Surowcowe DNA Lubelszczyzny wyrasta z węgla

Bogdanka pokazuje logikę nowej polskiej polityki surowcowej. W IGSMiE PAN opracowano cyfrowy model geologiczny Lubelskiego Zagłębia Węglowego obejmujący 11 złóż, 40 pokładów węgla i 23 uskoki regionalne.

Przyszłość Lubelszczyzny nie zaczyna się od zera. Opiera się na danych, które zbierano przez dekady

Bogdanka pokazuje logikę nowej polskiej polityki surowcowej. W IGSMiE PAN opracowano cyfrowy model geologiczny Lubelskiego Zagłębia Węglowego obejmujący 11 złóż, 40 pokładów węgla i 23 uskoki regionalne.

Po historii odkrywców Lubelskiego Zagłębia Węglowego i odsłonięciu tablicy w Cechowni seminarium w Bogdance pokazało trzeci wymiar tej opowieści: przyszłość. Z wystąpień prof. Krzysztofa Szamałka, zespołu Instytutu Gospodarki Surowcami Mineralnymi i Energią PAN oraz profesor Marii Waksmundzkiej z PIG-PIB wyłania się obraz Lubelszczyzny jako regionu, który może łączyć węgiel, nowoczesne górnictwo i surowce krytyczne. To nie odejście od Bogdanki, lecz rozwinięcie jej logiki.

Najpierw było odważne pytanie geologów: czy pod Lubelszczyzną znajduje się węgiel, który może zmienić region i krajową gospodarkę. Potem przyszły wiercenia, dokumentacje, projektowanie kopalni i pierwszy węgiel. Dziś, po siedmiu dekadach badań Lubelskiego Zagłębia Węglowego, pytanie brzmi inaczej: co jeszcze kryje ten obszar i jak wykorzystać tę wiedzę w polityce surowcowej państwa?

Właśnie temu poświęcona była część referatowa seminarium „Odkrywcy – Kolumbowie węgla Lubelszczyzny: pamięć, nauka, dziedzictwo” w LW Bogdanka. Jeżeli pierwszy wymiar spotkania dotyczył pamięci o odkrywcach, a drugi – głosów ludzi, którzy widzieli, jak rodziło się zagłębie, to trzeci pokazał przyszłość: geologię, cyfrowe modele, surowce krytyczne i rolę Bogdanki jako jednego z punktów odniesienia dla nowoczesnej polityki surowcowej Polski.

– Logika Bogdanki polega na tym, że wielkie decyzje gospodarcze zaczynają się od wiedzy geologicznej. Bez odwiertów, dokumentacji, modeli i odpowiedzialnej interpretacji danych nie ma ani kopalni, ani dobrej polityki surowcowej. Lubelszczyzna pokazuje, że państwo, które zna własną geologię, potrafi budować swoją przyszłość na własnych zasobach – mówił prof. Krzysztof Szamałek, dyrektor Państwowego Instytutu Geologicznego – PIB i szef Państwowej Służby Geologicznej.

Lubelszczyzna nie jest regionem jednego surowca

W wystąpieniu „Przyszłość badań geologicznych PIG-PIB na Lubelszczyźnie” prof. Szamałek pokazał region nie jako zamkniętą historię węgla, ale jako przestrzeń wielu możliwości. W województwie lubelskim udokumentowano m.in. złoża węgla kamiennego, gazu ziemnego, ropy naftowej, bursztynu, osadów glaukonitonośnych, fosforytów jako kopaliny towarzyszącej, surowców skalnych oraz wód leczniczych i termalnych. To mapa, która wymaga nie tylko ochrony pamięci o odkrywcach, ale także nowego języka gospodarczego.

Najważniejsze jest jednak to, że węgiel nie znika z tej opowieści. Przeciwnie – pozostaje jej fundamentem. To badania karbonu lubelskiego, prowadzone przez kolejne pokolenia śląskich geologów, stworzyły bazę wiedzy, która dziś pozwala zadawać pytania także o węgiel koksowy, węglowodory, fosforyty, bursztyn, boksytowe tufy, pierwiastki ziem rzadkich, sekwestrację CO2 i energię geotermalną. Nowe DNA Lubelszczyzny wyrasta więc z węgla, a nie przeciwko niemu.

– Nie ma sprzeczności między rozmową o węglu a rozmową o surowcach krytycznych. W przypadku Lubelszczyzny jedno wynika z drugiego. To właśnie wieloletnie badania karbonu pozwalają nam dzisiaj widzieć szerzej: surowce energetyczne, przemysłowe i krytyczne jako element jednego systemu bezpieczeństwa państwa – podkreślał szef państwowej służby geologicznej prof. Szamałek.

