Św. Barbara posłanniczką nadziei od Bractwa Gwarków

Barbara mennica polska

fot: mennica polska

Należące do serii ,,Święci patroni" monety Mennica Polska wybiła na zlecenie Księstwa Andory tuż przed katastrofą w Chile

fot: mennica polska

W piątek (24 września) chilijskim górnikom, od 5 sierpnia uwięzionym w kopalni miedzi i złota ,,San Esteban", przesłano 33 monety z wizerunkiem patronki górników, św. Barbary. To wspólna inicjatywa Bractwa Gwarków Związku Górnośląskiego i Mennicy Polskiej. W przekazaniu tego świadectwa łączności i solidarności śląskich górników z ich chilijskimi kolegami pośredniczył Dział Akcji Społecznej Kurii Biskupiej w Copiacó.

- Należące do serii ,,Święci patroni" monety Mennica Polska wybiła na zlecenie Księstwa Andory tuż przed katastrofą w Chile. Pomyśleliśmy, że uwięzionym pod ziemią ludziom moneta z wizerunkiem patronki górników może dodać otuchy. W tym przypadku liczy się bowiem nie ich znikoma wartość nominalna, lecz nade wszystko ta emocjonalna. Polskę i Chile dzielą tysiące kilometrów, a jednak udało się połączyć w tym niezwykłym projekcie Mennicę z Warszawy z górnikami ze Śląska oraz kapłanami z diecezji Copiacó - powiedział nettg.pl Mariusz Przybylski, kierownik Działu Komunikacji Społecznej Mennicy Polskiej.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.