Świat potrzebuje geologów

1520839430 bielaruskalij belarus by

fot: belarus.by

Dwóch górników zginęło 620 m pod ziemią w kopalni potasu na Białorusi

fot: belarus.by

Najpierw kryzys energetyczny spowodował deficyt paliw kopalnych takich jak ropa naftowa, gaz ziemny i węgiel kamienny oraz brunatny. Ceny tych paliw poszybowały w górę, czyniąc bardzo opłacalnymi inwestycje związane z ich wydobyciem.

Rosyjska agresja na Ukrainę spowodowała, że cena wszystkich metali również wzrosła, czyniąc je coraz mniej dostępnymi. Aby zapobiec dalszej destrukcji na rynku surowcowym rozpoczęto intensywne poszukiwania nowych złóż oraz wzmożono eksploatację w istniejących już kopalniach.

Okazuje się, że nałożone na Rosję i Białoruś sankcje na produkty górnicze obu tych krajów zagrażają również światowej produkcji rolnej. Chodzi tu o sole potasowe, które wydobywane w obu tych krajach zaopatrywały światowy rynek nawozów mineralnych. Ich brak powoduje, że zbiory rolników wytwarzających żywność będą znacznie mniejsze, Dodatkowo na skutek wysokich cen tych nawozów część rolników zrezygnuje z upraw, gdyż nie będzie ich stać na zakup nawozów, których już obecnie cena wzrosła średnio o 300 proc.

To wszystko powoduje, że najważniejsze kraje surowcowe chcą skorzystać z tej koniunktury uruchomiając dodatkowe wydobycie. O ile w istniejących już kopalniach jest to możliwe przy aktualnym stanie wyposażenia i kadry, to z nowymi projektami sprawa jest znacznie trudniejsza. Choćby tylko dlatego, że złoża te najpierw trzeba znaleźć. Potem ocenić ich efektywność ekonomiczną ich eksploatacji oraz przybliżoną skalę zysku.

To wszystko należy do służb geologicznych, które w czasach dobrobytu i niskich cen surowców zostały zredukowane, a wyższe uczelnie ograniczyły studia na tych kierunkach. Teraz kiedy nastał boom na poszukiwania nowych złóż, brakuje specjalistów do prowadzenia specjalistycznych badań.

Dwa kontynenty biją na alarm pilnie potrzebując geologów. Natychmiast około tysiąca geologów zatrudnią australijskie firmy górnicze. Kryzys w tym zawodzie nastąpił tam, po tym jak długie lata istniała tam ustabilizowana kadra. Teraz kiedy jest ona najbardziej potrzebna, akurat przechodzi w ilości ok. 30 proc. na emeryturę. To w jakiś sposób zaczyna ograniczać australijskie możliwości rozwojowe tej branży.

Naciska ona na instytuty naukowe oraz krajowe uniwersytety, aby otworzyły kształcenie geologów o specjalnościach poszukiwania i eksploatacji surowców. Pomimo ogromnego wzrostu automatyzacji pomiarów, analiz chemicznych, pobierania prób, oraz udoskonalenia lotniczej kartografii, bezpośredni udział geologa w interpretacji tych wyników jest niczym nie zastąpiony.

Andrew Waltho. prezes Australijskiego Instytutu Geologicznego (AIG) powiedział, że dla górnictwa tego kraju „Wiedza geologiczna ma kluczowe znaczenie. Zamiast prostego zbioru informacji, faktów i liczb, badania geologiczne muszą wyjaśniać zrozumienie złożonych systemów, które nieustannie oddziałują, aby kształtować naszą planetę i jej środowisko, a także zrozumienie potrzebne do wspierania zrównoważonego wykorzystania zasobów Ziemi”.

Z dostępnych źródeł wynika, że w Afryce sytuacja z zatrudnieniem geologów jest znacznie trudniejsza przede wszystkim dlatego, że żaden uniwersytet na tym kontynencie nie prowadzi specjalistycznych studiów na tym kierunku.

Południowoafrykańska (RPA) firma CA Mining rekrutująca geologów dla górnictwa na tym kontynencie zatrudni każdą ich ilość. Twierdzi ona, że geolodzy dla górnictwa potrzebni są w wielu krajach. Są oni wymienieni jako jedna z najbardziej deficytowych umiejętności na kontynencie, a firmy wydobywcze nieustannie poszukują wykwalifikowanych mieszkańców, diaspory i emigrantów, aby objąć średnie i wyższe stanowiska w górniczych firmach.

Twierdzi ona, że geolodzy mają podstawowe znaczenie dla projektów górniczych i odgrywają kluczową rolę na etapie poszukiwań. Nie trzeba dodawać, że tak poszukiwany zawód w tych krajach, jest też odpowiednio wynagradzany.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Grupa PGE przedstawiła aktualizację strategii do 2035 r. – Energia cyfrowej przyszłości

Grupa PGE przedstawiła zaktualizowaną Strategię do 2035 roku. Wyznacza ona kierunki dalszego rozwoju Grupy PGE w warunkach dynamicznych zmian na rynku energii, tj. elektryfikacji gospodarki, rozwoju technologii cyfrowych i sztucznej inteligencji, a także wskazuje kierunki wzrostu efektywności wykorzystania kapitału oraz odpowiedzialnej polityki dywidendowej. Szacowane łączne nakłady inwestycyjne Grupy PGE do 2035 roku wyniosą około 210 mld zł, co przełoży się na wzrost wyniku EBITDA do ponad 30 mld zł w 2035 roku. Strategia zakłada także powrót do wypłacania dywidendy od podziału zysku za 2026 rok. Strategia podtrzymuje cele klimatyczne Grupy PGE, w tym osiągnięcie zerowej emisji netto z wytwarzania do 2050 roku. 

Zmniejszą liczbę firm zobowiązanych do raportowania zrównoważonego rozwoju

We wtorek rząd zajmie się projektem ustawy, który ma na celu zmniejszenie grupy podmiotów zobowiązanych do przygotowywania raportów zrównoważonego rozwoju oraz zmiany w zasadach raportowania dla grup kapitałowych.

UOKiK nałożył niemal 4 mln zł kary na firmę pożyczkową Aasa Polska

Niemal 4 mln zł kary nałożył Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów na firmę pożyczkową Aasa Polska. Zdaniem Urzędu, spółka naruszyła zbiorowe interesy konsumentów poprzez sztuczne zawyżanie całkowitej kwoty kredytu i omijanie przepisów ustawy o kredycie konsumenckim.

Zima – kto już o niej myśli?

Choć za oknem śniegu jeszcze nie ma, właśnie teraz warto zaplanować zimowy wypoczynek dla całej rodziny. Hotele***NAT zapraszają zarówno w góry - do Krynicy Zdroju, Bukowiny Tatrzańskiej, Ustronia i Wisły, jak i nad Bałtyk - do Sarbinowa oraz Świnoujścia. Niezależnie od tego, czy szukacie śnieżnych stoków, morskiego spaceru czy ciepłego basenu, każdy znajdzie wersję zimowego odpoczynku dla siebie.