PAN i PIG-PIB: sojusz danych, geologii i górnictwa

Tę logikę bardzo konkretnie pokazało wystąpienie doktorów inżynierów Jarosława Kulpy i Dominika Galicy z Instytutu Gospodarki Surowcami Mineralnymi i Energią Polskiej Akademii Nauk. Prezentacja „Siedem dekad badań i dokumentacji Lubelskiego Zagłębia Węglowego – ewolucja metod i narzędzi” była w istocie opowieścią o tym, jak klasyczna dokumentacja geologiczna staje się dziś cyfrowym systemem zarządzania złożem.

Lubelskie Zagłębie Węglowe zajmuje ponad 11 tys. km kw. i ma formę pasa o długości ok. 180 km, który po stronie ukraińskiej kontynuuje się jako Lwowsko-Wołyńskie Zagłębie Węglowe. W Polsce wydobycie prowadzi wyłącznie LW Bogdanka, a eksploatacja obejmuje cztery udokumentowane złoża węgla kamiennego o znaczeniu przemysłowym. To właśnie dlatego Bogdanka jest tak ważna: nie jest tylko kopalnią, ale praktycznym laboratorium wiedzy o całym zagłębiu.

IGSMiE PAN pokazał, że współczesna Bogdanka działa już nie tylko na mapach i przekrojach, ale na ogromnych zasobach danych. Geologiczna baza danych LW Bogdanka obejmuje ponad milion rekordów, w tym informacje o litologii, stratygrafii, jakości węgla, hydrogeologii i parametrach geomechanicznych. Do końca 2025 r. baza obejmowała m.in. 168 otworów powierzchniowych, 370 otworów dołowych oraz ponad 25 tys. analiz jakości węgla i profilowań wyrobisk.

– Współczesne górnictwo jest systemem zarządzania informacją. Cyfrowy model pozwala zobaczyć złoże w przestrzeni, powiązać je z wyrobiskami, harmonogramem robót i jakością kopaliny. To jest właśnie nowoczesna logika Bogdanki: od rdzenia wiertniczego do decyzji produkcyjnej – wskazuje dr inż. Jarosław Kulpa z IGSMiE PAN.

W IGSMiE PAN opracowano cyfrowy model geologiczny Lubelskiego Zagłębia Węglowego obejmujący 11 złóż, 40 pokładów węgla i 23 uskoki regionalne. W modelowaniu wykorzystano oprogramowanie Minescape, tworząc zintegrowane narzędzie do harmonogramowania produkcji i optymalizacji eksploatacji. To już nie jest archiwum geologiczne. To cyfrowy organizm, który wspiera planowanie wydobycia, projektowanie robót górniczych i bezpieczne zarządzanie eksploatacją.

– Siedem dekad badań nie jest zamkniętym rozdziałem. Te dane pracują dzisiaj w modelach, w harmonogramach, w decyzjach eksploatacyjnych. Model obejmujący 11 złóż, 40 pokładów i 23 uskoki nie jest tylko mapą. To narzędzie bezpieczeństwa, efektywności i odpowiedzialnego zarządzania zasobami – zaznacza dr inż. Dominik Galica z IGSMiE PAN.

Bogdanka jako punkt odniesienia dla polityki surowcowej

Właśnie w tym miejscu spotykają się dwie instytucjonalne logiki: Państwowej Służby Geologicznej i Polskiej Akademii Nauk. PIG-PIB wnosi ciągłość badań, dokumentacji i odpowiedzialność państwa za wiedzę o zasobach. IGSMiE PAN wnosi narzędzia modelowania, optymalizacji eksploatacji i cyfrowego zarządzania złożem. Bogdanka staje się miejscem, w którym te dwa porządki nie konkurują ze sobą, ale wzajemnie się wzmacniają.

– Jeżeli ktoś pyta, po co wracać do węgla, odpowiedź jest prosta: bo nowoczesna gospodarka nie może opierać się na życzeniach. Bogdanka pokazuje, że energetyka i surowce wymagają stabilnych źródeł, wiedzy i własnego zaplecza. Bez tego nie ma suwerenności gospodarczej – mówił z sali Jerzy Markowski, były minister górnictwa.

To dlatego rozmowa o przyszłości Lubelszczyzny nie może być sprowadzona do prostego pytania: węgiel albo transformacja. Seminarium w Bogdance pokazało coś odwrotnego: odpowiedzialna transformacja surowcowa zaczyna się od rozpoznania tego, co już mamy, i od umiejętnego wykorzystania kompetencji zbudowanych przez geologów, projektantów, górników i instytuty naukowe.

