Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

31.76 PLN (-0.13%)

KGHM Polska Miedź S.A.

293.30 PLN (-0.24%)

ORLEN S.A.

129.36 PLN (+0.36%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

9.33 PLN (-1.64%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.27 PLN (-1.49%)

Enea S.A.

20.88 PLN (-0.85%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

24.15 PLN (0.00%)

Złoto

5 188.01 USD (+0.58%)

Srebro

86.83 USD (+1.70%)

Ropa naftowa

97.60 USD (+0.74%)

Gaz ziemny

3.26 USD (+0.31%)

Miedź

5.89 USD (+0.14%)

Węgiel kamienny

125.95 USD (0.00%)

Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

31.76 PLN (-0.13%)

KGHM Polska Miedź S.A.

293.30 PLN (-0.24%)

ORLEN S.A.

129.36 PLN (+0.36%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

9.33 PLN (-1.64%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.27 PLN (-1.49%)

Enea S.A.

20.88 PLN (-0.85%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

24.15 PLN (0.00%)

Złoto

5 188.01 USD (+0.58%)

Srebro

86.83 USD (+1.70%)

Ropa naftowa

97.60 USD (+0.74%)

Gaz ziemny

3.26 USD (+0.31%)

Miedź

5.89 USD (+0.14%)

Węgiel kamienny

125.95 USD (0.00%)

Święta Barbaro, miej ich w opiece!

fot: Maciej Dorosiński

Tuż przy wejściu do kopalni ČSM znajduje się figurka św. Barbary - patronki górników

fot: Maciej Dorosiński

Nie ważne, czy zginęli Czesi czy Polacy - to byli nasi ludzie, nasi koledzy - mówił w niedzielę, 23 grudnia, emerytowany czeski górnik, zapalając znicz przy kopalni ČSM Stonawa, gdzie wybuch metanu zabił w czwartek 13 górników, w tym 12 Polaków. "Święta Barbaro, miej ich w opiece" - napisano na transparencie położonym wśród zniczy.

Z danych służb wojewody śląskiego wynika, że najmłodsi zabici górnicy mieli po 29 lat, najstarsi 54. Osierocili łącznie czternaścioro dzieci - w części już dorosłych, w części kilku- lub kilkunastoletnich. Najstarszy, pochodzący z Wielkopolski, górnik miał pięcioro dorosłych dzieci. Niedziela - decyzją prezydenta Andrzeja Dudy - jest dniem żałoby narodowej, upamiętniającym zmarłych w czeskiej kopalni górników.

Bliscy ofiar, pojawiający się w sobotę i niedzielę przed kopalnią, z reguły prosili o to, by pozwolić im przeżywać żałobę w gronie rodzinnym.

- To trudne; zostawcie nas - poprosiła zapłakana młoda kobieta, zapalająca znicz przed kopalnią.

- To, co się stało, już się stało, nic tego nie zmieni. Czekamy, żeby ich wyciągnęli, żeby móc zrobić pogrzeb - powiedziała jej matka.

Smutek i wyrazy wsparcia dla rodzin widać w portalach społecznościowych tych spośród zmarłych górników, którzy mieli tam swoje profile. We wpisach z czwartku i piątku znajomi pytają o los swoich przyjaciół i kolegów, w późniejszych składają kondolencje i wyrazy współczucia. Oznaki tragedii ostro kontrastują z rodzinnymi, często wakacyjnymi zdjęciami właścicieli profili, którzy - jak mówi się w górnictwie - odeszli na wieczną szychtę.

Położony wśród zniczy przed kopalnią transparent, polecający górników opiece ich patronki - wraz z klubowym szalikiem - przynieśli przed kopalnię kibice GKS Jastrzębie; w podobny sposób upamiętnili oni pięciu górników, którzy w maju zginęli w wyniku silnego wstrząsu w jastrzębskiej kopalni Zofiówka. W niedzielę przed czeską kopalnię przyszedł szwagier jednego z tych, którzy zginęli w Zofiówce.

- Tych, którzy zginęli tutaj, nie znałem osobiście, tylko z widzenia; ale to nie ma znaczenia. Każdy, kto pracował w górnictwie, wie, jaka to wielka tragedia. Ja zaczynałem na tej kopalni (ČSM), potem pracowałem niedaleko, w kopalni Darkov; czasem pracownicy byli "wypożyczani" między kopalniami - mówił pan Marcin z Kaczyc k. Jastrzębia-Zdroju.

Były górnik potwierdził opinie, wygłaszane wcześniej przez wielu jego kolegów, którzy mówili o "naginaniu przepisów" w kopalniach po to, by nie zatrzymywać wydobycia.

- Jeżeli ściana nie fedruje - nie ma pieniędzy (...). Gdyby nie było nic naginane, to by nie fedrowało - ocenił pan Marcin, choć przyznał, że osobiście nie był świadkiem zakrywania czujników metanu w kopalni. Takim praktykom stanowczo zaprzeczają przedstawiciele koncernu OKD.

Zmarli górnicy w większości byli zatrudnieni w czeskiej kopalni za pośrednictwem polskiej firmy Alpex. Pochodzili z Zabrza, Chałupek, Gliwic, Jastrzębia-Zdroju, Goleszowa, Cieszyna, Mysłowic, powiatu będzińskiego, a także z województw: kujawsko-pomorskiego, świętokrzyskiego i wielkopolskiego.

W sobotę do kopalni przyjechali matka i ojciec jednego z górników z Gliwic, którego ciało wciąż pozostaje pod ziemią. Wyszli z zakładu z niewielkim czarnym workiem z rzeczami, który był opatrzony karteczką z nazwiskiem ich syna.

