, nie płynie przez Kanał Sueski, ale dookoła Przylądka Dobrej Nadziei. W opinii dyrektora Pluteckiego, chociaż 250-metrowy olbrzym przetarł pewną ścieżkę w Porcie w Świnoujściu, nie należy liczyć na regularne podchodzenie jednostek o takim tonażu.

- Poza miejscem załadunku pod uwagę należy wziąć także parametry portu w miejscu wyładunku. Nie każdy port w Europie wpuści tak duży, ze względu na długość i zanurzenie, statek.

W galerii: Statek Dream Power w świnoujskim porcie (zdjęcia ARC/Węglokoks).

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Zbigniew Bryja: Każdy z nowych szybów to koszt rzędu około 3 miliardów złotych

Rozmowa ze Zbigniewem Bryją, wiceprezesem zarządu ds. rozwoju KGHM Polska Miedź

Załoga oddziału GRP-4 kopalni Zofiówka świeci przykładem

Straty finansowe w górnictwie węgla energetycznego, skrócony czas pracy w kopalniach i świetne wyposażenie techniczne kopalni Zofiówka. O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 26 września 1996 r.

Biogaz i biometan mogą zastąpić nawet 20-25 proc. całego zużycia gazu w Polsce

Miłosz Motyka: bez podpisu prezydenta ustawy o podatku od firm paliwowych trudno będzie o środki na nowy CPN.

Na Wall Street wzrosty na koniec udanego tygodnia