– Górnictwo XXI wieku to nie sentyment do przeszłości, lecz precyzyjna inżynieria, modelowanie, zarządzanie ryzykiem i odpowiedzialność za zasoby. Bogdanka jest przykładem, że nowoczesna kopalnia zaczyna się od dobrej geologii, ale jej przyszłość zależy od tego, jak potrafimy tę geologię przełożyć na technologię i strategię – podkreśla w swojej wypowiedzi Jarosław Zagórowski, dyrektor GIG-PIB.

Od czarnego złota do białego złota

Najbardziej wyrazistą wizję nowego potencjału regionu przedstawiła dr hab. Maria I. Waksmundzka z PIG-PIB w prezentacji „Transformacja surowcowa regionu lubelskiego: od węgla i węglowodorów do surowców krytycznych?”. Pokazała ona Lubelszczyznę jako obszar, w którym badania podstawowe, prowadzone często bez natychmiastowego zastosowania gospodarczego, po latach mogą stawać się fundamentem nowych odkryć.

Przypomniała, że Chełm IG 1 był pierwszym otworem, który w 1955 r. nawiercił karbon węglonośny na Lubelszczyźnie. Od lat 60. do 90. wykonano ok. 600 otworów, a ok. 200 przewierciło cały profil karbonu. Ten zasób danych – profile rdzeniowe, badania geofizyczne i dokumentacje – jest dziś punktem wyjścia do kolejnych pytań: o węgiel koksowy, ropę i gaz, zbiorniki CO2, boksytowe tufy, metale krytyczne i geotermię.

Szczególne znaczenie mają wyniki dotyczące tufów i boksytów. W latach 60. i 70. zespół dr. Stanisława Cebulaka z Oddziału Górnośląskiego Instytutu Geologicznego w Sosnowcu rozpoznawał skały alitowe i boksyty w północno-wschodniej części basenu lubelskiego. W otworach Parczew IG 10, Radzyń IG 1 i Kolechowice 24 stwierdzano pokłady i skały o wysokiej zawartości Al2O3 oraz obecności pierwiastków krytycznych, m.in. tytanu, niobu, itru i pierwiastków ziem rzadkich.

Nowe badania pokazują, że w karbonie lubelskim występuje siedem horyzontów tufowych o miąższości od 0,2 do 30 m. Mają one regionalne rozprzestrzenienie, a maksymalna miąższość została wskazana w otworze Kolechowice 24, w sąsiedztwie LW Bogdanka, na głębokości ok. 850–880 m. To głębokości porównywalne z dzisiejszym górnictwem Bogdanki, co nadaje tej hipotezie szczególne znaczenie gospodarcze.

– Tufy boksytowe mają podobną pozycję stratygraficzną, podobny wiek i genezę wulkaniczną. Badania tufów mogą nas prowadzić do określenia perspektywiczności karbonu lubelskiego dla surowców boksytowych, alitowych i metali krytycznych. Można powiedzieć, że obok czarnego złota, czyli węgla, oraz żółtego złota, czyli bursztynu, pojawia się trzecia kategoria – białe złoto Lubelszczyzny – akcentowała profesor Maria I. Waksmundzka z PIG-PIB.

Węgiel koksowy, fosforyty, bursztyn i krytyczne pierwiastki

W prezentacjach wracał także temat węgla koksowego. W południowo-wschodniej części Lubelskiego Zagłębia Węglowego przewiduje się występowanie pokładów węgla typu 34/35. Państwowa Służba Geologiczna planuje dalsze rozpoznanie tego potencjału w ramach krajowych programów poszukiwań surowców krytycznych. Ważne jest nie tylko samo potwierdzenie jakości węgla, ale także sprawdzenie, czy w jednym profilu pionowym mogą współwystępować węgiel koksowy i tufy o wysokiej zawartości Al2O3.

Ten element może być kluczowy dla ekonomiki przyszłych projektów. Jeżeli w jednym obszarze geologicznym możliwe byłoby rozpoznanie kilku typów kopalin – węgla, tufów, boksytów, pierwiastków krytycznych – Lubelszczyzna zyskałaby zupełnie nową rangę w polityce surowcowej państwa. To nie oznacza automatycznej eksploatacji. Oznacza konieczność rzetelnego rozpoznania, nowych wierceń, badań jakościowych i modeli gospodarczych.

Do tej samej mapy należą fosforyty, ważne dla bezpieczeństwa żywnościowego, nawozów, pasz, a także nowych technologii, w tym baterii litowo-żelazowo-fosforanowych. W Polsce nie ma dziś udokumentowanych złóż fosforytów jako kopaliny głównej spełniających obowiązujące kryteria, ale w złożu osadów glaukonitonośnych Niedźwiada II w powiecie lubartowskim udokumentowano fosforyty jako kopalinę towarzyszącą. PIG-PIB prowadzi także prace rozpoznawcze w rejonie Łąkoci.