- Nie mogę mówić. Oni zabili mi syna; machlojki robią. Uznali go za zmarłego. Nie walczą o niego - mówiła kobieta, płacząc po synu, który pozostał na dole.

Przy głównym wejściu do kopalni wciąż zapalane są nowe znicze. Ludzie przyjeżdżają z całej górniczej okolicy, także z Polski. Wśród nich był młody górnik, który w czwartek, gdy doszło do wybuchu, szykował się już do zjazdu na dół.

- Miałem zaszczyt z nimi pracować przez trzy lata. Współczuję bardzo ich rodzinom. Też jest mi ciężko, bo to były fajne chłopaki. Dobrzy pracownicy, porządni ludzie. Do teraz cały chodzę. Nie umiem się z tym pogodzić - mówił w sobotę.

Pod kopalnię przyjechał też Jindrzich z Hluczina. Jak mówił, on sam nie ma nic wspólnego z górnictwem, ale pochodzi z regionu, w którym jest sporo kopalń. Rozmiar tragedii na tyle go przytłoczył, że postanowił przyjechać i zapalić znicz.

- Dziś wszyscy jesteśmy wielką górniczą rodziną. To straszna tragedia, z którą trudno się pogodzić, szczególnie przed świętami - zauważył.

Początki obecności polskich górników w czeskich kopalniach sięgają lat 90. ub. w., kiedy licznie odchodzili z polskiego górnictwa. Są szanowani w Czechach za swoje wysokie kwalifikacje i z reguły opłacani znacznie lepiej niż w firmach usługowych działających w polskich kopalniach. W zatrudnianiu pośredniczą polskie firmy, jak powstałe w 1992 r. Przedsiębiorstwo Budownictwa Górniczego Alpex - pracodawca górników, którzy zginęli w czwartek w czeskiej kopalni.

Do zapalenia i wybuchu metanu w kopalni ČSM w Stonawie koło Karwiny doszło w czwartek o godz. 17.16. Górnicy znajdowali się 800 metrów pod ziemią. Zginęło 13 osób, w tym 12 Polaków i jeden Czech. Ciała 12 ofiar nadal znajdują się pod ziemią. Przed kopalnią płoną setki zniczy, są też wiązanki kwiatów.

W niedzielę ratownikom udało się opanować podziemny pożar w kopalni. Warunki w tym rejonie poprawiły się na tyle, że w niedzielę przed południem można było rozpocząć tam rekonesans.

Rejon ok. 800 m pod ziemią, gdzie w czwartek w wyniku zapalenia i wybuchu metanu zginęło 13 górników, w tym 12 Polaków, z powodu utrzymującego się jeszcze w sobotę pożaru, został przygotowywany do otamowania, czyli odcięcia od pozostałych wyrobisk. Cztery postawione przez ratowników tamy są gotowe do zamknięcia, w niedzielę sztab akcji uznał jednak, że warunki pozwalają na podjęcie penetracji tego rejonu.

Dwaj poszkodowani w wypadku górnicy są w szpitalu w Ostrawie - zajmują się nimi specjaliści z Kliniki Poparzeń Szpitala Uniwersyteckiego. Stan jednego z pacjentów jest krytyczny - jest w śpiączce farmakologicznej, ma poparzoną przeszło połowę powierzchni ciała. Stan drugiego górnika poprawia się; oparzenia powoli się goją - wynika z informacji szpitala.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Zapasy gazu w magazynach UE wynoszą 29 proc., w Polsce - ok. 48 proc.

Zapasy gazu ziemnego w magazynach UE wynoszą 29,3 proc. wobec średniej 5-letniej na tę porę wynoszącej 42,7 proc. W magazynach znajduje się obecnie 334,43 TWh gazu - wynika z wyliczeń firmy Gas Infrastructure Europe.

Dynamiczny rozwój i wzrost przychodów kopalni Sierra Gorda – KGHM rozpoznaje wartość inwestycji w Chile w wysokości 504 mln USD

Rozpoznanie wartości inwestycji w Sierra Gorda w wysokości 504 mln USD to przełomowy moment w historii chilijskiej kopalni KGHM. Dzięki istotnej poprawie efektywności operacyjnej oraz kosztowej Sierra Gorda nie tylko pokryła historyczne straty, lecz również kontynuuje proces spłacania zobowiązań na rzecz KGHM. W latach 2021-2025 Sierra Gorda zwróciła Polskiej Miedzi blisko 1 mld USD.  

Potencjał eksportowy Polski wzrósł siedmiokrotnie od akcesji do UE

Wartość eksportu towarów z Polski w 2025 roku wyniosła 366,2 mld euro, co oznacza wzrost o 3,7 proc. w stosunku do 2024 roku – wynika z danych GUS. To też kilkukrotnie więcej niż w 2004 roku, kiedy wstępowaliśmy do Unii Europejskiej. Blisko 75 proc. produktów wysyłamy do państw członkowskich, a ich swobodny przepływ umożliwia wspólny rynek. Zdaniem ekspertów stał się on trampoliną dla polskiego eksportu, na czym korzystają zarówno firmy, jak i konsumenci. Wciąż jednak napotyka on szereg wewnętrznych barier.

Cena ropy znów powyżej 100 dolarów za baryłkę. Tak się kończą obietnice Trumpa

Cena  ropy znów przekroczyła 100 dolarów za baryłkę. Decyzje krajów i Międzynarodowej Agencji Energetycznej o uwolnieniu rezerw tego strategicznego surowca nie złagodziły obaw w związku z atakiem USA i Izraela na Iran i zerwaniem łańcucha dostaw.