Rozmawia dwóch wojaków, którzy ochotniczo zgłosili się do armii.
- Wiesz kolego, zaciągnąłem się, bo nie mam żony, dzieci, a lubię jak się coś dzieje.
- Ja inaczej - powiada drugi żołnierz. - Mam żonę, dzieci, teściową, a lubię mieć spokój...
Bił rekordy w drążeniu przodków, napisał list do braci górniczej. Władza bezlitośnie go wykorzystała
- Zwykłem określać go mianem „pierwszego socjalistycznego świętego”. W rzeczywistości Wincenty Pstrowski był postacią tragiczną, produktem tzw. epoki przodowników pracy – wskazuje dr Adam Frużyński, historyk górnictwa.