Lubelszczyzna to również bursztyn. W prezentacjach przypomniano, że region lubartowski jest jedną z najważniejszych krajowych rezerw tej kopaliny. Udokumentowane złoża bursztynu, osady glaukonitonośne i potencjał fosforytów pokazują, że geologia Lubelszczyzny wychodzi daleko poza prostą opowieść o jednym surowcu.

Nowa mapa nie zaczyna się od zera

Najważniejszy wniosek z części referatowej seminarium jest prosty: przyszłość Lubelszczyzny nie zaczyna się od zera. Opiera się na danych, które zbierano przez dekady w Sosnowcu w Śląskiem, w oddziale PIG-PIB. Na dokumentacjach Oddziału Górnośląskiego PIG. Na modelach rozwijanych przez IGSMiE PAN w Krakowie. Na doświadczeniu Bogdanki. Na archiwalnych rdzeniach, profilach, mapach i nowych interpretacjach. To właśnie z tego powstaje nowe DNA regionu.

– Najcenniejsze w tej historii jest to, że dawne dane nie są martwe. One mogą wracać w nowych pytaniach i nowych narzędziach. Kiedy łączymy archiwalne wiercenia, cyfrowe modele i nowe potrzeby gospodarki, Lubelszczyzna przestaje być tylko historycznym zagłębiem węglowym. Staje się regionem, który może współtworzyć bezpieczeństwo surowcowe Polski – podkreśla z kolei dr hab. Maria I. Waksmundzka.

Dlatego Bogdanka w tej opowieści nie traci znaczenia. Przeciwnie – staje się punktem odniesienia. To kopalnia, która powstała dzięki geologii, rozwinęła się dzięki konsekwentnemu dokumentowaniu złoża, a dziś pokazuje, jak dane geologiczne mogą pracować w nowoczesnym systemie zarządzania. Jej rola w polityce surowcowej państwa może polegać nie tylko na wydobyciu węgla, ale także na wyznaczaniu standardu myślenia o zasobach.

– Nowe DNA Lubelszczyzny nie oznacza więc zerwania z węglem. Oznacza dołożenie do czarnego złota kolejnych warstw: cyfrowej geologii, surowców krytycznych, białego złota tufów i boksytów, bursztynu, fosforytów oraz kompetencji instytucji, które potrafią zamienić dane w decyzje. To właśnie tu znajduje się logika Bogdanki – powiedział portalowi netTG profesor Artur Dyczko, dyrektor Oddziału Górnośląskiego PIG-PIB jeden z pomysłodawców seminarium.

Seminarium w Bogdance pokazało, że przyszłość Lubelszczyzny nie musi oznaczać wyboru między tradycją a transformacją. Coraz wyraźniej widać, że właśnie tutaj może powstawać nowy model polskiej polityki surowcowej – oparty na wiedzy geologicznej, cyfrowych danych, odpowiedzialnym wykorzystaniu zasobów i budowie bezpieczeństwa surowcowego państwa. A historia Lubelskiego Zagłębia Węglowego może okazać się dopiero początkiem znacznie większej opowieści.

Puenta seminarium jest czytelna: jeżeli Polska chce prowadzić poważną politykę surowcową, musi zaczynać od miejsc takich jak Lubelszczyzna. Od regionów, w których historia badań, nowoczesne górnictwo, Państwowa Służba Geologiczna i Polska Akademia Nauk tworzą jeden system. A Bogdanka – zamiast być tylko symbolem przeszłości węgla – może stać się jednym z laboratoriów surowcowej przyszłości państwa.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Nadzorowi górniczemu przybywa zadań

Budownictwo tunelowe, kwestie metanowe i cyberbezpieczeństwo – te trzy tematy zdominowały tegoroczną, XXVI konferencję „Problemy bezpieczeństwa i ochrony zdrowia w polskim górnictwie”. Debatowano ponadto o nowym podejściu do zagadnień bezpieczeństwa i higieny pracy oraz o procesie wdrażania unijnego rozporządzenia metanowego.

W Polsce powstaje nowa kopalnia węgla. Nie na Górnym Śląsku i Lubelszczyźnie. Znamy szczegóły

Czy w Polsce budowana jest kopalnia węgla kamiennego? Z najnowszego Sprawozdania z działalności urzędów górniczych w 2025 r., opracowanego przez Wyższy Urząd Górniczy, wynika czarno na białym, że tak. Gdzie zatem powstanie? W Rybniku? A może w Lublinie? Właśnie, że nie. Budują ją w Ścinawce Średniej, w gminie Radków na Dolnym Śląsku.

Bogdanka powraca do źródeł

Głos zabrali odkrywcy Lubelskiego Zagłębia Węglowego. W geologii nie wystarczy wiara, że coś może być pod ziemią. Trzeba to sprawdzić, opisać, udokumentować i wziąć odpowiedzialność za wynik